|
Post #1
29 Sep 2005, 15:39
Wzrost: 186cm
Waga: 62Kg Włosy:Czarne Oczy: Piwne Karnacja: Jasna OPIS POSTACI : Przed sobą widzisz młodego czarnowłosego człowieka z twarzą zakrytą czerwoną przepaską. Krąży między handlarzami na targowisku. Jego ruchy wydają się bardzo zręczne. Po bliższych oględzinach stwierdzasz, że niektórym z ludzi obok których krążył poznikały sakiewki przypięte do pasa. Stwierdzasz, że mężczyzna musi być złodziejem, ale zanim zdołałeś powiadomić o tym strażnika miejskiego człowiek zniknął. HISTORIA POSTACI: Przeznaczenie.Cóż to znaczy?.Kto by 10 lat temu pomyślał,że Aran jedno z najmniej docenianych dzieci w Stormwind będzie należeć do bractwa Defias. Większość moich rówieśników nie zwracała na mnie szczególnej uwagi. Dla nich wszystkich mógłbym być równie dobrze niewidzialny. Mimo tego wszystkiego nie czułem się samotny. Miałem dużo czasu na rozmyślanie. Całe to miasto...Ci wszyscy ludzie. Nie czułem się z nimi ani trochę związany. Poszukiwałem czegoś zupełnie innego.Aż do tego dnia, który zmienił całe moje zycie. Pamiętam ten dzień jakby to wydarzyło się wczoraj. Tak jak każdego dnia wracałem sam ze szkoły. Dzień był bardzo ciepły więc postanowiłem pójść okrężną drogą przez dzielnicę Doków. Tam właśnie przy targowisku zauważyłem tego człowieka. Jego wygląd bardzo mnie zainteresował. Długie czarne włosy, barczyste ramiona i skryty wyraz twarzy. Mężczyzna ów krążył w pobliżu handlarzy bronią którzy przypływali raz na miesiąc i zaraz po rozładunku szybko odpływali jakby się czegoś bali. Zbliżyłem się bliżej rozmawiających i stanąłem przy straganie rybnym udając, że jestem zainterysowany towarem. Z rozmowy usłyszałem coś o dużym transporcie broni dla kogoś o imieniu Edvin. Po jakiś pół godziny mężczyźni się rozeszli a ja ruszyłem dalej za czarnowłosym. Zdawało mi sie, że gdzieś już słyszałem to imię Edvin... Nie dawało mi to spokoju dlatego szedłem zanim aż do opusczonej wioski, gdzie dawniej mieściła się kopalnia. Mężczyzna wszedł do starego szybku kopalni i zniknął.Ruszyłem zanim. Po kilku próbach odnalezienia go stwierdziłem, że się zgubiłem. Postanowiłem,że odpocznę chwilę i usiadłem obok kilku wózków kopalnianych. Siedziałem tak i myślałem jak się stąd wydostać.. aż nagle za sobą usłyszałem chrzęst kamieni pod czyimś butem. Szybko wstałem i zacząłem próbować uciekać, ale z tyłu ktoś mnie chwycił i jednym szarpnięciem podniósł do góry. Szarpałem sie lecz nic to nie dawało. Udało mi się tylko obrócić się i zobaczyć tego samego mężczyznę z czarnymi włosami. Tym razem miał zdenerwowaną minę i szybko zawiązał mi oczy czarną przepaską. Po około 10 minutach marszu wgłąb kopalni usłyszałem odgłosy maszyn. Wszędzie było bardzo głośno a mężczyzna niósł mnie dalej. Po kolejnych 10 minutach usłyszałem szum wody. Mężczyzna postawił mnie i zdjął mi opaskę. Rozejrzałem się i stwierdziłem, że jestem na ogromnym statku. przede mną stał wysoki muskularny mężczyzna z czerwoną opaską na twarzy. Na mój widok zdziwił się bardzo i powiedział. - Bazill co to za dziecko? - Śledził mnie aż z dzielnicy doków Edvin. Niewiem czego chce. Postanowiłem go złapać i ci go przyprowadzić. - odpowiedział mężczyzna tuż za moimi plecami. Po chwili Edvin zwrócił się do mnie. - Kim jesteś i czemu śledziłeś mojego człowieka? - Nazywam się Aran. Śledziłem go z ciekawości. - szybko odpowiedziałem. - Dziecięca ciekawość. Czy matka nie nauczyła cię, żebyś nie łaził za nieznajomymi? - Nie mam matki ani ojca. Obydwoje zginęli w katastrofie statku. - skłamałem. - No cóż... i co mam teraz z tobą zrobić?!. Nie mogę cię wypuścić za dużo widziałeś. Zostaniesz tutaj i będziesz pracował na swoje utrzymanie albo zginiesz. Po tych słowach mężczyzna za mną złapał mnie i zaprowadził do pomieszczenia za którego drzwiami znajdowała się wielka odlewnia. W środku panował spory ruch. Wszędzie biegały gobliny i roboty. Podszedł ze mną do goblina siedzącego na wysokiej platformie wyglądającego na zarządce. Zatrzymał się i powiedział do niego. - Oto nowy więzień. Znajdź mu jakieś zajęcie Gazlou. Po chwili namysłu goblin spojrzał się na mnie i powiedział. - Będziesz pracował przy wyrobie desek. Zaraz potem kiwnął na innego goblina i kazał mu zaprowadzić mnie do tartaku. W tartaku pokazał mi gdzie jest moje miejsce i zabrałem się sprawdzania czy wszystkie deski są takie same. I tak pracowałem przez 9 lat w nagrodę za ciężką pracę dostając tylko coś do jedzenia i pochwałę od przełożonych. Po 9 latach bardzo zrzyłem się z innymi pracownikami a Gazlou był dumny z tego jak wykonuję swoją pracę. Pewnego dnia gdy sprawdzałem kolejny ładunek drewna przyszedł do mnie Bazill. Popatrzył się na mnie i kazał mi iść za nim. Po chwili byliśmy razem na mostku statku. Przede mną na krześle siedział Edvin. Kazał mi usiąść na stołku obok niego. Po chwili zwrócił się do mnie. - Gazlou powiedział mi, że jest zdziwiony tym jak solidnie pracujesz. Uważa, że zasłużyłeś na to by być jednym z nas. Co ty na to? Byłem bardzo zdziwiony, ale decyzja była dla mnie jasna. Przez 9 lat tak zżyłem się z tymi wszystkimi pracownikami, że byli dla mnie jak rodzina. Odpowiedziałem. - Jestem zaszczycony, że na to zasłużyłem. Edvinn uśmiechnął się szeroko i wyjął ze szkatułki obok siebie czerwoną przepaskę i powiedział. - Teraz jesteś jednym z nas. Noś tę przepaskę i pamiętaj jedną jedyną zasadę. Za wierność odpłacimy ci wszystkim co najlepsze a za zdradę odpłacimy ci tak, że już nigdy tego nie zapomnisz. Witaj w bractwie Defias. Wiedziałem, że teraz jestem kimś. Już nie czułem się samotny. Wszyscy członkowie bractwa dostrzegali mnie i dbali o mnie. Zacząłem swój trening. Edvin zdecydował,że będe się uczył u mistrzyni złodziei Morgane. I tak przez 3 długie lata ćwiczyłem się w fachu złodziejskim, aby dumnie slużyć bractwu. PS: Przepraszam za kiepskie sformatowanie, ale nie mam worda bo płytkę zgubiłem ^^ |
|
Post #2
29 Sep 2005, 17:35
hmmmm, wydaje mi sie to jedna z najlepszych histori jakie czytalem, brawo !!!!!! 😊 😊 😊
|
|
Post #3
29 Sep 2005, 19:43
świtana historia naprawde!!! łatwo się czyta
|
|
Post #4
30 Sep 2005, 11:52
Dobre 😊
|
|
Post #5
30 Sep 2005, 12:31
Ciekawe ale dlugie!!
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |