📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Ragnar- krasnolud
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 29 Sep 2005, 16:31
Waga: 120kg
Wzrost: 160cm
Kolor włosów: siwy
Kolor oczu: błękitny
Rasa: krasnolud
Zawód: brak (czasami najemnik)

-Aaa... Ragnar, tak, tak znam go nie od dziś- krasnolud który przedstawił ci się, niechętnie, jako Yagarn pociągnał zdrowo z kufla. Siedzi z nim dziwna do opisania zakapturzona postać- niby człowiek, ale sprawiający wrażenie przerośnietego. Nic nie mówiąc siedzi i słucha rozmowy.
-Wicie, jakoby nie było sporo rozem podróżowaliśmy, więc co by tu o nim można rzec... Kiedyś był awanturnikiem, ale uostatnimi czasy spokojny jakiś, niech go pierun. Sieeedzi zwykle tylko i sieeedzi jakby żadne życie nie istniało. Chociaż po prawdzie nie zawsze, browaru zazwyczaj jeno mu trza- tutaj znowu zwilża gardło.
-Jak wygląda? Krasnal jak krasnal, solidna baryłka, może ino nieco siwy. Żebyście widzieli czegośmy razem dokonali, jakie poczwary pod naszymi ciosami legły, ileż piwaśmy wypili, ileśmy kobiet... znali, a i jeszcze o spalonych wioskach pamiętać należy, hoho, oż się łyzka w oku krynci... Ale na temat... Chwila, coby tu jeszcze...- znów krzepiący łyczek.
-Co? A gdzie on się podział? Ano, jok się wydaje, włośnie z wygódki wrócił...
Rzeczywiście gdy odwracasz wzrok widzisz krępą (nie małą 😊 ) postać dziarsko przemieszczającą się przez tłum w karczmie (przeważnie przy użyciu łokci i ciężko okutych butów, których obecność zdradzają od czasu do czasu krótkie krzyki przeszkód). Niesie w rękach dwa kufle pienistego trunku.
- So jest Yag? Tu jest twój browor, a ty czarnuchu jeden nic nie dostaniesz! (Zakapturzony lekko drgnął, jakby wzruszając ramionami). Kto to <hep> się przysiodł?- zamruczał niewyraźnie kranolud
-Jokiś facet, szukał cię.
-A ty tu szego?- zpytał Ragnar patrząc na ciebie podejrzliwie

Po paru minutach udało ci się nakłonić go by opowiedział o sobie, jako powód podając antałek kranoludzkiego browaru (jeśli nie chciałeś się go pytać o historię, to kliknik X w prawym górnym rogu ekranu)

-Jak szem był mały <hep>, to żem pewnego dnia bawiąc się w szybie starej kopalni, poczuł zapach <hep> złota. Taaak... Pikne, lśniunce złoto... (w tym momencie zaczynają wraz z Yagarnem spiewać starą krasnoludzką balladę, opowiadającą o ogromnej pasji, miłości, zawiści, gniewie, żalu, kończącą się, rzecz jasna, happy endem)
-Złoto, złoto, złoto
złoto, złoto, złoto! [...]

-Prowdę mówiąc to to nie było złoto...
-mhmmm (zawiedziony pomruk)
-... ale nie skończyło się najgorzej, bo gdy wyszedłem wryszcie z kopolni, miołem tylko paręset rzutów goblinem... znaczy kilkanaście mil kupickich do domu. Tak mnie motka sproła świeżo upieczonym krasnoludzkim chlybem, że oż pękł na dwie części... Że co!? Że to nic!? Yagarn, daj no mi ten bochen cośmy go jeszcze z domu wzięli, już ja pokożę temu ignorontowi! A tak, tak... antałek piwa za zakończenie opowieści, tak ,tak... Hmmm... Co? Jaki to ma związek z tym jak wyruszyłem w świat? PYTASZ SIĘ JOKI ZWIĄZEK MA ZŁOTO ZE ŚWIOTEM!? No to tympy jesteś ot co! Wszyscy wiedzą, że złoto to podstawa!
A wracojąc do świata, wyruszyłżem razem z Yagiem parę lat przed wojną... No była zabawa, hehe, aaa... mówił ci już? No to dolej, Robiliśmy raz jako najemnicy raz... na własną rękę. A co z wojną? Wolczylimy, jako najemnicy, ale wstryntne w armii żarcie, a trunków ni kobiet wcale, winc, cóż było zrobić? "Odeszliśmy" z oddziału i... jakoś sobie radziliśmy, nie twój interes! No, potem już się dużo nie działo, podróże, przygody... Przez rok tośmy nawet na królewskich komnatach byli, ale hehe, jakoś nas tam potem znielubili... A jak tam trafiliśmy? A to już inna historia, i tobie jej roczej nie opowiem, hyhy... No, zmykaj, to już wszystko!

Gdy odchodziłeś nie mogłeś już słyszeć cichej krótkiej konwersacji
-Nie opowiedziałeś mu o wszystkim...- syknęła zakapturzona postać
-Nu i co z tygo? Antałek to antałek, a wszytkiego widzieć nie musiał, hyhy... Yag, czy myślimy o tym somym?
-Możeee...

-ZŁOTO, ZŁOTO, ZŁOTO
ZŁOTO, ZŁOTO, ZŁOTO

PS. Żeby zrozumieć wszystkie wątki trzeba być nieco obeznanym z twórczością T. Prathetta, którą gorąco polecam wszystkim, którzy lubią dobre, zabawne książki. A przed Prathettem :padam:
PS2. Z powodu siły wyższej w grze zobaczycie tylko "Raghnara", nie zmieniam niczego w historii, gdyz Ragnar wygląda ładniej (a czyta się tak samo).
Post #2 29 Sep 2005, 18:08
Swietna historia 😊 Ciekawa i zabawna zarazem 😊
Post #3 29 Sep 2005, 18:15
Dzięki, starałem sie 😊
Post #4 29 Sep 2005, 18:56
Prosze prosze stary Yarpen wziol sie za czytanie histori niech mnie dyndel swistnie bracie !
Post #5 29 Sep 2005, 19:41
bardzo ładna historia brawa dla autora :padam:

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026