|
Post #1
30 Sep 2005, 18:06
Gospoda... nareszcie...
*** Do gospody wszedł zakapturzony mężczyzna. Jego twarz zakrywał cień. Chrapliwym głosem spytał o nocleg. Karczmarz, sam nie wiedząc, czemu, odruchowo sięgnął po sztylet ukryty pod ladą... - Taakk.. jesst... Proszę za mną. Nie wiedział, czemu ten elf zrobił na nim takie wrażenie, ale postanowił mu się przyjrzeć... Wzrost? Hm... Koło 1,85 metra... Dobrze zbudowany... Młody... W wysłużonym stroju... Sprawie wrażenie zwykłego podróżnego, jednak... Te jego ręce... Na pewno nie służyły do ciężkiej pracy... Zbyt smukłe... Silne, ale i... Drapieżne? I ta blizna... - Jak się nazywasz? –spytał, drżącym głosem... - Tarzanus – jak ten głos może należeć do niego?? Nawet... ciepły? Przyjazny? Nie.. - To tutaj – odwrócił się... Te oczy! Niebieskie, niebieskie jak diabli! Nie! Muszę się odwrócić! To czarownik! Szatan! *** Kruk, widząc tajemniczą postać, zaskrzeczał... Nie znał ludzi, ani elfów, nie mógł się ich bać, jednak... instynkt podpowiadał mu, by odlecieć, uciec... Dziwny stwór zbliżał się do jeziora... ale... nie sam... Tamta noc... karczmarz... ten strach... dlaczego??!! Tafla wody... odbicie... Moje oczy... wiem... Niektóre mówią, że nawet przystojny... długie ciemne włosy... wyraziste rysy twarzy... Przestraszony, nie mogący odnaleźć sensu życia, załamany – tak powiedzieli by potomni... romantycy... Jednak... Widać, że coś się w nim dzieje... walczy... wygrywa? To magia... otacza mnie... wielka moc, której nie potrafię w pełni kontrolować... To dar? Przekleństwo!!! Jednak... wiem... to moja siła! Nie jest zła, ani dobra... To ode mnie zależy... Walczyć, muszę... walczyć! Jednak... za co? Gnuśność ludzi, nie widzących nic ponad własną kieszeń??? Bandy zbirów panujące na drogach, nie znających litości??? Honorowych żołnierzy, którzy podczas swych przemarszy czynią nieraz większe zło od najeźdźcy?? Większe zło... Elfów? Nie są już tacy jak kiedyś... Czy chłopów??? Nędznych chłopów pracujących w pocie czoła za parę miedziaków?? Nie mających dosyć siły, mocy, by się przeciwstawić?? Są większością narodu... Sami są sobie wini... Są słabi!!! Pamiętam... Mediv... zło... pochłonęło go... jednak... powstał! Za co on walczył? Przebaczenie? Odkupienie win? Za co... ...Pokój? Jak? między orkami i elfami? Ludźmi i nieumarłymi... nie... Wstał. Nie dosłyszalny dla ucha człowieka dźwięk, odgłos szelestu liści... Pułapka... - Jestem potworem???!!! Śledziliście mnie aż tutaj by zabić??? Za co??? Nie dostał odpowiedzi... Pierwsza grupa atakujących ludzi zmarła w płomieniach... - Za was mam walczyć???!!! Za was... Nie przeciw wam!!! Odejdźcie!!!!!!!!!!! Strzały wystrzelone z łuków nie trafiły celu... nie mogły... Fala ognia pochłonęła je... razem z ludźmi, lasem... - DLACZEGO???? Wiem... honor... nie samo słowo, ale to co oznacza... cześć... nie... raczej... zrozumienie? Wdzięczność? I... mądrość... *** Imię... Skąd? Nie pamiętam!!! Nie pamiętam... Jednak... To nie mój cel... *** Krzyki dzieci słychać było już z daleka... Wiadomo było, że nadchodzi jakiś specjalny gość. Wkrótce dało się rozróżnić już słowa: „Bard idzie”, „opowiedz nam historię”. W specjalnym miejscu w głównej chacie gospody zrobiono mu miejsce. Przez parę godzin dzieci nie odstępowały przybysza, jednak wieczorem, musiały iść spać... Dopiero wtedy bard odetchnął... -Dajcie coś pić, bo mi w gardle uschło! Dziękuję.. uch.. mocne! Opowiem wam historię wspaniałą, jednak smutną, ale czy na pewno? U rodził się w Quel Talas, nie... nie to nie opowieść o wysokim elfie... o leśnym... jak? Sam nie wiem... Dajcie mi powiedzieć... więc... był dziwnym dzieckiem. Jako 2 latek potrafił chodzić, mówić nawet. Tam też poznał magię... nie, nie był czarownikiem, raczej... ona wsiąknęła w niego. Lecz nie długo trwała sielanka... Elfy, widząc jego potęgę postanowiły, dla dobra świata go zgładzić! Tylko dzięki ofiarności matki przeżył. Poświęciła go studni... Chyba wiecie, jakiej?! Nawet najwięksi mędrcy nie wiedzą, co się wtedy stało. Z tamtego okresu pochodzi też blizna... I oczy! Nie wyobrażacie sobie, jakie na ludziach robiły wrażenie... Były... straszne... - To piwo dla mnie? Dziękuję! Na czym ja skończyłem? A tak... Przez blisko rok nie było go widać... jednak, znalazł się... Mediv go odnalazł koło ruin portalu... A skąd tu Mediv? Nie wiem, może był jego ojcem? Albo zainteresowała go jego moc? W każdym razie odnalazł go koło bramy demonów... Dlaczego? Nie wiem, dajcie mi skończyć! Jednak przybrany ojciec nie mógł go wychować... Miał ważniejsze sprawy na głowie... Przeczuł nadejście legionu... porzucił go! W wieku 7 lat chłopiec sam musiał sobie radzić! Jednak pozostały księgi, księgi Media, które dzieciak zaczął studiować... - arghh... mocne! W wieku 15 lat opuścił kryjówkę Media. Moc jaką zdobył przerażała go, ale i... fascynowała! Wiele rzeczy zrobił w tym czasie... W końcu wypłynął za morze. Nie, nie walczyć! Po tym co zobaczył, przeżył nie był w stanie pomagać ludziom, elfom... Nie widział różnicy między nimi a nieumarłymi... po przejściu legionu, byli tak samo bezwzględni i źli jak nieumarli. Miał ich dosyć... Ale wrócił... słyszeliście o rzezi nad jeziorem Szarym, to chyba niedaleko? To jego sprawka... ale, opamiętał się... ruszył do Stormwind, by pomóc w odbudowie świata... samotny... - Ach późno już... ja po długiej wędrówce jestem... jutro opowiem wam resztę... Bard wstał, otrzepał się i poszedł na górę do pokoju... Ludzie powoli się rozeszli... A karczmarz? Sędziwy karczmarz, miał łzy w oczach... [ Dodano: 2005-09-27, 22:20 ] to tylko zmieniona wersja ostatniego wpisu... bym mógł grać elfem... ew. uwagi post niżej:P |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |