📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Santiago
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 09 Oct 2005, 19:24
Człowiek,mężczyzna

Wzrost 189 cm
Waga : ok. 100 kg
Oczy: Niebieskie, zimne…
Włosy: Złotawe, koloru dojrzałego kłosa…
Karnacja : Miodem przeszywana…
Znaki szczególne : Żelazem wypalony wilka znak, prawe ramie znaczący…

Opis:
Zmęczone ruchy…
Mocarne dłonie delikatnie ujmujące kwiat…
Wnikliwe i zimne spojrzenie omiatające grób…
Włosy spleciony, osuwające się z ramion osłaniające nagrobne inskrypcje…
Blizny przechodzące przez utrudzoną w bojach skórę….
Koń , Salwador niecierpliwie prychający na swego pana…
Szybki ruch dłonią błogosławieństwo zmarłym nadając…
Daleko gdzieś bowiem czeka zemsta…
Zemsta której pragną duchy poległych…



Historia:

Zimna noc…
To jedna z tych nocy…
Wokół szum drzew , nuta niewinności i mocy…
Popiół który porwał południowy wiatr uleciał w nieznane…
Bowiem nic nie będzie już takie same…
Ręce młodego palladyna obmywającego je z krwi…
Łzy w oczach mężczyzny …

Krzyk samotnej wrony…
Siostry jej wydziobały bowiem już dawno oczy poległych…

Poła namiotu z furkotem odrzucona sięga sklepienia,
Mężczyzna pada na kolana , jednym ruchem dobywając ostrza sztyletu…
Cisza…
Słychać tylko serca bicie…
Zapach…mokry las…zbrukany krwią…
Nikły refleks światła przenika ciemności nocy…
Dłoń drącym ruchem odchyla sztylet od szyi swego Pana…
Krzyk który płoszy setki ptaków …
Niczym burza potrząsająca koronami drzew…
A w tym wszystkim … cisza…

Ból i wspomnienia…

Dziesięcioletni syn rwący ile sił by powitać ojca jeszcze przed domem…
Żona śmiejąca się u progu…
Uśmiech który kochał nade wszystko…

Kolejny obraz…

Palladyn wdzierający się do osady …
Rżenie koni zbrojnych wpadających za nim…
Palący się spichlerz … zatrute ziarno …
Wokół cienie… mgła przenikająca odór stęchlizny…

Nagle ich zobaczył …
Błagających o pomoc …
Gnijące ciało i puste oczy…
Żona…
Syn…
Życie…

Miecz prowadzony ręką bogów…
Syk powietrza…
Wrzask w ciemnościach…

Zasady , które pozwalają nocami zapomnieć znikają…
Sen , niczym kara odbierający zmysły…

Nagle obraz się zamazuje …
Ukazując zupełnie inny obraz…

Słychać tylko śmiech towarzyszy…
Z początku łagodny i ciepły…
Przywodzący na myśl młode lata…
Młody Santiago , palladyn o łagodnym spojrzeniu i niewprawnej jeszcze dłoni…
On także się śmieje , serce jego wolne bowiem jest od trosk…
Nagle śmiechy stają się basowe , obraz miarowo zaczyna przygasać…
Drwiny i śmiechy przybierające głos syna…
I ciemność…

Tętent koni , jęk i wrzask oddających ducha…
Santiago otoczony przez grupę zbrojnych odpierających kolejne ataki nieumarłych…
Z czoła palladyna gęsto sącząca się posoka…
Głosy , ktoś krzyczy … Ból w głowie i dziwna cisza…
Ogłuszenie mija …
Wrzaski pytające o rozkazy , z dala nawoływanie przyjaciela …
Nagle on znika … czarny rycerz odrzuca go jednym ciosem wielkiego miecza…
Nowa siła …
Uczucia których nie powinno się odczuwać będąc Bożym Bojownikiem…
Nienawiść …
Tylko ona…
Palladyn podrywający się na kolana … dobywający miecza którym rżnąc niczym opętany przedziera się przez pole bitwy w stronę rycerza śmierci…
W końcu …
Zaspokojenie… miecz po chwili rozcina pierś znienawidzonego przeciwnika….
Palladyn opętany przez złe duchy pochyla się nad ciałem…
Uśmiech na twarzy rycerza… uśmiech należący do jego samego…



Budząc się w opactwie Nortshire , palladyn Santiago łapie powietrze niczym ambrozje życia…
Zimny pot zlewający mu twarz …
Cisza… Szum drzew wokół opactwa…
Nerwowy oddech, niczym u strudzonego ucieczką przed łowczym wilka…
Myśl i czyn…
Dłoń dobywająca z dawna ostawionego miecza …
Walka z cieniem bowiem dopiero się zaczyna…

Każdy kiedyś umrze…
Lecz jego czyny za życia odbiją się echem w wieczności...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026