|
Post #1
12 Oct 2005, 09:57
Kim jest bohater?? Zastanawiał się Anarion patrzac na ćwiczących musztre przyszłych strażników Stormwind. Miał 14 lat, gdy pierwszy raz zapragnął być kims innym niż ojciec, osaba która nie przeminie wraz ze swoja śmiercią. Pragnął być tym, kto tworzy historie, kto w pewnym sensie poprzez swoje czyny stanie się niesmietrelnym. Ojciec ciagle wpajal mu, iż będąc rolnikiem będzie wiódł zyci spokojne, ale także godne, mawial – nie trzeba rabac mieczem, aby być dobrym czlowiekiem Anarion jednak wyrobil sobie wlasne zdanie. Kochal ojca, lecz pod tym jednym względem nie chciał się z nim zgodzic. W tym wlasnie momencie, w tej sekundzie stalo się to, czego bal się jego ojciec, Anarion podjął decyzje, będzie bohaterem. Zaczal wiec swoje cwiczenia od naśladowania strażników podczas treningu, które nastepnie powtarzał we wlasnym zakresie. Tak oto Anarion dorastal, poświęcajac wszystkie wolne chwile, na żmudny trening. Ojciec z bolem się temu przyglądał, wiedział jednak ze nic już na to nie poradzi. W wieku osiemnastu lat zapisal się do straży i kolejne dwa lata powtazal tylko to, czego się już nauczyl. Przewyższał wszystkich swoich ruwiesnikow pod każdym względem. Widzal to dobrze Ederion jego nauczyciel. Pewnego dnia zaprosil go do biblioteki w Stormwind gdzie powiedzal – każdy potrafi dobrze rabac mieczem, lecz nie każdy potrafi używać przy tym glowy…nie mysl ze jesteśmy analfabetami. Rokując przed toba wielka przyszłość mym obowiązkiem jest także wzmocnic sile twego ducha i wiary – Ederion rozpoczął trening, o którym Anarion nigdy nie pomyślał. Przykładał się jednak do nowego zadania z jeszcze większym zapalem i wkrotce zaczal sam odwiedzac biblioteke by nabywac wiedze. Ederion patrzył na to z uśmiechem, był dumny ze swgo ucznia. Ten bowiem studiowal z zamilowaniem, tym większym im trudniej było mu cos pojac, nie pomijajac przy tym musztry, która stała się nieodzowna częścią jego życia. Tak mijaly miesiące, rok i kilka kolejnych lat, gdy wreszcie Ederion obwieścił, iż nie ma już czego uczyc – Tak wiec dotarłeś gdzie nie liczni dotarli, teraz musisz się jedynie zgłosić na podsumowanie twojej nauki, lecz na pewno będzie to dla ciebie drobnostka.
Podsumowanie nauki jednak nie było takie latwe, a przynajmniej nie dla samych egzaminujących, nie wiedzieli oni, kim Anarion ma zostac, nawet on sam tego nie wiedział. W tym czasie slowo bohater nie było już tak istotne jak w czasach młodości - Zeszlo na dalszy plan gdyz dorosłem – pomyślał, lecz po chwili namysłu zrozumial ze, to nie dorastanie sprawia, iż człowiek zmienia myslenie, lecz mądrość jaka rozporzadza. Teraz dopiero pojal iż wiedza która posiadl nie może zostac zniweczona, pozostac tylko cieniem - musi się ona ujawniac być przy mnie tak jak jest przy mnie miecz, teraz rozumiem, pragne zostac pallaynem. Dalsza czesc podsumowania byla już tylko formalnością. Anarion zostal paladynem Stormiwnd, najpotężniejszego miasta ludzi na swiecie. Caly dzien spędził w stolicy, czas było ruszac do domu, gdy dotarl na miejsce zobaczyl śmierć, ludzi lezacych i łkające rodziny nad nimi, pobiegl niczym wiatr do domu lecz nikogo tam nie znalazł. Obiegając do okla posiadłość natkanol sie pod drzewem na swioch rodzicow, martwych. - To gnole, gnole napadly na nas – dochodzil uszu okrzyk. Aragorn ze lzami w oczach powstal, zacisnol piesc i ruszyl na spotkanie losowi. Caly czas ropodkradl się zmyślał o tym, czemu w takim momencie nie było go tutaj, czemu8 to wszystko teraz się stalo?? Nie wiedział czy to los, sprzymierzyl się przeciw niemu, czy bogowie uwzieli się na nim. Śladow było pelno; od samego drzewa prowadzily w las, w tym kierunku ruszyl, nie czekając na nic i nikogo. Błysk oczu był tylko namiastką furii jak w nim drzemała, czekając na moment wybuchu. Biegl przez las z oczami wpatrzonymi w ziemie az do momentu gdy nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Było już dawno po północy, wial wschodni wiatr kiedy Anarion zrobił psotuj. Biegł dobre sześć godzin, a teraz leżał plackiem na trawie myśląc tylko co zrobi gdy dopadnie mordercow. Księżyc zachodzil slyyszal szum traw…i cos jeszcze, zdawalo się ze jakies chrapliwe glosy, to był cel jego wędrówki. Podkradl się do obozowiska, tylko dwóch strażników reszta smacznie zasnęła pewna ze nikt nie ruszy w pościg. Jakze się mylili, Anarion wyskoczyl z trawy i zaczol ciac gnolowe karki az doszedł do ich dowódcy, skierowal ostrze w jego gardlo, w tym momencie mogl zakończyć zycie tego parszywca, mordercy, lecz cos go wzbranialo, jakis wewnętrzny glos spieral się z jego furia. Oczy przygasły, mezczyzna zrozumial ze nie należy samemu wymierzać kary, związał go, zakneblowal i poprowadzil do wioski, gdzie kara zostanie wymierzona przez wszystkich wszystkich będzie wielce surowa. Anarion poniósł olbrzymia strate ale jako pallayn zrowumial swoje powinności. Opisu charakteru chyba nie trzeba pisac gdyz tekst powyżej troszke o nim wspomina . Anarion Rasa: człowiek Klasa: Palladyn Wzrost: 189cm Waga: około 70 kg. |
|
Post #2
12 Oct 2005, 19:58
:padam:
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |