|
Post #1
16 Oct 2005, 13:41
Szedłem sobie traktem w ładny, zimowy dzień nucąc moją ulubioną pieśń zasłyszaną od przyjaciela, barda imieniem Hafgrim. Podróż mijała mi szybko gdyż nawet bez konia potrafiłem poruszać się niczym wiatr. Dlatego zwano mnie Eldgrimem Szybkonogim.
Nagle zza pobliskich głazów wyleciała strzała i wylądowała tuż przed moimi stopami. Zacząłem nucić inkantacje czaru, ale druga strzała, która utkwiła w mojej prawej nodze przeszkodziła mi. -Zaniechaj swoich nędznych sztuczek głupi gnomie! - krzyknął przywódca bandy która wyłoniła się zza głazów – Jeśli nadal chcesz chodzić po tym świecie, oddaj nam wszystko co masz i padnij do mych stóp! -Nigdy! – nie miałem nic wartościowego, ale honor nie pozwalał mi ugiąć się przed brudnym i nie umytym człowiekiem – Prędzej zginę niż złoże ci pokłon! -A więc jak chcesz. Chłopaki, brać go! Dziewięciu wielkich ludzi z równie wielkimi mieczami zbliżało się do mnie i wcale nie mieli pokojowych zamiarów. Gdy myślałem, że już po mnie, zza nieodległego zakrętu wyłoniła się piękna gnomka. Kiedy tylko pojawiła się na drodze poczułem ogromną moc pulsującą od niej. Wtedy już wiedziałem, że nie chciałbym być w skórze moich napastników. Coś mi mówiło, że ona mi pomoże. Nie myliłem się. Cicho wypowiedziała inkantacje i z jej rąk wystrzeliła kula ognista, która poleciała prosto w herszta bandytów zabijając go. Większość zbójów, zdezorientowani tym, co się stało zaczęło uciekać, ale czterech zaatakowało maga. Nieznane mi zaklęcia poleciały w ich stronę i po chwili został po nich tylko pył i kurz. -Me imię brzmi Eldgrim Szybkonogi. A jak tobie na imię moja piękna wybawicielko? - zapytałem podchodząc do niej z ogromnym wysiłkiem -Zwą mnie Siglinde Szczodra gdyż nikomu nie żałuje pomocy ani pieniędzy. -Piękna Siglinde, dlaczego mi pomogłaś? -Też kiedyś byłam początkującym magiem i wiem, że bez pomocy trudno jest osiągnąć perfekcje w tej dziedzinie. Widze, że potrzebny ci medyk. Pomogę dostać ci się do najbliższej gospody. -Dzięki ci. Nie wiem jak odwdzięczę się za wszystko co dla mnie zrobiłaś. Dalej razem podróżowaliśmy traktem. Siglinde opowiedziała mi o swojej misji odnalezienia brata uprowadzonego wiele lat temu przez orki. Gnomka nie wie czy on żyje, ale nie traci nadziei. -W takim razie może w drodze rewanżu pomogę znaleźć ci brata? – zapytałem z nadzieją, że się zgodzi -Mogłabym rozważyć twoją propozycję gdybyś nie był ranny. Musisz pozostać w najbliższej karczmie do czasu aż noga się zagoi. Kieruje się twoim dobrem. -Rozumiem. Na wieczór dotarliśmy do gospody. Wynajęliśmy dwa pokoje i całą noc odpoczywaliśmy po ciężkim dniu. Obudziłem się około południa. Medyk, który przyszedł opatrzyć mi ranę powiedział, że o świcie przybył posłaniec z wiadomością dla Siglinde i oboje wyjechali w wielkim pośpiechu. Dziwiło mnie tylko dlaczego się nie pożegnała. Cóż, może jeszcze się spotkamy. Imię: Eldgrim Szybkonogi Rasa: gnom Płeć: mężczyzna Profesja: Mag Wiek:47lat Wzrost: 113 cm Waga: 35 kg |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |