|
Post #1
16 Oct 2005, 19:58
Czemu mam Ci coś o sobie opowiadać? Nie wystarczy Ci, że nazywam się Spion? Po prostu Spion... O rany ale nudzisz! Czemu każdy kogo spotkam wymaga bym mu coś o sobie opowiedział… Niech Was piorun strzeli ostatni raz to robię!
Jak wyglądam widać jak na dłoni. Nie muszę chyba opisywać. Co Ty gadasz? Krasnolud Ci z bombardy strzelił i straciłeś wzrok? Boże te wojownicze kurduple nigdy się niczego nie nauczą! Dobrze krótko Ci powiem jak wyglądam, ale nie licz na soczysty opis. Troll ze mnie jak wszystkie... O co Ci chodzi, przecież nie wiem ile mam wzrostu, gigantem to ja nie jestem, ale gnom to przy mnie kurdupel niemiłosierny. Na tłuszcz nie narzekam, jak można być grubasem, kiedy ja paru dni w jednym miejscu nie umiem wytrzymać, wciąż gdzieś biegam. Kolor skóry mam może zbyt ciemny ale to z powodu strachu, całe życie tylko w ciemnych i zapluskwionych lasach. Włosy, za to nad nimi pracowałem trochę, nie lubię wyglądać jak niektóre fleje. Proste to uczesanie ale efektowne. Zaczesuję je do tyłu i od tylu lat nie mam serca ściąć tych ponętnych bokobrodów. Struś Cię trącał? Oczywiście, że nie możesz ich dotknąć! Coś Ty jakiś nie tegez? Kły? Tak mam jak większość moich pobratymców. Długie są, kiedyś piłowałem ale czasem w karczmach „głupi elfonie” do mnie wołali. Przyznam "trochę" nie podobało mi się to. Zapuściłem długie, ostre i lekko zagięte kły, seplenię przez nie czasem ale przynajmniej do tych pchlarzy mnie nikt nie porównuje. Niektóre mówiły, że mam przenikliwe spojrzenie, ale ja się tam na tym nie znam, przez ciuchy ciała dojrzeć nie mogę, a szkoda eh. Skąd się tu wziąłem? Ciebie o to mogę zapytać, tacy jak Ty to rzadkość. Nikt Cię nie zaczepia a do tego ślepy jesteś i jeszcze żyjesz… Eh, nieważne o mnie coś tam chciałeś wiedzieć. Tylko co… Aaa, no tak. Słuchaj jestem tu jakoś tak koleją rzeczy biegam od miejsca do miejsca to i tu trafiłem. Rodzina? Tak, mam. Mamuśka w domu pewnie właśnie ojcu gotuje. Ten to jest walnięty. Całe życie walczy i walczy jakby to jakiś sens miało. Przez niego nie mogłem się jako dziecko wylegiwać na łąkach tylko z listami biegać od wioski do wioski musiałem. Nie lubiłem mojego dzieciństwa, ta cała żałosna zabawa w wojnę. Nie zgadzasz się? Haha jak każdy, niczym się nie różnicie! Ja za to mam tą całą wojnę gdzieś. Żyję sam dla siebie, sam kopię własny ogródek, pomyśl logicznie, gdyby każdy miał takie podejście, gdyby każdy się sobą tylko zajmował, nikt nikomu pomagać by nie musiał. Nikt by nosa nie wtykał nikomu, spokój by był, a tak? Życie na bagażach i to chyba już do „końca”. To dlaczego niby chodzę z toporami i ćwiczę swoje umiejętności? A co mam robić, co rusz ktoś chce mi manto spuścić, nawet zwierzęta nie są takie jak za mojego wczesnego dzieciństwa, nawet im się wojna udziela. Mało, które są pokojowe i nie atakują. Muszę być na tyle dobry żeby w tym całym zgiełku nie zaginąć. Kopię swój ogródek. E tam, raczej nikomu nie pomagam może niektórym przyjaciołom z młodych lat, ale to rzadkość. Tak jestem sentymentalny ale kogo to interesuje. Masz z tym jakiś problem? Koniec gadania, napiłbym się a Ty mi przeszkadzasz. Znikaj już. Nie wcale mnie nie interesuje Twoja historia, ani nawet imię. Upierdliwyś, a ja kurtuazyjny długo nie jestem… SPADAJ STĄD, BO SKOPIĘ CI PASZCZĘKĘ JAK BABCIA OGRÓDEK! No poszedł… Ale w sumie dobrze było się komuś wylać… Eh co tam. Barman! Jeszcze raz to samo! |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |