📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Zenjin
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 19 Oct 2005, 12:36
Imie: Zenjin z szczepu Mroczna Włócznia
Rasa: Troll
Wiek: 27 lat
Karnacja: zielona
Włosy: czerwone

Jessstem Zenjin. Jungle Troll. Ssssprzymierzony z orkami. Mieszkam w Durotar. Tutaj sssssię urodziłem. Ojciec i zaraz mój missssstrz jest szamanem, ja praktykujac magie voodoo ssssstałem sssssię jego terminatorem. Matka nie żyje. Zabił ją jakiś sssssplugawiony nocny elf. Jak ja nienawidze nocnych elfów. Babka opowiadała mi niedawno jak to było w Azerothcie. Nasza ssssstara ojczyzna. Niestety zewsząd nassss tam otaczali wrogowie... durni ludzie i znienawidzone murloci... wrrrr okropne istoty. Do niedawna byłem tylko zwykłym trollem. Biegałem po pustyniach Kalimdoru zabijając pomniejsze potwory i kąpiąc sssssię w ich krwi. Nigdy nie wykazałem sssssssię niczym ssssspecjalnym, i ciężko było mi znaleść missssstrza, ale chcąc pielęgnować rodzinną tradycje ojciec ulitował sie nade mną, nieudacznikiem, który od 7 lat nie może znaleść zajęcia dla siebie odpowiedniego i przyjął mnie na sssssswojego ucznia. Nauka trwala zaledwie 2 lata. Wszyssssstko przyssssswajalem o dziwo w szybkim tępie. Jednak żeby osssstatecznie sssstać ssssssię szamanem musssssiałem przejść odpowiedni tesssst. Musssssiałem zdobyć łuske murloca... wrrrr nienawidze murloców. Tesssssst przeszedłem. Oczywiście w niezbyt czysty ssssssposób. Murloci zawsze trzymaja ssssię razem. A ja potrzebowałem jedną cholerną łusssskę. Udało mi sssssię wywabić jednego, ale poprowadziłem go prossssssssto pod pazury niedzwiedzia, ssssssam wsssspiałem ssssię na drzewo. Taaaak. Już wiedziałem, że tesssst był banalny. Niedźwiedź po zjedzeniu to obfitszej cześci Murloca zniknął w Dżungli. Szybko zabrałem łussssske i biegiem ruszyłem do namiotu ojca. Inicjacja nie była zbyt przyjemnym momentem mojego życia. Blizny po ranach miały odzwierciedlać tajemne znaki voodoo. Sssssstraciłem dużo krwi, ale zachowałem przytomność. Musssssiałem. Inaczej nie otworzyłbym już nigdy oczu. Na twarzy wytatuowano mi moko naszego szczepu. Poźniej już tylko leżałem, sssssłyszałem wszędzie sssssyki węży, i czułem jak te issssstoty wiją ssssię po moim ciele. Otworzyłem oczy. Miałem na sssssobie szamańssską szate. Przeszedłem tessssst. Z nieudacznika sssstałem sie początkujacym szamanem (czyli taki nieudacznik+1). Ojciec zniknął. Szukałem go, ale nie było go w całej wiossssssce. A zresztą po co komu dwóch szamanów w jednej wiossssssce. Taaaak.. ZA HORDE.... ZNISZCZYĆ SSSSSSSOJUSZ

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026