|
Post #1
23 Oct 2005, 12:54
BlackRaven pewnego dnia wracając z jednej z Origrimmarskich tawern, starał sie dotrzeć w miare dobrym stanie do domu... A przecież było co świętować... Koniec końców kończył się sezon łowiecki a w tym roku okazał sie wyjątkowo udany... Tak więc nasz bohater po którymś z kolei butelce trollskiego browaru (nie da się podać dokładnej ilosci gdyż nikt nie był w stanie tego podliczyć) starał sie wrócić do domu... Jednak jako że stężenie alkoholu w jego krwi było nader wysokie, stał sie on podatny na wszelkiego rodzaju wiatry boczne... Nawet te które dla większości mogły być niewyczuwalne, tej nocy stanowiły nie lada problem dla młodego orka...
Tak więc w pewnej chwili zwiało go z wytyczonej trasy i wpadł on w jeden z licznych kanionów Durotarskiej ziemi... Niewiele myśląc szedł przed siebie. W pewnym momencie z czymś się zderzył. Po dość długim wymienianiu wszystkich możliwych orczych przekleństw postanowił przyjrzeć się przeszkodzie. Po wymagających czasu oględzinach stwierdził, iż jego wrogiem okazał się ogromny totem... I pewno nic by go nie zdziwiło w tym, gdyby nie fakt że ów totem przemówił do niego: -Nareszcie się odnalazłeś młody orku. Po dość długiej naradzie z Radą Totemów postanowiliśmy, iż obdarzymy cię szamańską mocą abyś mógł nas czcić. Zgłoś się do mnie gdy będziesz w bardziej...hmm... gdy będziesz w stanie używalności. Żeby ci przypomnieć o tym, weź tą oto figurke. Totem przez jedną ze swoich strasznych twarzy wypluł figurkę. BlackRaven niewiele myśląc chwycił figurkę schował do kieszeni i poszedł w swoją strone. Dotarłwszy w końcu do domu bez jakiejś szczególnej zachęty ze strony domowników w tempie przyśpieszonym ruszył oddał sie w objęcia bogów snu. Poranek zaczął sie tak samo jak każdy po tak wybujałej imprezie. Wiatr cicho wyjący wśrod płaskowyżów Durotar hałasował równie mocno, co spłoszone stado byków Kodo. Tak więc ubrał się w rzeczy z dnia poprzedniego i miał w planach nie ruszać sie z domu. Jednak gdy założył kamizelke, coś mu się wbiło w bok. Zaczął przeszukiwać kieszenie w poszukiwaniu źródła owego kłucia. I w tym momencie znalazł figurke. Figurka przypominała totem... Na denku widniał napis Made in ThunderBuff... Widocznie to jedna z tych pamiątkowych figurek dla turystów-pomyślał. A jednak w pewnym momencie w pamięci naszkicował mu się obraz tego co się działo poprzedniej nocy. Przypomnial sobie konwersacje z totemem. Po dość krótkim namyśle stwierdził że to musiało być tak zwane delirium. A jednak ciekawość wzięła górę... Gdy dotarł na miejsce zobaczył najdostojniejszych spośród Origrimmarskich szamanów odprawiających modły przed totemem. Pośród nich słychać bylo pomruk zaskoczenia i podniecenia. Totem pojawil sie w nocy i nikt nie wiedział skąd. Gdy Black pojawił się w zasięgu wzroku totemu, ten znów przemówił: -Witam cię znów! Jak już Ci wczoraj wspominałem, jestem wysłannikiem Rady Totemów. Rada postanowiła że nadajesz się na jednego spośród szamanów. Dla tego prosze was, czciciele z Origrimmar, zajmijcie się naukami tego młodzieńca. Rada widzi przed nim świetlaną przyszłość! Wszystkich co do jednego spośrod szamanów wmurowało, podobnie jak Blacka. Dostojnicy wstali i odprowadzili do świątyni orka by dopełnić rozkazów totemu. A to co się działo później to już kompletnie inna historia.... *** Dwa małe zielone stworki wyskoczyły z otwartej gęby totemu. -Te, Zenek ale jazda!! Te orki są na tyle głupie, że żadne smażenie żywcem ludzi nie może dać tyle rozrywki co oni!-stwierdził z uznaniem jeden goblin -Nooo... Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć...-odpowiedział drugi -Yhy... I poszli w swoją strone... |
|
Post #2
09 Jan 2006, 21:15
HAHAHA.... Bardzo zabawna historia. Widać na pierwszy rzut o®ka wpływ Jakuba Wędrowycza. Sam jestem wielkim fanem tej postaci, więc nie usłyszysz ode mnie nic złego na temat Twojej historii.
Jest jednak parę błędów na które zwróciłem uwagę. Słowa "wybujała impreza" nie bardzo pasuje mi do świata fantasy. Do tego masz tendencję do powtarzania zwrotu "w tym momencie". Poza tym żadnych niedociągnieć nie widzę. Na zakończenie jeszcze raz powiem, że miło było przeczytać zabawną historię w klimacie fantasy. Bardzo dobrze naśladujesz styl Pilipiuka :padam: A tu nagroda, która definitywnie Ci się należy: :piwo: :piwo: :piwo: I jeszcze dla mnie :piwo: Twoje zdrowie orku! |
|
Post #3
10 Jan 2006, 13:30
hehe prawde powiedziawszy zastanawiało mnie czy znasz Philipiuka 😛 Hehe nigdy nie można by powiedzieć złego słowa o fanie Wędrowycza :hurra: :piwo: :piwo: :piwo: :piwo: :piwo: :piwo: Dla ciebie 😊
Perła oczywiście |
|
Post #4
10 Jan 2006, 15:14
Dzieki... jednak może zapanować zgoda pomiędzy Hordą, a Przymierzem! Pomostem będzie ALKOHOL 😀 (i egzorcyzmy na undeadach 😛)
Barman! Dwa razy pryta truskawkowa z lodem. Wstrząsnąć nie mieszać. 😉 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |