|
Post #1
28 Oct 2005, 19:32
Imię: Tiran
Rasa: Człowiek Klasa: Wojownik Wiek: 25 lat Oczy: jasno niebieskie Włosy: Białe Skóra: Jasna Waga: 70Kg Wzrost: 190cm OPIS POSTACI Przed wami stoi wysoki, mlody człowiek dobrze zbudowany. Z jego oczu widać tylko śmierć. Tirian jest szczególny, ponieważ od urodzenia ma białe włosy co odróżnia go od innych. Ręce ma jak prawdziwy wojownik, duże i zrywne. Na prawym ramieniu ma blizne od strzały kuszy. HISTORIA POSTACI Tiran człowiek wojny. Kiedyś w dalekiej Arcie rządził król Oryklus. Był królem który chce uzyskać władze nad wszystkimi państwami. Wprowadził prawo który nakazywało od 7 roku życia oddać dziecko w celu wytrenowania młodego człowieka na wojownika. Do nich należał Tiran. Jako młody chłopak odróżniał się od innych ponieważ od urodzenia miał białe włosy. Wstąpił do koszar które miało nauczyć go dyscypliny i walki. Tiran nie chciał opuszczać domu rodzinnego. Czuł się tam strasznie samotny. W końcu dostał drewniany miecz do ręki który miał służyć do trenowania w walce wręcz. Koszary uczyły także dyscpliny. Codzienne wstawanie o 3:00 godzinie nie stanowiło już problemu dla Tirana. Uczniowe uczyli się także głodować. Nie dostawali jedzenia przez dwa tygodnie które miało nauczyć głodować podczas bitwy. Na wojnie nie zawsze można mieć wyżywienie. Tiran spędził tam 11 lat. W walce wręcz został oznaczony jako najlepszy uczeń. Dostał swój pierwszy prawdziwy miecz od króla Oryklusa. W wieku 18 lat wyruszył na pierwszą wojne która odbyła się Darowie. Ludzie walczyli z Trolami. Tiram pierwszy raz widział na oczy trola. Wysoki niebieski osobnik nie stanowił dla niego strachu. Tiran chwicił swój miecz poczym zaczoł atakować trolów wraz z armią. Ludzie przegrywali bitwe ponieważ trolów było znacznie więcej. Trian nie mógł się wycofać z pola bitwy ponieważ jego król głosił: " Prawdziwy wojownik Arty walczy dotąd aż zginie " Zostało już tylko 40 ludzi przeciwko hordzie trolów. Tiran walczył z całych sił. Nagle pojawiły się strzały spadające z nieba. Nikt nie wiedział co się dzieje. Nagle pojawiły się setki elfów który pomogly ludzią zwyciężyć nad trolami. Tiran po tej walce został odznaczony medalem prawdziwego wojownika. Dla niego już nic nie stanowi strachu. Tiran wyruszył na podróż wraz elfami na przełęcz do Gelchomu aby uwolnić porwanych elfów z niewoli. Na przełęczy czychowali orkowie które nie nawidziły elfów i ludzi. W końcu armia dotarła do przełęczy. Elfy nie spodziewały się takiej ilości orków. Tiran zaproponował aby zaatakować w nocy. Elfy po naradzie się zgodziły. Nadeszła noc. Pierwszi zaatakowali elfowie z strzał. Orkowie spowolnieni przez rój strzał długo dochodzili do armii. Przed elfami czekała piechota z dźidami. Liczna grupa orków zdołała się przebić przez obrone piechoty. Wkroczyła grupa ludzi na koniach z Tiranem na czele. Tiran podczas walki nie okazuje skrupuły. Armia ludzka walczyła bardzo godnie. Była wyśmienicie wyszkolona w szykach obronnych. Tirian dostał strzałą kuszy w prawe ramienie poczym spadł na ziemię. podniósł go elf i zabrał na tyły. Była wielka blizna która została do dzisiaj. Tiran podniósł się i walczył dalej. Tiran nie wie co to ból. Wpadł furie. Orki padały jak muchy. Ludzie mówili że biało włosy Tiran dostał od Bogów nie ziemską moc która pomogła wygrać z orkami. Tiran uwolnił elfy z niewoli orków. Tiran mając 23 lata udał się w podróż na północ. Nadeszły zimne czasy. Tiran nie miał czym się żywić. Wtrafił na skaliste góry które pokrywał bielutki śnieg. Ciężko było znaleść jakieś bydło które było można usmazyć i zjeść. Tiran był trenowany głodować. Dlatego wytrzymał 3 tygodnie bez jedzenie, po czym upolował pierwszego dzika. Najedzony Tiran wyruszył dalej w podróż. Coraz bardziej padał śnieg. Wiedział że za trzy może cztery noce będzie w osodzie krasnolódów. Na drodze do osady spotkał potężnego orka z świecącym toporem. Ork wyzwał go na pojedynek. Tiran przyjął wyzwanie po czym nastąpiła walka. Skoncentrowany Tiran odbierał ataki orka. Bohater wyżucił do góry miecz, a następnie znikł. Ork nie wiedział gdzie jest. Tiran pojawił się z tyłu orka i złapał miecz. Przebił mu ciało na wylot. Ork ostatnie słowa powiedział " agggrhh twoja rasaaaa aggrrh w końcu zginie agghrr wraz z ochydnymi krasnalami aggh... " Wszystko było oczywiste. Zbliża się atak na osade krasnoludów. Tiran ruszył czym prędzej do osady aby poinformować przywódce krasnoludów. Po dwóch nocach dotarł do osady. Odrazu pobiegł do króla z wieściami. Król się zamartwił. Wiedział że ma za małą armie aby wygrać bitwe. Tiran wysłał list za pomocą gołębia do króla Oryklusa aby przybył wraz armią na pomoc. Oryklus przeczytawszy list odrazu kazał zebrać armie i wyruszyć do osady. Krasnoludy zebrali armie. Ponował straszny nie pokój. Tiran próbował uspokojić rase małych krasnoludów. Widać już było z daleka watahe orków. Było ich tysiące. Było słychać okrzyki orków które szykowały szyk. Krasnoludy były już gotowe to ataku. Ale orki jeszcze nie atakowały. Nadszedł ranek. Orkowie zaczeli przybliżać się do murów osady. Grupa ludzi umiejąca posługiwać się lukiem zaczeła atakować orków. Zaczeły padać pierwsze ofiary. Wtedy rozległ się straszny okrzyk orków, który usłyszała armia ludzka zbliżająca się do osady. Armia zaczeła pędzić czym szybciej by odeprzeć atak orków. Orkowie zaczeli atakować mury i bramę osady. Podstawiali drabine aby dostać się na mury. Na murach czychali krasnoludy które nie dawały wejść na mury. Orków było za dużo by odeprzeć wszystkich. Zaczeli wchodzić na mury. Tiran zaczął szarże na orków. Nie dawał sobie rady, ponieważ ich było za dużo. Wtedy spojrzał na horyzont i zobaczył ogromną armie ludzi. Tiran zeszedł z murów, poczym powiedział królowi że nadchodzą posiłki. Orkowie byli już w środku. Rasa krasnoludów broniła się z całych sił. Tiran zaczoł bronić z całych sił krasnoludów. Orkowie zbużyli mury i brame osady. Były już wszędzie. Armia krasnoludów było już mała. Król wziął do ręki swój prastary topór i zaczoł atakować orków przy boku Tirana. Powiedział: "Jak zginiemy to z honorem" Wtedy w krasnoludów wstąpił duch walki. Zaczeli atakować coraz mocniej orków, ale i tak wiedzieli że nie wygrają tej bitwy bez pomocy. Wtedy od tyłu zamku zaczełi wchodzić ludzie. Zaczeli atakowac orków. Orkowie zaczeli polegać. Coraz więcej padało orków na ziemie. Tiran wraz z królem Oryklusem wsiadli na konie poczym zrobili szarże przez tłumy orków. Orków było już nie wiele. Tą bitwe wygrali krasnoludy i ludzie. Tiran został bohaterem. Król krasnoludów odznaczył Tirana medalem wielkięj odwagi. Bohater wrócił wraz z Oryklusem do Arty do rodzinnego miasta. Wtedy dowiedział się że jego rodzice nie żyją. Tiran jako wojownik nie mógł płakać ale nie mógł powstrzymać łez. Tiran zamknął się w sobie. Mijały miesiące. Tiran w końcu poszedł do króla i powiedział że wyrusza w podróż aby pomścić śmierć rodziców. Oryklus się zmartwił że straci znakomitego bohatera ale nie mógł go powstrzymać. Tak więc Tiran zaczyna swoją podróż od początku. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |