|
Post #1
29 Oct 2005, 13:52
Rasa: Tauren
Klasa: Druid Imię: Ares Wzrost: Półtora orka Waga: 4 trole Oczy: 2 (oba piwne) Rogi: Są 2 Kopyta: 2 pary *** „Tauren, jaki jest każdy widzi”, – orkowska encyklopedia, PFuEn. W życiu każdego młodego taurena przychodzi taki moment, że musi wybrać ścieżkę swojej przyszłości... Nasz bohater wybrał drogę chwaląca nie siłę i potęgę, które dają chwałę w społeczności, taurenów, lecz poświęcił się matce ziemi. Nasz tauren poczuł, że jest gotowy, aby przyjąć święcenia druidów. Poprosił wiec o świecenia. Jego święto miało się odbyć właśnie dziś. Zebrała się rada starszych, aby zadecydować o jego dalszych losach. Wszyscy starsi zebrali się w wielkim namiocie, a nasz tauren musiał czekać na, zewnątrz, bowiem nic nie może zakłócić obrad. Był on pełen niepewności, nie mógł usiedzieć w miejscu, cały czas myślał o tym, co zrobił dobrego i co nabroił, wiedział, że większość przechodziła przez te rade bez żadnych problemów, jednogłośnie, lecz co jeśli cos się nie powiedzie i rada uzna ze jeszcze nie czas. Z namiotu wyszła młoda taurenka i zaprosiła go do środka. - Teraz rada ogłosi werdykt! – Zadeklarowała. Wszyscy wstali, bowiem decyzja starszych jest święta i należy ja darzyć szacunkiem. Pewien stary weteran walk wódz Taurenów - Cern wyszedł krok w przód i podparł się na swym toporze i rzekł. - Rada starszych jednogłośnie ustaliła, iż jesteś godny przyjąć te obowiązki... Młody tauren poczuł ulgę i radość. - możemy przystąpić do odprawiania obrzędów, jeśli czujesz, że jesteś gotowy. - tak, zawsze o tym marzyłem. *** -Zebralimy się tu, aby uczcić świętym węzłem przeznaczenia tego oto taurena i matkę naturę. Jeśli ktoś lub ktoś ma coś przeciw temu niech powie to teraz lub zamilknie na wieki. Nastąpiła chwila ciszy. - Czy jesteś gotów by przystąpić do tego świętego obrzędu? - tak, zawsze starałem się być przykładnym taurenem. - powtarzaj za mną: Przysięgam zawsze być wiernym, uczciwym, i posłusznym matce naturze póki moja śmierć nas nie połączy. - Przysięgam zawsze być wiernym, uczciwym, i posłusznym matce naturze póki moja śmierć nas nie połączy. - Dobrze wiec... Jakie imię przyjmujesz na siebie? - Ares, bowiem jest to imię mojego bohaterskiego dziadka, który zawsze od swojej śmierci czuwał nade mną – był moim duchem opiekuńczym. - Niech się tak stanie... Od tej chwili nosisz imię Ares i będziesz czcił i służył przede wszystkim matce naturze aż do śmierci. - Od tej chwili jesteście jednością. Możesz pocałować ziemię. Młody tauren klęknął i dotknął ustami brudnej podłogi. PS: niech mi ktoś powie ze to nie jest oryginalne.... |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |