|
Post #1
30 Oct 2005, 15:43
Imię : Belin
Rasa : Krasnolud Wiek : 38 lat Waga : 120 kg. Wzrost : 165 cm Oczy : czrne Włosy i broda : rude Słońce zaczęło wynurzać się za choryzotu, gdy górny szyb kopalni "Mroczne Wrota" witał dzień odgłosem górniczych kilofów z uporem kruszących skały oraz szumem taśmociągu zwożącego pokruszone skały w dół i napędzanego energią niewielkiego strumienia. W odległości kilkunastu metrów od szybu stał uzbrojony w potężny topór Belin. Jest on dowucą straży pilnujących wejścia do szybu kopalnianego. Belin ma ogromną posturę jak na krasnoluda, jego wielki topór, zawieszony na plecach, lśni i błyszczy w pooranych promieniach słońca. Belin jest w wieku 38 lat, gruby i wysoki jak na krasnoluda, o twarzy podartej bliznami i zmarszczkami. Podległych mu żołnierzy traktuje oschle i surowo, ale zawsze trzymał się regulaminu. Zarządzając garnizonem stara się jak tylko może, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik Przed laty Belin był pełnym zapału i odważnym poszukiwaczem przygód. Wiele razy brał udział w wyprawach w odległe krainy, niejednokrotnie otarł się też o śmierć.Przypominajac sobie swoje dawne wyczyny i przygody, w jakich mu było dane brać udział, na jego twarzy pojawia się złowieszczy uśmieszek, a jego małe czarne oczy robią się wielkie i błyszczące od ostrego pooranego słońca. W tym momencie zadaje sobie pytanie „A może rzucić tą całą robotę do czorta i jak dawniej powyrzynać kilka bestii w jakichś zapomnianych krainach ??”. W tym samym momęcie Belin przypomniał sobie powód, z jakiego niemożne zaznać dawnej chwały a jego życie stało się prawdziwym PIEKŁEM!!. - „CHOLERNA BABA” szepcze pod swoim wielkim nosem, a jego ruda broda po pas sztywnieje jakby miała odpasc.”Jakiż był ze mnie dureń że dałem się owinąć wokół palca tej babie w tamtej karczmie, widocznie zamało wtedy wypiłem”. Ale to było 10 lat temu teraz Belin prowadzi całkiem inne życie jest dowódcą garnizonu, odpowiada za swoich żołnierzy i za bezpieczeństwo górników, którzy pracują od świtu do zmieszhu wydobywając drogocenny kruszec, jakim jest niewątpliwie złoto. Belin teraz prowadzi spokojne życie ma żonę , pracuje i cholernie się nudzi !!. Belin opadł bezsilnie na ośnieżony kamień na którym palił swoja fajkę przy okazji popołudniowych zmian strażników. Nigdy nie przypuszczał , że może go spotkać coś takiego . „Jak to możliwe ?! „Straciłem zmysły ? To niemożliwe .” – pomyślał. Nagle powstał, popatrzył na blask słońca i powiedział :„DOŚĆ ZMARNOWAŁEM CZASU, PORA RUSZAĆ SKORO ŚWIT, CZEKA MNIE JESZCZE WIELE PRZYGÓD” |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |