📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

HISTORIA SERWERA MROCZNE WROTA
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
KEt
Post #1 01 Nov 2005, 09:27
Usiadzcie, rozgosccie sie, ognisko Was ogrzeje....

Kim byłam? Nie ... nie powiem bo...

Jestem tu by Wam, mlodym opowiedziec... o tym jak TO sie zaczelo.

Ile mam lat? Kochani tego nie wiem, juz dawno skonczylam liczyc.

Tak wiec... potraficie sobie wyobrazic pustke... wszechogarniajaca nicosc? Trudne to zadanie... ale sprobojcie.

Czemu o tym wspominam? Chce Wam uswiadomic, ze wszystko jakos sie zaczyna. Jednak wrocmy do tego o czym mam Wam opowiedziec....


Wokol panowal juz mrok, gdy dwoch podroznikow zatrzymalo sie na popas.

- Nigdy tam nie dotrzemy
- Nie panikuj
- Jak to nie panikuj!!!! Blakamy sie od.... do cholery nie pamietam juz ile dni, i co? NIC!!!!!!


...tej samej nocy....

- Ty kupo kosci, oszukales mnie, przeciez tutaj nic nie ma!
- Mowilem ci polglowku, ze trzeba nam pelni ksiezyca, wedlug moich obliczen jeszcze jeden parszywy dzien i w nocy osiagniemy cel
- Zebys mial racje bo jak nie to......


Ci dzielni podroznicy zmierzali ku wielkiemu masywowi gor na zachodzie. Jak glosily legendy za nimi rozposcierala sie nowa kraina, wielka i niezasiedlona. Tylko nieliczni mieli dostep do zapiskow pierwszych smialkow, ktorzy chcieli przejsc przez gory, jednak ich dzienniki, znajdywane nieopodal gor, konczyly sie zawsze tej samej nocy... nocy gdy ksiezyc byl w pelni.

... kolejnej nocy

- Obudz sie!!! Wstawaj idioto!!!!! mowilem ci, zebys tyle w ciagu dnia nie pil, wstretny krasnoludzie, bo przespisz!!! PATRZ!!!


Oczy zaspanego krasnoluda skierowaly sie na cos, co w swietle ksiezyca wylanialo sie ze skaly. Nie mogl uwierzyc wlasnym oczom w to co widzial... tak wielkiej bramy nie zbudowaly krasnoludy... nie czekajac na zachete kompana pobiegl w kierunku wrot i pchnal z calej sily....

- Stoj !!! Krasnoludzki bimber uderzyl ci do glowy?? myslales, ze tak latwo otworzyc ta brame?? Gdzie ty masz rozum? Zostawiles go w beczulce ale!! Nie nadarmo studiowalem ksiegi i zapiski magow!!! Stoj i sluchaj!!!!!

- D dorini ishu, shari'fal ishura terro mush shano banthalas

- Dru neph'o , ri dorithur osa d dal'dieb u'phol'belore falla Dath'anar? Dath Ethala do anoduna d balah shari;adune?

- Tal dieb Dorini o do dur belore T'as'e adore balah asto're ri shan're fulo alah'ni d Do'rah fandu'talah d Dorados'no.

- Ash Shan're o Fala'andu...


W tym momencie otworzyly sie wrota, oboje nie czekajac na zachete przebiegli na druga strone.


... pare nocy pozniej, gdy ksiezyc nadal byl w pelni

- Podnies sie leniwy orku, noc wstaje, ksiezyc w pelni spelni nasze marzenia

- Tak tak, karmisz mnie tymi bajeczkami, a ja nadal widze tylko lita skale. Krasnoludem nei jestem ( dzieki ci za to Matko ) ale cos niecos znam sie na gornictwie i mowie ci przegnila kupo miesa, ze tutaj nic nie ma ( nie wiem kim jestes ale bije od ciebie specyficzny odor magii - pomyslal Ork )


W czasie tej rozmowy... Wielki okragly ksiezyc znalazl sie juz na niebie oswietlajac gore.

- Zawsze sadzilem, ze beda z toba problemy, co mnie tknelo, zeby cie ze soba zabrac... Patrz i uwierz!!!!!


Oczom orka powoli zaczely sie ukazywac potezne drzwi. Zauroczony nie byl w stanie wymowic slowa, stal i patrzyl na to co sie wlasnie dzialo.


- Y engoth regen reldbarad skilde garde uden majis eloderung

- Fevergas? Bur aetwinter o waldir ko faergas thorniss gothalgos waldirskilde Vandarwos noth.

- Far-thor forthis o ko wos Ealdor, Ealdor va goibon faergas se kaelsig nutfti va ( tu sie zamyslil nie chcac zdradzic prawdy ) goibon rogesh uden lithtus o majis majis thorlithtos se ash lordaere bornevalesh odes

- Gloinador o Bor...


W tym momencie otworzyly sie wrota, oboje nie czekajac na zachete pobiegli na druga strone....


Gdy wiesc rozniosla sie po okolicznych krainach, przekazywana dalej i dalej z ust do ust, coraz wiecej wedrowcow przybywalo do Mrocznych Wrot proszac o schronienie. Nienazwany chetnie zapraszal kazdego, niezaleznie od rasy, wyznania czy powodow, dla ktorych sie tutaj znalazl. Cieszyl go fakt, ze jego wielkie dzielo w koncu moze dostac dopelnione.

Tak wiec, te piekne krainy zaludnily dumne Elfy, dzielne Krasnoludy, sprytne Gnomy i Ludzie. Trudno dostepne i oddzielone tereny zasiedlili potezni Orkowie i Trolle, milujacy przyrode Taureni i wreszcie tajemniczy Nieumarli.

... lata przemijaly leniwie... poki pewnej nocy w sercach istot nie zagoscilo zlo, ciemnosc i zwatpienie w sens dotychczasowego zycia.

To ON nieumarly, potezny rosl w sile...

Zaniepokoilo to Nienazwanego... chcial, aby jego lud pozostal czysty w swoich sercach. Na ta piekna kraine, z wielkim zalem sprowadzil armaggedon. Kontynenty zatrzesly sie w posadach, a kazde istnienie zostalo unicestwione.

Winowajce calego zamieszania spotkala wieksza kara, zostal na zawsze uwieziony w pustce... nicosci... wiecznie zywy, lecz nieumarly.... na wieki.

Minal jakis czas i nauczony juz doswiadczeniem Nieznazwany zapragnal ponownie zaludnic swoja ziemie. Tym razem staral sie segregowac jak tylko mogl lud sciagajacy do Mrocznych Wrot. Trudne to bylo zadanie, wyznaczyl wiec sobie pomocnikow. Zaledwie garstke przy setkach przybylych, ktora starala sie wspomagac swego Mistrza.

Czy to koniec opowiesci? - spytacie
Czemuz by tak mialobyc? Nie to dopiero poczatek.


Bledy zostaly naprawione, a swiat odrodzil sie, a ludy znowu zasiedlily kontynenty.

Jednak jak mowilam to nie koniec....

Ludzie, Elfy, dzielne Krasnoludy i male Gnomy nazwali sie Sprzymierzonymi, rownoczesnie nazywajac pozostale ludy Horda, na znak pogardy. Rosli w sile, coraz czesciej dochodzilo do potyczek, az w koncu do walk miedzy dwoma frakcjami.
Lud sprzymierzony, liczniejszy masowo atakowal Orkow, Trolli, Taurenow...

Jednak gdzies w mrocznej krainie Tristfall... uwolniony Mroczny Wladca ponownie rosl w sile....

- Gdzie ona jest?
- A ja wiem, mistrz mowil, ze blaka sie po okolicy, gdzies na cmentarzu pewno.
- Ta tyle to ja tez wiem, ale gdzie ona jest do cholery!?
- Mowie, ze tez jej nie widze. Mistrz bedzie wsciekly...
- JEST , PATRZ!!!!.... jak ona wyglada?!!!
- Ledwo chodzi, bierzmy ja, Mistrz czeka i jej potrzebuje.


Tej nocy, po raz drugi w historii, zatrzesla sie ziemia a w sercu kazdej istoty zagoscil niewyobrazalny strach.

Chaos....panika i strach, uczucia obce, to one zawitaly w szeregi wojsk Ludu Sprzymierzonego. Sprawily, ze praktycznie calkowicie wyginely pod naporem nielicznej Hordy, na czele ktorej stal wielki, nowonarodzony Lich.

Po raz kolejny Nienazwany nie mogl patrzec co sie dzieje w jego krainie. Nie wiedzial, jak to sie stalo, ze zamkniety od tak dawna Nieumarly ponownie powrocil do zycia.

Coz wiec mogl zrobic Nienazwany? Jak myslicie drodzy sluchacze? Sadze, ze kazdy z Was wie co sie wydarzylo... jednak wrocmy do opowiesci.

Nienazwany bal sie mocy Licha. Musial wszstko przemyslec... sprowadzil wiec na Mroczne Wrota kolejny armaggedon, by dac sobie czas i wszystko uporzadkowac.

Mijaly lata, do Wrot docieralo wielu wedrowcow, ale brama pozostala zamknieta. On czekal na odpowiedni czas.

Przywolal wiec do zycia Ravena oraz Adonath'a ( zasluzonych i odpowiedzialnych czlonkow Sprzymierzonych ). Ustanowil ich wladcami dobra. Jako, ze w swiecie musi panowac rownowaga, przywolal do siebie Licha.

- O Mroczny, twa moc przerasta wszystkich mieszkancow Wrot, nie chce z toba walczyc ani powtornie z twojego powodu niszczyc to co stworzylem; dlatego tez wyroznie cie, bedziesz odpowiedzialny za rownowage w swiecie
- Ta, czyli rozejm??? Co ja z tego bede mial?
- Wrocisz do zycia, inaczej znow zawisniesz w nicosci.
- Taaak... czulem ze sie na to zdecydujesz... Nienazwany... Rownowaga.... to rzecz .... ktorej brakowalo.... brakowalo przedtem... jednak przywolaj..... przywolaj tez moja kaplanka ... Leith jej imie... dla chaosu i zla zrobila wiele... bedzie moja podpora...w moim przyszlym... niesmiertelnym zyciu.


W ten sposob Nienazwany ustanowil wladcow zla.

Ta czworka wybranych miala sluzyc i pomagac Nienazwanemu w utrzymaniu ladu i rownowagi w Mrocznych Wrotach.

Niedlugo kraina ponownie miala zostac otwarta.....

Wiem, ze ta historia brzmi jak bajki, ktore opowiadaly Wam do snu wasze matki... a moja osoba wydaje sie malo wiarygodna... ot kolejny Bajarz zawital pod te gory. Wierzcie mi jednak, ze bylam tutaj jedna z pierwszych, a to czego nie widzialam przekazal mi.... ale to juz inna historia.
Pozwolcie mi wrocic do mojego domu... Pan mnie wzywa.... do Mrocznych Wrot.


-----------------------------------------------------------------------------------

za wszelkie bledy przepraszam , dajcie znac to poprawie; podobienstwo imion i wydarzen jest celowe 😊, co do tekstow hmmm

pierwszy tekst w jezyku Darnassian wypowiadany przez Elfa

- O wielki duchu, opiekunie odkryj przed nami swoje tajemnice
- Kim jestes, ze ubiegasz sie o zaszczyt przekroczenia progu Mrocznych Wrot? Czemuz prosisz o takie wyroznienie???
- Jam jest Galdor , a to moj kompan Girion oboje zesmy wygnani ze swojego ludu, szukamy u Ciebie schronienia o Nienazwany
- Elf medrzec i Krasnolud.

drugi tekst w jezyku Gutterspeak

- O wielki duchu, opiekunie odkryj przed nami swoje tajemnice
- Kolejni? Kim jestescie i czemuz to chcecie dostapic zaszczytu przekroczenia Mrocznych Wrot?
- Jam jest Darkzax a to moj kompan Urshak, on zostal wygnany ze swojego ludu, ja.... od wiekow szukam tego miejsca , a swoje zycie poswiecilem by moc doczekac dzisiejszej nocy.
- Nieumarly i Ork.

Historia zostala wygloszona dosyc dawno temu przy okazji wielkiego ogniska, kto byl pamieta 😀 :piwo:

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026