📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Glod Darlagg
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
cte
Post #1 05 Nov 2005, 18:50
IMIĘ: Glod
KLAN: Darlagg
RASA: Krasnolud
PŁĘĆ: Mężczyzna
WZROST: 155cm
WAGA: 110 kg
Kolor Włosów: Brązowe
OCZY: Brązowe
WIEK: 130

Noc ogarnęła wioskę swoim ciemnym płaszczem. Do kuźni przez zaczadzone okna nie wpadało ani światło gwiazd, ni księżyca. Jedynym źródłem dającym blask było ledwo tlące się polana, skwierczące w kominku. Długie cienie padały na zakurzoną podłogę obszernego pomieszczenia. W rogu pokoju znajdował się potężny piec, jednakże zimny, znawca powiedziałby iż nieużywany od wielu lat. Obok niego kowadło, które zapewne posłużyło do przetworzenia wielu ton stali, jednakże teraz pokryty gruba warstwa kurzu i połamany młot kowalski jedynie na nim gościły. Jedyną osobą w pomieszczeniu był krasnolud siedzący przy stole na którym mnogo było od pustych butelek i brudnych talerzy. Krasnolud był wielki, obrosły sadłem. Pękate brzuszysko wisiało nad zasznurowanymi, skórzanymi nogawicami. Brudna koszula była rozpięta na pępku, bowiem zabrakło materii, żeby przykryć tyle cielska. Jego ubranie choć bogate i dobrze uszyte , było brudne i silnie cuchnęło gorzałką krasnoludzką oraz wymiocinami. Krasnolud miał brązowe włosy, jednakże większą część z nich opuściła ich właściciela. Te ostałe były spięte w kucyk z tyłu głowy. Długa broda zapleciona w dwa warkocze była jako jedyna zadbana. Znad bulwiastego nosa mętne oczy spozierały na jakiś papier, który trzymał w rekach. Czytając mamrotał do siebie co któreś słowo.

- ... minęło 10 lat .. zaniechałeś zawodu ... wielkim wojownikiem niegdyś ... wszystko zmarniało ... i ty uważasz za dobry powód ... doprowadź się do porządku i przybądź w okolice Mrocznych Wrót aby ... musisz się kierować w stronę … podpisano kuzyn Klag

Krasnolud kończy czytać i wzdycha głośno wypuszczając z ust opary alkoholu. - Klag, kuzyn Klag - powtarza do siebie cicho - on jeden chyba chce mnie jeszcze znać.

Nagle zachowanie krasnoluda się diametralnie zmienia, podrywa się z krzesła, które zatrzeszczało z ulga. Zamaszystym ruchem reki zaczyna zrzucać butelki ze stołu powodując wszystkie możliwe odgłosy tłuczonego szkła. Małe drobinki i wielkie kawały rozsypują się po całym pomieszczeniu. Krasnolud przystaje w bezruchu ciężko dysząc, oddycha coraz bardziej miarowo i powoli ... i pada jak kłoda na sękate deski podłogi pokryte rozbitymi naczyniami, które niegdyś przechowywały zacne i mocne trunki krasnoludzkie.

Słońce nieśmiało wpadało przez okna kuźni, która za dnia wyglądała jeszcze gorzej. Krasnolud podniósł się powoli trzymając się obiema rekami za głowę. Oparł się o stół i klnąc siarczyście począł czegoś szukać zawzięcie. W końcu na podłodze pod rozbitymi butelkami znalazł skórzany woreczek. Wyciągnął z niego jakieś zasuszone liście i siadając przy kominku nabił nimi swoją fajkę. Zaciągając się mocno począł rozmyślać.

Jakieś cztery klepsydry później brodacz chodził wzdłuż ścian wodząc wzrokiem po uzbrojeniu i zbrojach, które dowodziły kunsztu niegdyś sławetnego rzemieślnika. Krasnolud podszedł do dwuręcznego topora zawieszonego na głowni i ściągnął go ważąc w ręce. Gorzej poszło ze zbroja, gdyż rozmiary krasnoluda nie pozwoliły mu się wcisnąć w żadną ze zbrój płytowych. Zarzucił więc na siebie jeno koszulkę kolczą, zapakował prowiant i wodę do plecaka, wraz z innymi niezbędnymi rzeczami do podróży i wyszedł ze swojego domu i pracowni. Zamknął dokładnie wszystkie okiennice oraz drzwi na wielką kłódkę po czym ruszył w drogę.

W połowie drogi ból był nie do zniesienia, paliło go od środka, zbierało na wymioty, a zarazem pragnął najmocniej na świecie jedynie gorzały. Rozpalił ognisko i przykrył się kocem. Trwał tak dwa dni pijąc jedynie wodę. O brzasku począł pokonywać ostatni odcinek drogi prowadzącej do Mrocznych Wrót.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026