📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

aelthas, heresteses 3 postać-najlepsza:)
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 06 Nov 2005, 12:15
Heresteses
rasa:Człowiek
klasa:Paladyn
włosy:Kruczoczarne
oczy:Zielone
wiek:22 wiosenki
wzrost:180cm
waga:100kg

Widzicie dość dobrze zbudowanego młodzieńca, o długich, kruczoczarnych włosach.
Jest on trochę naiwny i w jego oczach wciąż widać młodzieńczy zapał i determinację.
Od niedawna jest na szlaku, by walczyć ze złem i pomagać innym.
Jest bardzo zdyscyplinowany i skrupulatnie przestrzega prawideł kodeksu Paladynów.

-ehm, ehm! No więc zacznijmy od początku drogie dzieci. Dzisiaj już nie ma takich ludzi.
Dzisiaj nie ma ludzi, ehm, ehm. Są tylko potwory w ludzkiej skórze, potrafią bez skrupółów
wbic ci nóż w plecy jeśli masz sakiewkę przy pasie...
-streszczaj sie dziadu, my chcemy posłuchać legendy o sprawiedliwym Herestesesie,a nie o potworach w ludzkiej skórze!
-No wię dobrze. Nasz bohater, ehm, ehm , urodził się w małej wiosce w krainie zwanej Lorderon, to tam gdzie dziś jest morze na północy. A region był to , ehm, ehm, bardzo niebezpieczny, pełno było orków, z którymi ludzie....
-Streszczaj się bajarzu, streszczaj. Chcemy poznać koniec zanim do pola pójdziemy.
-Heresteses też był rolnikiem, ale w tamtych czasach, każdy był szkolony w walce, każdy nosił przy boku miecz, by w razie czego spuścić łomot orkowi. Ale nasz bohater dostrzegł, ehm ,ehm. Malutka, przynieś trochę piwa z miodem dla starego. Na czym to ja skończyłem, a już wiem. I dołączył do straży. Jako piechur walczył z orkami. Następnie nastało kilka lat pokoju, orki gdzieś uciekły. Następnie lorderon nawiedziła ta zaraza, o której piszą w waszych książkach, bodajże exulibium plaxugus. Powodowała gnicie roślin i ludzi. Podobno
stworzyli ją magowie zwani Nykromantami, ale przecież wiadomo, że magia nie istnieje więc...
- A ja tam w magię wierzę.
- TAk, tak drogie dziecko, o magii pogadamy ehm, ehm za kilka lat.Tak więc zaraza zabiła prawie wszystkich, jednak nasz bohater wraz z grupką innych niedobitków zdołał uciec do Stormwind, czyli tu gdzie teraz stoimy.
-Ale tutaj jest Varbenburg.
-No tak bo Stormwind zostało zniszczone przez....hmm, zbuntowanych chłopów. Spalili miasto, tak spalili.
No i w Varben..to znaczy w Stormwind dołączył do zakonu rycerskiego zwanego Zakon Paladyński, gdyz chciał wrócić do Lorderonu, ale po co tego nie wie nikt.
----------------------------
Lało. Zresztą to przecież październik, więc nie dziwota.Cała droga przypominała teraz jakies klepisko. Słychć tętent kopyt. Po drodze na karym ogierze gna jakis człowiek. Pedzi jak błyskawica. Czarny płaszcz powiewa na wietrze. Odsłaniając kunsztownie wykonaną zbroje płytową i herb na ramieniu-młot w Tarczy. Młodzieniec był Paladynem. Gnał na swoim rumaku zapatrzony w horyzont. Nikt nie dokąd zmierzał, nikt.
----------------------------
Pierwszy odezwał się brodaty krasnolud:
-No wię dokąd ci tak spieszno młody człowieku. I dlaczego potrzebujesz ochrony tropiciela?
-Jorum, jeśli nie chcesz ze mna jechać powiedz to tu i teraz.
-Dobrze powiem to tu i teraz, nie wiem co planujesz młodzieńcze, ale i tak z toba pojadę.
-No więc chce, abyś pojechał ze mną do Lorderonu tam zostawiłem coś bez czego nie mogę żyć. Karinio obyś jeszce żyła-pomyslał paladyn.
I w dodatku bedę miał dużo robotu, ponoc martwiaków jest tak od groma.
-A no tak na nich nie warto narzekać, jednak wiedz, że oni są jak karaluchy.
-No to załatwione wyruszamy jutro.
-O świcie, tylko nie zaśpij!!
---------------
No i w tym zakonie, ehm, ehm, przeszedł bardzo rygorystyczne szkolenie, wpajano mu, nierzadko rózgą, zasady wiary.
I po 10 latach wyruszył w szlak, by pomagac biednym i karać złych ludzi.
-A czym on tak zasłynął.
A ti już drogie dzieci dowiecie się za rok, teraz bajarz zwinie manatki i pójdzie w świat, ehm, ehm w dalekie strony.
-Ale dziadu..
- Jefrey, Angela .wracać do pracy!
Dzieci się rozbiegły, a stary bajarz wstał z mozołem, wykonał niedostrzegalny ruch ręką i po chwili na miejscu bajarza stał sędziwy, czarny kruk. Legenda musi przetrwać, musi. Nawet jeśli żyć będzie tylko w sercach dzieci-pomyślał kruk, poczym głośno zakrakał i odleciał.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026