|
Post #1
06 Nov 2005, 19:36
Rasa: Człowiek
Klasa: Paladyn Oczy: Jasno-Niebieskie Wzrost: 180 Imię: Qba Jak zwykle pod koniec dnia siedziałem w karczmie niestety dziś nie zarobiłem nic i niemiałem za co pić. Pyszne, „Ale” kusiło mnie, lecz niestety nie miałem pieniędzy… Nagle do Karczmy wszedł postawny dobrze umięśniony mężczyzna. Jego gęste, długie włosy opadały na piękną lśniącą płytową zbroje, która wywarła na mnie wielkie wrażenie… Wielki bojowy młot zawieszony na plecach nie ciążył mu, co znaczyło, że jest bardzo silny. Kilka blizn na twarzy świadczyło o tym, że prawdopodobnie nie był nowicjuszem tylko doświadczonym wojownikiem. Na płaszczu nosił znajmy herb, lecz nie mogłem przypomnieć sobie skąd go znam. Przybysz dosiadł się do mnie i spytał:, „co Pan tak na sucho w karczmie siedzi!?” Odpowiedziałem: „Niestety dzisiaj nie mam, za co pić”, Gdy to usłyszał od razu postawił mi kolejkę. Długo rozmawialiśmy… W ciągu rozmowy dowiedziałem się, że jest paladynem i od razu przypomniałem sobie, że herb, który nosi jest właśnie znakiem pewnego zakonu paladynów. Był bardzo Chojny… Opowiadał różne historie o tym jak zwalczał płonący legion, o tym jak jego zakon został wyróżniony przez króla za, to że najlepiej zwalcza całe zło poza Stromwind. Nazywał się Qba i powiedział, że jeżeli kiedyś będę szedł do karczmy to mogę dać mu znać i chętnie przyjdzie się ze mną, napić. Piliśmy do rana, po czym chwiejnym krokiem wróciliśmy do swoich domów… Nigdy nie zapomnę tego spotkania, podczas naszej rozmowy czułem, że on zrobi jeszcze coś ważnego… taaaa… coś bardzo ważnego… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |