📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Tak dla zachęty ... mój opis nowy
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
szu
Post #1 08 Nov 2005, 20:18
Idą, w dwuszeregu młodzi silni pełni wiary. Przemierzają Kalimdor by stoczyć walkę z elfami. Święcie przekonani, że zwycięską walkę. A wśród nich Gumak wojownik, wysoki wierny prawom hordy. Niedoświadczony, lecz jakże ciekawy. Patrzy z na lśniący topór swego dowódcy. Wierzy wierzy, że kiedyś…

Gdy pierwsze pyły bitewne zaczną opadać odsłania się miejsce masakry. Krwawa posoka, która jeszcze do niedawna szybkim nurtem spływała do okolicznej rzeki teraz zmieszana z ziemią przeobraża się w błoto, o którego ofierze nikt nie będzie pamiętał. Setki twarzy, które do niedawna znaczyła duma i wiara tera jest zwykłym poświęceniem zwyciężonych, o których pieśni nikt nie zaśpiewa. Na tym polu elfy zadały krwawiącą ranę hordzie zaskakując orków w środku nocy. I pewnie właśnie tu musielibyśmy szukać naszego bohatera gdyby nie pewien przypadek…

-No chodź, co się boisz zobaczymy tylko topór – Zachęcił kompana Gumak – Wejdziemy tylko zobaczyć nikt nas nie złapie a szczególnie ten stary ślepy żołdak T ‘hon.
- No nie wiem, węszę jakieś kłopoty…- odpowiedział kompan Gumaka Rahn.
- Nie widziałeś w tej broni musi być jakiś smok albo inny jaszczur. No chodź przecież nie robimy nic złego.
- Eh, no dobra idziemy.
Tak oto dwóch jakże młodych i jakże niedoświadczonych kompanów weszło do namiotu swego dowódcy…
- Gdzie on mógł go schować?
- T ’hon - cichy chichot Gumaka – wiadomo gdzie… pod poduszkę.
- W takim razie ja stąd zwiewam. Nie zaryzykuje przyszłości dla jakiegoś tam topora.
- Zaczekaj przecież nie zauważy.
-, Na co ty liczysz on musi być naprawdę przywiązany do swego topora, jeżeli trzyma go pod poduszką.
- Nie gadaj, lekko wyjmę topór podstawiając na jego miejsce moją rękę. Niema zagrożenia patrz.
- Nie tylko nie to.
Oczywiście Gumak wiedział lepiej. Delikatnie zaczął wyciągać magiczny Topór. Nie zwracał uwagi na to, że jego towarzysz omal nie zaczął panikować. Z uporem powoli wyciągał broń. Oczywiści wielce „delikatne” ręce orka nie nadają się do precyzyjnych prac co się objawiło obudzeniem się dowódcy.
- Co żeś zrobił do jasnej cholery…
- ups
- WRRRAAAAAAAAAA!!! Chcieliście wziąć mój topór podstępne niedorajdy. Zaraz go poczujecie na własnych szyjach!!
- Uciekamy!!
Jak powiedzieli ( a raczej krzyknęli) tak zrobili. W mroku nocy zgubili pościg (co nie było zresztą trudne biorąc pod uwagę stan wzroku T ‘hona).

I tak oto dzięki ogromnemu szczęściu udaje się Gumakowi i Rahnowi ujść z życiem nieświadomie uciekając przed masakrą, jaka miła nadejść za kilka godzin w obozie orków. Oczywiście nie byli tego świadomi. Rahn z ogromnymi pretensjami skierował się na wschód do swej rodziny a Gumak przemierzał krainy Kalimdoru w poszukiwaniu sławy i bogactwa. Może sam kiedyś będzie miał magiczny topór.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026