|
Post #1
11 Nov 2005, 13:44
Imię: Asyla
Rasa: Nocny Elf Klasa: Warrior Wiek: 23 lat Oczy: Zółte, Świecące Włosy: Długie, Ciemnie Niebieske Skóra: Jasna niebieska Waga: 77 kg Wzrost: 211 cm Pewnego ranka, gdy pewien nocny elf otworzył oczy, wyszedł z łużka i poszedł zapolować. Miał na imie Arolith. Był wysokim i jak na nocnego elfa opasły. Miał jasną skóre i bardzo jasno żółto świecące oczy. Od Wielu lat ojciec uczył go walczyć bo mówił mu, że Horda wkońcu może znów zaatakować jak to uczyniła już kiedyś. Gdy mineło wiele lat jego ojciec zmarł , a sam został wspaniałym wojownikiem. Kiedy szedł sobie polanką zobaczył cos dziwnego.Jakąś zakapturzoną postać na czarnym koniu. Gdy zobaczyl jego ręke strach go sparaliżował. Ta ręka była z kosci pooblepiana zaschłym mięsem... Pomyślał że to mogli być nieumarli. Odrazu zaczołem za nim biec lecz ta dziwaczna istota była szybsza ode mnie... Nagle się zatrzymała. Ja też ustałem i sie w nią wpatrywałem... Lecz nagle ona jakby rozpłyneła się w powietrzu. Nagle coś mnie zwaliło z nóg . Obejrzałem się a to coś stało za mną. On nagle wyciągnoł dlugi sztylet i jednym zręcznym ruchem zciął mi palca... Zaczołem się wić na ziemi . On znikł Gdy wrociłem do prastarego drzewca zobaczyłem że wszyscy nie żyją... Byli brutalnie po obijani, wszędzie rościęcia po mieczu... Nagle jakby nawiedziła mnie myśl ze to orki ,trolle i nieumarli... Wszystkich po zabijali. Przysięgłem sobie że zemszcze się na nich. Od tamtej pory wyruszyłem do stolicy Nocnych Elfów i tam uczyłem się walczyć. Przez 20 lat toczyłem nieustanne walki z hordą . Wiele ludzi z mojego wojska ginełą z każdą bitwą lecz ja uchodziłem z życiem. Gdy już się wystarzałem tak, że nie bylem juz w stanie walczyć z hordą bo mógłbym zginąc ale moja wiedza wojownika była porzyteczna i zaczołem jej uczyć.Szkoliłem wielu wojowników którzy stawali w moje imie oko w oko z potworami.Wyruszyłem do Świata "Mroczne Wrota" gdzie postaram się dużo zdziałać. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |