📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Rondell
« Wróć do forum  •  2 post(ów) w temacie
Post #1 11 Nov 2005, 17:49
Imię: Rondell
Rasa: Gnom
Klasa: Łotr
Wzrost: Do pasa człowieka
Waga: Jak wór pełen ziemniaków
Oczy: Koloru bezchmurnego nieba
Wiek: Jeszcze młody i pełen zapału
Włosy: Kasztanowe

Rondell jest niski, nawet jak na gnoma. Brzuszek już się okrągli pod jedwabną koszulą, z czego jest wielce zadowolony (i z brzuszka i z koszuli). Twarz ma pulchną, a rozciąga się na niej wielki, wesoły uśmiech. Ma niezwykle starannie umodelowaną grzywkę, a także piękne bokobrody. Palce wyglądają jakby były stworzone do chwytania śrubokrętu, co zresztą robi przez cały czas, montując przeróżne wynalazki. Ten gnom ma cienki, niemalże dziecięcy głosik. Porusza się lekkim, pełnym gracji krokiem. W zasadzie trudno to nazwać krokiem, gdyż są to niemal podskoki.




„Siedziałem jak zwykle w moim warsztacie, ale mówię wam, nie chcielibyście się tam znaleźć. Gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie porozrzucane śrubki, niedokończone wynalazki i takie inne badziewie.
W końcu podjąłem decyzje – musze sobie znaleźć czeladnika, po prostu sam sobie nie poradzę. Jestem już za stary, by samodzielnie prowadzić warsztat. Jeszcze jutro ogłoszę nabór. I tak właśnie zrobiłem.

Ech, nikt nie spełnia moich oczekiwań... to już nie te czasy, kiedy każdy był pełen ambicji, chęci tworzenia nowego... teraz tylko miedziaki, srebrniki i czego by tam nie chcieli. Jeszcze pamiętam, moją satysfakcję gdy skonstruowałem mój pierwszy dynamit, pamiętam, jakim szacunkiem go darzyłem. A teraz... teraz, jakby ktoś zrobił swój pierwszy dynamit, poleciałby żeby go sprzedać, a zarobek przepić. Stare, dobre czasy... o ktoś puka do drzwi...
Pójdę otworzyć...

Otwieram, a tu widzę malutkiego, pulchnego człowieczka... to chyba gnom... tak to na pewno gnom...
- Witaj mały przyjacielu, co cię sprowadza do starego Carterra?
- Ano witam, witam... – powiedział gnom – jestem Rondell i zamierzam u ciebie terminować!
- Czemuż ty a nie kto inny? – zapytałem z ciekawością, w końcu wielu chętnych na jego miejsce...
- A bo ja mam wiele różnych UNIKALNYCH – podkreślił to słowo – zalet...
- A to niby jakich?
- No wiesz, jestem młody, chętny do pracy, inteligentny, silny, mądry, roztropny... – i tak wymieniał bez końca, wypinając swoją malutką klateczkę i szczerząc swoje wybielone zęby - ...aha, i skromny. – dodał na końcu.
- Taak? Naprawdę? – powiedziałem z niedowierzeniem – To pokaż co...

I nie zdążyłem dokończyć zdania, gdy ten już się rzucił do pracy. Rozpoczął od wyrzucania różnych śmieci, a na segregowaniu mych wynalazków skończył. Dzięki temu malcowi na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech, jaki nie gościł od wielu wiosen. Jak już ukończył, podszedł do mnie podśpiewując jakąś piosenkę i powiedział: To ile monet w sakiewce uzbiera się za dzień pracy? – nie, jednak nie jest taki świetny. Ale skoro nie ma nikogo innego, to go wezmę...

Właśnie tak się poznaliśmy... oj, zdolny z niego był uczeń... wprawdzie potem przypadkowo spalił mi warsztat, ale to już zupełnie inna historia...”


Fragment z dziennika Carterra,
Mistrza inżynierii i technologii
KEt
Post #2 13 Nov 2005, 06:49
super histeryjka.... moze bedziesz ja rozwijal dalej w tym temacie, albo w dziale radosnej tworczosci Historie 😊

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026