📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

inek
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 12 Nov 2005, 15:03
Jestem Paladynem szlachetnym i prawym rycerzem symbolem wszystkiego co dobre i prawe. Jestem jak wojownik nieodłącznie związany z walką, żyje jednak ideałami prawości, sprawiedliwości, uczciwości, pobożności i rycerskości. Staram się być żywym przykładem tych przymiotów, by inni mogli uczyć się odemnie, podziwiając moje chwalebne czyny .
Opis postaci:
Wzrost: 186cm
Waga: 81kg
Włosy: zielone
Karnacja: biały
Oczy: czerne wypalone
Budowa: dobrze zbudowany
Kawałek z życia:
Lexus brodził, w głębokim po kolana śniegu. W lewej ręce ściskał lejce, i ciągnął siwego konia. W drugiej ręce trzymał płonącą pochodnię. Ubrany był w obcisłe, płócienne spodnie, długie do kolan buty i bluzę z zaciagniętym na głowę kapturem. Spod kaptura, spływały mu długie, czarne loki. Mimo lekkiej odzieży, nie było mu zimno, nogi grzały mu skórzane nakolanniki, na bluzie miał przypięty ciężki, stalowy napierśnik. Dłonie i nadgarstki, ochraniały skórzane rękawice. Lexus marzył, o ciepłym legowisku w chacie, albo bodaj szałasie. Zwisający z boku topór, wyrył w śniegu długą bruzdę. Miecz nosił, w typowym dla rycerzy Czarnej Róży miejscu- na plecach, w prawym bucie miał jeszcze krótki, ale ostry nóż. Na szyi dyndał mu czarny diament- symbol bractwa. Zbroja i broń, strasznie mu ciażyły, wbijając go coraz głębiej w śnieg. Koń parskał i dyszał, raz po raz wypuszczając z siebie kłęby pary, on też był zmęczony. Na swoim grzbiecie dźwigał duże siodło, koc, i mały worek z obrokiem. Szli tak razem, już dobre dwie mile, a ludzkich siedlisk, ani widu, ani słychu. Gdyby pięć lat temu, wiedział, jakie nie wygody przyjdzie mu znosić, nigdy nie wstąpiłby do bractwa. Do Czarnej Róży zaciągnął go jego brat Ankh, który w tym czasie był w stopniu młodszego maga. Lexus pamięta, jak często brat opowiadał mu o bractwie, nowych zadaniach, kolejnych stopniach wtajemniczenia. Kiedy zdobył drugi stopień wtajemniczenia, który upoważniał go do roli egzekutora, był taki dumy z siebie. Pamięta dobrze, jak razem z bratem i ojcem świętowali w karczmie awans. Ojciec pęczniał z dumy, był wtedy poważanym człowiekiem we wsi. Później cała rodzina zbierała się w ich domu, by uczcić, tak ważny dla Lexusa dzień. Rok później, ktoś podpalił ich dom, rodzice zginęli w ogniu. Chciał pójść, szukać mordercy, i pomścić śmierć rodziców. Jednak Mistrz mu tego zabronił, powiedział wtedy, że bractwo zostało utworzone do przestrzegania prawa, a nie do samosądów. Kazał mu zapomnieć o wszystkim, i skupić się na głębszym poznawaniu Tajemnicy- jak nazywali księgę bractwa. Przez dwa lata, Lexus nie dostawał żadnych zadań, zamieszkał u swego Mistrza, gdzie całymi dniami poznawał Tajemnicę. Gdy zdobył trzeci stopień, Mistrz powiedział: Czas, byś wrócił do świata śmiertelnych, i z powrotem wypełniał przydzielone zadania.A Lexus zawsze słuchał Mistrza, był dla niego jak ojciec. Wspomnienia, przerwało mu ujadanie podwórkowego psa, z oddali widoczne było światło.
-Wreszcie odpoczniemy, Duchu. Należy nam się powiedział Lexus, i poklepał serdecznie siwka.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026