📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Olmer
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 15 Nov 2005, 09:31
Imię: Olmer
Rasa: Mroczny Elf
Klasa: Wojownik
Wiek: 166
Wzrost: 185cm
Waga: 72 kg
Oczy: czarne
Włosy: szare


Jestem Olmer, a przynajmniej tak mnie nazywali od dziecka moi przybrani rodzice. Czy to me prawdziwe imię nie wiem, niczego nie moge być pewny co do swego dzieciństwa. Pamiętam tylko urywki, małe kawałki wygrzebane z otchłani pamięci. Żyłem w małej wiosce na granicy państwa orków, z którymi prowadziliśmy odwieczną wojnę. Mój ojciec był myśliwym, matka zwykłą wiejską kobietą. Od bardzo wczesnej młodości lubiłem przebywać z ojcem, chciałem być kiedyś taki jak on. Samotny tropiciel wędrujący po lasach. Ojciec uczył mnie czasem walczyć jednak moja siła była wtedy jeszcze bardzo marna. Starałem się bardzo, często po kryjomu ćwiczyłem aż na moich dłoniach pojawiały się odciski od rękojeści, nie poddawałem się, czyłem, że walka to moja przyszłość. Gdy miałem trzynaście lat nasza wioska została zaatakowana przez krwiożercze bestię na usługach orków... Wszyscy wojownicy walczyli dzielnie, jednak nie mieli szans sprostać olbrzymiej przewadze liczebnej wroga. Mój ojciec także poległ w walce, matka spłonęła żywcem w chacie, poprzysiągłem zemstę. Osada została doszczętnie zniszczona, mieszkańcy zabici, tylko my dzieci przeżyliśmy bowiem w tym czasie bawiliśmy sie nad rzeką. Było nas dziesięć, trzech chłopaków i siedem dziewczyn. Kiedy wieczorem wróciłem do wioski odziwo nawet nie rozpaczałem, nie uroniłem ani jednej łzy, jak sięokazało byłem twardy, a może to przez gwiew... Zostaliśmy wszyscy rozesłani po królestwie do rodzin zastępczych i tam dorastaliśmy. Kontakt z innymi urwał mi się doszczętnie, jednak po latach zaczęły docierać do mnie wieści jakoby ktoś prześladuje nas, ocalałych. Chcąc nie chcąc musiałem uciekać, daleko, aby mnie nikt nie odnalazł. Wyruszyłem z zamiarem odnalezienia pozostałych i odkrycia tajemnicy...Jak się później okazywało wszyscy moi przyjaciele z wczesnego dzieciństwa zostali zamordowani,z wyjątkiem jednego, mego najbliższego przyjaciela z dzieciństwa, którego spotkałem po latach. zostaliśmy tylko my. Błąkaliśmy się po królestwie nie wiedząc co począć, mieliśmy nadzieję, że może jednak ktoś przeżył, że kogoś znajdziemy. Stało się tak, lecz nikt już żywy nie był. Przy jednym z trupów znalazłem zwój, adresowany do mnie. Mój przyjaciel pisał w nim, żebym udał się na północ królestwa i w tamtejszych puszczach odnalazł starego wojownika Eladiana, który może mi pomóc. Wielkiego wyboru nie miałem, to była moja jedyna wskazówka, ruszyłem...Ubrałem na siebie starą zbroję ojca, którą kiedyś zabrałem z wioski oraz jego pięknie zdobiony miecz, byłem pewien, że nie raz okaże się przydatny.Nie raz byłem blisko śmierci, nie raz juz prawie się poddawałem, droga była niezwykle trudna ale udało się, po latach dotarłem do niego. Niestety memu przyjacielawi nie było to dane. Pewnej nocy zostaliśmy zaatakowani i po długim boju daliśmy radę przeciwnikom, jednak zmarł on później z powodu odniesionych ran. Podwoiłem wtedy wysiłki, mój gniwe był olbrzymi. Okres mego życia podczas pobytu u Eladiana pamiętam jak przez mgłę, niewiem czy to działanie tego człowieka czy może właściwość tamtego miejsca. W każdym bądź razie spędziłem długie lata na na nauce, był on mym mistrzem. Eladian był wspaniałym wojownikiem, mistrzem miecza toteż opanowałem tą trudną sztukę. Nauczyłem się władać po mistrzowsku mieczem a także różnymi innymi brońmi. Umiejętność ta okazała sie tym czego tak długo poszukiwałem, teraz wreszcie mogłem podążyć do odkrycia tajemnicy i zemsty...Z tego okresu także nie dużo pamiętam, byłem zaślepiony chęcią zemsty. Podróżowałem po świecie i mordowałem, byłem sam, mogłem liczyć tylko na siebie. Moje umiejętności wraz z upływem czasu jeszcze bardziej się doskonaliły, władałem biegle wieloma rodzajami broni co tylko pomagało mi w eliminacji. Pokonałem swych wrogów i pomściłem rodzinę...Lecz tajemnicy tutaj nie zdradzę, bowiem jest ona dla mnie wielkim sekretem i dopiero nadejdzie czas na jej ujawnienie. Teraz podróżuje po świecie jako samotny, mroczny wędrowiec szukający przygód i czekam aż dopełni się przeznaczenie... Czy zemsta mi pomogła ? Myślę, że jednak tak, mój ojciec postąpiłby tak samo, cały czas o nim pamiętam i robię wszystko by był ze mnie dumny...gdzieś tam, w krainie zmarłych... Póki co przybyłem do mej starożytnej ojczyzny i wraz z innymi elfami czekam by ruszyć w kolejną przygodę, być może podczas którejś z nich trafię na ślad tajemnicy mego życia...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026