|
Post #1
17 Nov 2005, 20:49
Imię: Curcill
Płeć: Mężczyzna Rasa: Elf Profesja: Rogue Wiek: 115 lat Wzrost: 195 cm Waga: 95 kg Sylwetka: Umięśniona Karnacja: Jasno-fioletowa Oczy: Świecące w kolorach promieni słońca Brwi: Mocno wystające (kolor biały) Broda: Duże widoczne boczki (kolor biały) Włosy: Trzy koki: jeden krótki, łagodnie opadający w dół pleców ; dwa pozostałe wychodzą z tyłu, przechodzą przez ramiona i przylegają do klatki piersiowej. (kolor biały) Historia: Curcill niezwykle utalentowany elf mieszkał ze swoim ojcem o imieniu Barthal .Zamieszkiwali oni niewielką wioskę STARBREEZE VILLAGE. Ojciec był sprzedawcą skór w przydrożnej wiosce DOLANAAR. Pewnego dnia jego ojciec wyszedł zapolować na dziką zwierzynę w celu nabycia cennej plamiastej wilczej skóry. Curcill był jeszcze wtedy młodym chłopcem i był bardzo ciekawy w jaki sposób ojciec obiera skórę z obumarłych zwierząt. Postanowił więc pójść za ojcem. Szedł za nim krok w krok próbując go naśladować i nie spuścić z oczu nawet na chwilę. Po kilku ciężkich minutach śledzenia ,chłopiec poczuł dotkliwy ból w lewej nodze. Schylił się i zobaczył nogę wplataną w wielkie zarośla ostrych łodyg. Szybko spojrzał w przód i niestety przez tą sytuacje stracił polującego wtedy ojca z pola widzenia. Był przestraszony. Nawiedzały go najgorsze myśli. Wołał głośno o pomoc lecz nie nadeszła. Chłopiec był zadumany w sobie. Rozejrzał się dokładnie dookoła i zauważył niedaleko siebie wrośniętą do ziemi wielką skałę i leżący obok niej odłamek tej skały, przypominający z wyglądu sztylet.Był na wyciągnięcie jego ręki , a jedyną myślą ,jaka przychodziła mu wtedy do głowy, było uwolnienie nogi z zarośli za pomocą przyboru. Próbował lecz nic nie zdziałał. Sztylet był za tępy, żeby mógł przeciąć tak gęste zarośla. Jednak przypomniało mu się ,że jego wuj ,słynny mistrz opanowania najlepszej sztuki władania sztyletem, kiedyś uczył go dobrze ostrzyć tępe i z wyglądu mało przypominające sztylety, próbując ocierać je z mocnym ruchem ręki o krzemień. Postanowił więc naostrzyć go pocierając o skałę. Wziął w rękę skalny odłamek i szybkimi ruchami ręki ocierał go o wystającą skarpę. Siedział i ostrzył go ze 2 h. W pewnej chwili zauważył, że broń jest już wystarczająco ostra by mogła sobie poradzić z tak grubymi gęstwinami łodyg i zarośli . Gdy już uwolnił skaleczoną nogę, wstał, rozejrzał się i nawiedził go strach. Od ciemnego już lasu odróżnił sylwetkę zmierzającego w jego kierunku niskiego, grubego mężczyzny. Zaczął kuśtykać w przeciwnym kierunku. Jednak mężczyzna był szybszy. W pewnym momencie Curcill upadł. Mężczyzna podszedł do niego, wypowiedział najpierw pierwsze, niezrozumiałe dla chłopca zaklęcie, które wyleczyło jego nogę. Następnie użył drugiego zaklęcia i przeteleportował chłopca do jego domu. Chłopiec nigdy więcej go nie spotkał. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |