|
Post #1
17 Nov 2005, 21:48
Wstęp:
„Ja być większy wiarą niż twe wielkie mięśnie, mój zielonoskóry orku. Ty nie zadzierać z Thgazugiem – bogiem słońca i księżyca, jak na twój mały rozum dwóch świecących kul na nieboskłonie. Jak ty chcieć stanąć u boku Thgazuga po śmierci ty musieć iść i pomagać mi w świętej krucjacie. My pić krew białoskurych, tępozębnych dzieci Azerothu. Ty być mój ochroniarz, a za to ty móc jeść ich ciała i gwałcić ich dziewki. No to jak ty nie mieć więcej pytań to my ruszać w drogę. Jedyne co ty musieć wiedzieć więcej, to me imię ... Morgul.” Wygląd zewnętrzny: Moja skóra jest niebieska, co od razu przy narodzinach czyni mnie kimś wysoko postawionym w hierarchii plemienia. Ponieważ trolle o tym odcieniu skóry, są uważane za osobniki stworzone do wyższych celów. Mam długie, zielone, roztrzepane, postawione na drzewną żywicę i stawowe wodorosty włosy. Zostałem wytatuowany na twarzy na cześć boga w którego wierzę – Thgazuga, który miał te same wzory tatuażów co i ja. Co więcej, o mojej „szlacheckiej” (jak dla trolla) krwi świadczą bardzo długie proste kły. Mam dwa i pół metra wzrostu, lecz nie jestem zbyt masywnie zbudowany – a to dla tego, iż od szczenięcia byłem szkolony w dziedzinach zaklinania i wzywania boskiej mocy. Historia: Jestem czwartym pokoleniem niebieskoskórych dzięki czemu od niepamiętnych mi czasów w moim plemieniu byłem bardzo szanowany. Ojciec mój był szamanem, a matka łowczynią. Ze względu na wizję ojca, zostałem oddany w opiece bogu czczonemu przez nasze plemię, co okazało się słusznym wyborem, gdyż bardzo szybko nauczyłem się modlitewnych pieśni, łączących świat bogów z popękanymi pustyniami Kalimdoru. Nabyłem dzięki temu święte moce związane z uzdrawianiem wszystkich wyznawców Thgazuga. Moja wioska została doszczętnie spalona, mym rodzicom odrąbano głowy, a resztki ich ciał zostały nabite na pale. Tych morderczych czynów dokonało najgorsze robactwo i najmniej smakowite pożywienie (grube kości, zbite twarde mięcho, owłosiona skóra i niestety koniecznie bezgłowi, ponieważ w innym przypadku uciekają z garnka) POKÓRCZE. W ich prymitywnym języku ( 😉 ) zwią się KRASNOLUDAMI. Mój bóg bardzo cierpiał, gdy całe plemię jego dzieci zginęło w ogromnych męczarniach. Powierzył więc mi świętą misję stania się wielkim władcą jednoczącym Hordę w celu zniszczenia Przymierza. I tak właśnie trafiłem tutaj... Cechy psychologiczne: Jestem strasznie fanatycznym wyznawcą boga Thgazuga. Mą misją jest pozyskać jak najwięcej wyznawców z którymi to wytępię doszczętnie Przymierzę. Nie będę przebierał w środkach by osiągnąć swój cel. Wszystkich którzy staną na mej drodze bądź będą chcieli mi w tym przeszkodzić będę zmuszony z bożą opatrznością spalić świętym ogniem. Jednak posiadam dość specyficzne Trollowe poczucie humoru. Dla swych popleczników jestem życzliwy, pomocny. Potrafię się odnaleźć w każdej sytuacji, a nawet posiadam w pewnym znaczeniu dobre wychowanie i etykietę jak na trolla. Mam jeszcze zbyt mało mocy by jej nadużywać, dlatego pomagam tylko wyznawcom mego boga i nie pomagam tym, którzy nie chcą w niego wierzyć. Surowo karam tych, którzy się od niego odwrócili. Wiara: Thgazug w swą pieczę bierze tylko wyznawców którzy podejmują się spełniania pięciu jego przykazań: 1. Co dzień o wschodzie słońca i o wschodzie księżyca złóż mi ofiarę. 2. Niech twe życie będzie szczęśliwe, opływało w dobrej zabawie do czasu gdy będę miał w stosunku do ciebie inne plany. 3. Nigdy nie uciekniesz z pola walki przeciwko pokurczom. 4. Roznoś moje imię u wszystkich zielonoskórych. 5. Nigdy się ode mnie nie odwracaj bo spotka cię gniew boży! |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |