📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Shrodinger
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 18 Nov 2005, 09:32
Imię: Shrodinger
Wzrost: 180cm
Waga: 75kg
Wiek: około 35 lat
Włosy: Ciemne
Oczy: Niebieskie
Karnacja: Jasna

Spotkałem ostatnio dość dziwną osobę - powiedział starzec do kilku osób stojących przed karczmą.
Siedziałem sobie nad jeziorem w piękny, ciepły dzień. Nagle usłyszałem jakieś grzmoty, błyskawice i odgłosy których nie
potrafiłem zidentyfikować. Zdziwiłem się bardzo, gdyż było bezwietrznie, a na niebie nie było widać żadnych chmur. W pewnym momencie wszystko ucichło, a chwile później zobaczyłem kogoś w oddali idącego w moją stronę. Odległość była dość spora, lecz dało się odczuć bijący z jego strony chłód jakby lodowate powietrze z północy podążało razem z Nim. Już wtedy zauważyłem ten ogień w oczach podobny do rozżarzonych odłamków węgla.
Gdy już się zbliżył do mnie spostrzegłem, że twarz miał w wielkim gniewie, który po chwili ustąpił podobnie jak błysk pochodzący z jego oczu. Był to dość młody mężczyzna z bujnymi czarnymi włosami sięgającymi do barków. Potężna postura, którą w dużej części zasłaniał poszarpany i z licznymi nacięciami skórzany pancerz, świadczyła iż musi być kimś w rodzaju wojownika. Stwierdzić to można było także po długiej lasce zakończonej metalowymi, powyginanymi kolcami. Jednak dziwne poparzenia na dłoniach, jakich jeszcze w życiu nie widziałem , uświadomiły mi , że może On być kimś więcej niż zwykłym wojownikiem. Podszedł do mnie, popatrzył się przez dłuższą chwile i usiadł obok mnie. Byłem trochę przerażony, ale miałem jeszcze odwagę by spytać się kim jest i dokąd zmierza. Powiedział, że nazywa się Shrodinger i idzie do Stormwind by znaleźć potężnych czarnoksiężników, którzy pomogą mu pogłębić magiczną wiedzę oraz nauczyć nowych rzeczy. Ponieważ nie ma żadnej rodziny , bo od kiedy pamięta wychowywał go stary mag Stith będący zarazem jego mistrzem , idzie tam by pomścić swojego jedynego przyjaciela. Zasadzkę zorganizowana była przez grupę orków i gnomów podczas której Stith został zabity a Shrodinger dotkliwie pobity i zostawiony na w pół martwy. Wyleczywszy się dzięki pomocy pewnego człowieka, poprzysiągł zemstę na tych mordercach. Wtedy dopiero zrozumiałem, że poprzednie odgłosy burzy i błyskawic to jego zasługa. W tym samym momencie, jakby czytając w moich myślach, powiedział mi, że to właśnie on, że musi bez przerwy używać czarów by się doskonalić w sztuce magicznej i po to strzela błyskawicami w co tylko się da. Chyba zobaczył to przerażenie w moich oczach, kiedy zrozumiałem z jak potężną osobą mam do czynienia. Wstał nagle, jakby poczuł nowy przypływ sił, otrząsnął ubranie z ziemi i zaczął powoli odchodzić. To właśnie wtedy usłyszałem w oddalającym się głosie, że opowiedział mi to wszystko tylko dlatego ponieważ brakowało mu rozmowy przez dłuższy czas. Odwrócił się jeszcze na chwilę i rzekł iż zabawi jeszcze pewien czas w Goldshire a potem rusza do Stormwind – miasta królów. Mówiąc to jego oczy nabrały poprzedniego blasku, a zimne powietrze stało się bardziej przenikliwe niż do tej pory. Po dłuższym czasie jak Shrodinger zniknął za wzgórzem znów usłyszałem te same odgłosy grzmotów. Więcej go już nie spotkałem, chociaż sam nie wiem czy chciałbym. Magia budzi w prostych ludziach przerażenie i strach. Kto wie może jeszcze kiedyś o nim coś usłyszymy…

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026