📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Armer
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 20 Nov 2005, 16:32
Mam na imię Armer. Mam 21 lat. Jestem Nocnym Elfem. Warze 72 kg i mam 195 cm wzrostu. Posiadam długie czarno-fioletowe włosy i fioletowe oczy. Karnacja jasno fioletowa.
Urodziłem się w niewielkiej wiosce położonej w Mrocznym lesie. Mój ojciec nazywał się Zamarafir, a moja matka Karimera. Ojciec był dowódcą małego oddziału wojowników. Nasza wioska toczyła bitwy z orkami i taurenami zamieszkującymi pobliskie góry. Ojciec od dziecka uczył mnie walki. Matka była czarodziejką, więc miałem jakieś tam zdolności magiczne. Bardziej jednak ciągnęło mnie do bycia wojownikiem niż czarodziejem. Byłem bardzo uparty i ambitny więc chciałem być jak najlepszy. Bardzo dużo trenowałem. Miałem wspaniałego przyjaciela w wiosce, który miał na imię Gurdien. Jego ojciec nauczył mnie strzelania z łuku, ponieważ był łowcą i dobrym wojownikiem. Mając 12 lat dostałem od ojca wspaniały miecz, który zawsze nosze przy sobie. Ojciec często wyruszał na bitwy z orkami i taurenami, z których zawsze wracał. Pewnego dnia kiedy miałem 14 lat udałem się z przyjacielem do lasu na polowanie. Mieliśmy przy sobie łuk i dwa miecze. Szliśmy tak aż tu nagle zobaczyliśmy ogromnego dzika. Wyciągnąłem łuk i strzeliłem. Dzik padł. Podeszliśmy bliżej aby go zabrać aż tu nagle wyłonił się ork. Bez wahania rzuciłem się na niego wbijając mu miecz w brzuch. Chwycił mnie za szyje i rzucił o drzewo. Kolega chciał mnie uratować lecz ork tak uderzył toporem że zginął na miejscu. Strzeliłem z łuku i zabiłem potwora. Strzała przebiła krtań. Strasznie się czułem. Miałem swojego najlepszego przyjaciela na sumieniu. Był to najgorszy dzień w moim życiu. Wróciłem do wioski, która była doszczętnie spalona i zrujnowana. Na placu leżało pełno martwych elfów, orków i taurenów. Byłem zdesperowany. Nie wiedziałem co zrobić. Usłyszałem nagle głosy powracających orków. Bez wahania wskoczyłem do lasu. Zapadła noc więc rozbiłem obozowisko. Nazajutrz ruszyłem w dal. Szedłem przez las aż w końcu wyszedłem na polanę na której środku stał niewielki dom. Wszedłem do środka i zastałem Wysokiego elfa, który mnie bardzo gościnnie przywitał. Przedstawiłem mu się, a on mi. Miał na imię Grandel. Na środku mieszkania zobaczyłem piękną zbroję. Powiedział mi, że jest wojownikiem. Poprosiłem go o nauki, których mi udzielił. Najpierw zjedliśmy kolacje i poszliśmy spać. Następnego dnia zaczęliśmy bardzo wyczerpujący trening. Nie był to taki trening jaki miewałem w wiosce. Podczas treningu opowiedziałem mu swoją historię, a on mi zdradził swoją. Po południu udawaliśmy się łowić ryby. Wieczorem przy ognisku śpiewaliśmy i opowiadaliśmy historie o władcach odległych krain. Tak spędziłem u niego 3 lat swojego życia. Byłem już bardzo silny i dobrze wyszkolony. Wyruszyłem w świat w poszukiwaniu zemsty. Trafiłem do miasta położonego na północy kraju. Pracowałem tam jako strażnik szukający zemsty. Ta praca była dla mnie za nudna. Podczas mojego wyjazdu z tego miasta, a raczej próby wyjazdu zaatakowały nas orki. Nareszcie mogłem się wyżyć. Zabijałem orka za orkiem. Po dwu tygodniowym oblężeniu przez orki wygraliśmy bitwę. Opuściłem miasto poszukując dalej orków. Teraz błądzę po świecki szukający przyjaciół, którzy pomogą mi zabijać orki. Kocham spokój i przebywanie ze zwierzętami. W prawie każdym mieście mam przyjaciół którzy pomagają mi wygrać tę bitwę. Kiedy mam wolny czas od zadań śpiewamy i się wygłupiamy. Poznajemy mistrzów, którzy uczą nas życia. I tak lata mijają....

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026