📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Taillow & Skitty
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 20 Nov 2005, 17:56
Siedział w karczmie jak zwykle o tej porze wpatrując się w skrawek papieru. Wszyscy którzy go znali wiedzieli, że projektuje jakiś strój, był przecież kusnierzem i to nie byle jakim. Faktycznie na stole leżał projekt zbroi jednak jego myśli zajmował w tej chwili inny wyrób – sztylet który miał dodawać sił swemu właścicielowi. Niestety Taillow nie wiedział jak połączyć wszystkie składniki aby uzyskać oczekiwany efekt. Sprzedawcy tego typu broni nie wiedzieli gdzie one są wytwarzane ani u kogo można by się nauczyć je robić samemu.
W jednej chwili jego myśli porzuciły projekty broni i pancerzy. Nie odwracając wzroku od papieru rozłożonego na stole wiedział, że w drzwiach stanęła szczupła niebiesko włosa kobieta. Nie potrafił tego wytłumaczyć lecz zawsze widział gdy się pojawiała, czasem nawet mógł wyczuć w jakim jest nastroju. Dziś była bardzo szczęśliwa i podniecona.
Skitty wyszła ze świątyni, dziś ukończyła szkolenie i była już prawdziwą kapłanką. Zdawała sobie sprawę, że jej umiejętności są jeszcze niewielkie lecz już dawno postanowiła opuścić wioskę i doświadczenie zdobywać w podróży. Poszła do gospody wiedziała, że będzie tam Taillow. Nigdy na nią nie patrzył zawsze z nosem utkwionym w tych swoich papierach i kawałkach skóry. Nie była przyzwyczajona do takiego traktowania, zazwyczaj wszyscy do niej lgnęli i kokietowali. Razem się wychowali i snuli plany podróży, pamiętała jak pokazywał jej plany swojej laski śmiała się wtedy z niego bo niby kto mógłby wykonać coś takiego. Śmiała się z niego i chyba dlatego przestał się do niej odzywać.
Przechodząc jego stolika potrącił ją krasnolud i wpadła wprost w jego ramiona. W oko wpadł jej naszkicowany płaszcz.
- Przepraszam – wyszeptała – piękna zbroja a potrafisz może uszyć płaszcz, przydałby mi się taki w mojej podróży.
Ich oczy spotkały się po raz pierwszy od ponad stu lat.
- Mam jeden taki gotowy, powinien na ciebie pasować
– Ona naprawdę odchodzi - pomyślał
- Będę jutro przy bramie to ci go dam.
Nazajutrz zebrała swoje rzeczy, pożegnała się w świątyni i ruszyła w stronę bramy. Gdy tam dotarła nie było przy niej Taillowa – Pewnie zapomniał – pomyślała. Wtedy zwróciła uwagę na niezwykle odzianą postać zbliżającą się do niej, nigdy nie widziała tak wspaniałej zbroi – Znów ktoś ze stolicy przyjechał – przemknęło jej przez głowę, jednak w tej samej chwili rozpoznała blask oczy rozświetlających ciemność kaptura.
- Chyba nie myślałaś, że pozwolę ci samej przeżyć te wszystkie przygody – powiedział Taillow.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026