📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Heineker Krasnoludzki wojownik
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 20 Nov 2005, 20:50
Imię: Heineker
Rasa: Krasnolud
Wiek: 125 lat
Waga: 90kg
Pochodzenie: Karaz-ak



-Hahaha co powiedziałeś Elfie? Ty Wychudła brzydka istota, która nie zna na się sztuce wojennej!! - powiedział Heineker - barczysty krasnolud.

-Wybacz Krasnoludzie, ale nie mam zamiaru się z Tobą kłócić... odchodzę. Bywaj... - odpowiedziała urocza Elfka.

-I dobrze!! Nigdy za Wami nie przepadałem i nie zamierzam się z Wami do końca bratać. Żegnaj na wieki

Krasnolud założył na plecy swój ogromny dwusieczny topór i udał się do karczmy na wieczorny miód pitny.

...po kilku godzinach......

-Tak bracie Krasnoludzie!! Wychowałem się w Karaz-ak. Tak, tak!! W tym samym, co mój młodszy brat Hiran. Razem wybieraliśmy się od dawien dawna do krain pełnych wstrętnych trolli i tych tak znienawidzonych przeze mnie elfich błaznów.. - powiedział Heineker..

-Jesteś bratem tego Hirana?? Pomógł nam w walce z tym wstrętnymi śnieżnymi wilkami, kiedy nawiedzały nasza spokojną... -- odrzekł rozmówca.

-Tak tego samego. I nadal walczy tymi dwoma toporami. Nie wiem jak on wogóle potrafi kogoś zabić takim małym orężem. Toż prawie jak sztylet!! Ale cóż robi swoje a ja za żadne skarby nie zamienię swojego wspaniałego topora - wtrącił w połowie zdania.

-Rozumiem Cię dobrze mój przyjacielu, proszę opowiedz jedną ze swych przygód z bratem Hiranem. - odrzekł towarzysz przy napitku.

-Dobrze, ale zamów jeszcze jedną kolejkę, bo dawno nie zamoczyłem swojej siwej brody w tych trunku bogów.

....po kilku głębszych pociągnięciach z kufla....

-Wybraliśmy się z Hiranem do pobliskiego lasu po coś do jedzenia. Gdy poszedłem w pobliskie krzaki z naprzeciwka wyskoczył na Hirana olbrzymi brunatny niedźwiedź. -- pociąga kolejny siarczysty łyk z prawie pustego kufla-- Uderzył go najpierw jedną łapą, potem drugą. Zerwał mu prawie cała zbroje .Ten próbował skontrować atak, lecz nie wyszło mu to na dobre. Był kompletnie zdezorientowany w wirze walki. Chybił a na to tylko czekał paskudny zwierz. Uderzył go ponownie tym razem w hełm i młodego kompletnie ogłuszył. Na szczęście wróciłem i wpakowałem mu swój topór w rdzeń kręgosłupa. Wyobrażasz sobie?? Nie mogłem go z niego wyciągnąć. Tak się niefortunnie się wbił że dopiero go wyciągnęliśmy z Hiranem. Po kilku minutach konwulsji zdechł i mogliśmy bezpiecznie udać się na kolejny kufel....

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026