📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Malius warlock człowiek
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 21 Nov 2005, 14:22
Mężczyzna

Imię: Malius
Klasa: Warlock
Wiek: 29 lat
Wzrost: 180cm
Waga: 69kg
Włosy: Ciemnoniebieskie
Oczy: Niebieskie
Karnacja: Jasna

Opis postaci: Szczupły człowiek o jasnej karnacji. Jego radosna, niezbyt ładna twarz wyraża iż ów człowiek wiedzie spokojny i szczęśliwy żywot. Ma wielkie oczy o kolorze niebieskim. Ma krótkie, zadbane, ciemnoniebieski włosy, które upiększają jego niezbyt ładną twarz. Z twarz i oczu jego, nie da się wyczytać co w danej chwili osoba ta czuje. Osoba ta jest czysta, nie chodzi w obszarpanych rzeczach gdyż nie chce on mieć złego wizerunku u innych osób.

Historia postaci: Malius jako młode dziecko lubił łazić po drzewach i wchodzić w różne ciemne zakamarki. Choć okolice były niebezpieczne, zwinność młodego poszukiwacza przygód, dawała mu szanse ucieczki. Pewnego razu Malius wybrał się do lasu. W lesie zobaczył jaskinie. Bez zastanowienia wszedł do niej. Zobaczył ślady krwi na kamieniach. Nie wiedział co tutaj zaszło, choć widoki były nieprzyjemne chciał się trochę rozejrzeć. Zauważył stół, jakieś księgi, dziwny kamień jakby z runami, pozostałości po ognisku, łóżko i dwa krzesła. Zajrzał pod łóżko. Leżała tam ozdobiona wilczymi kłami laska. Wyciągną ją i zaczął nią wymachiwać. Po kilku minutach zabawy, odłożył laskę i zaczął znowu się rozglądać. Na stole leżała dziwna, gruba, niebieska księga. Otworzył ją i okazało się że to księga zaklęć. Były w niej napisane formuły i pokazane jakie ruchy rękami które trzeba wykonać aby czar zadziałał. Próbował wykonać jakiś czar. Wszystko robił ze wskazówkami z księgi. Wypowiedział słowa: ,,Expektrup domanus” i wykonał ruch rękami do siebie i od siebie, ale nic się nie stało. Spróbował jeszcze raz i znowu nic. Spróbował jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz aż nagle z jego rąk wyleciała mroczna, gorąca kula. Spodobało mu się to i szukał jeszcze jakiś czarów. Wybrał sobie czar ,,Demon Skin”. Wypowiedział słowa: ,,Kardimon fatam” i wykonał kołowy ruch rękami. Za pierwszym razem czar mu się udał. Granatowa zarazem zimna błona otoczyła rzucającego czar. Nagle młody poszukiwacz przygód usłyszał tupot nóg. Wziął księgę zaklęć do rąk i ukrył się za stalagmitem. Gdy tajemnicza postać wkroczyła do jaskini, Malius zaczął uciekać tak szybko ile miał sił w nogach. Wybiegł z jaskini, ale pojawił się całkowicie w innym miejscu. Z lasu wszedł do jaskini a teraz z jaskini wyszedł nad jeziorem. Nie wiedział gdzie jest. Zza pagórka wydobywał się dym. Nie miał innej drogi do której mógł się udać, więc poszedł w stronę tego dymu. Gdy stanął na szczycie pagórka zobaczył wioskę. Małe domki, dach ich były czarne. Każdy domek wyglądał tak samo. Domki stały jeden koło drugiego, tak równiutko jakby były mierzone miarą. W środku wioski była wysoka, okrągła fontanna. Dokoła niej były ławki i na każdej z nich siedział przynajmniej jeden człowiek. Malius udał się do wioski. Gdy do niej wszedł wszyscy ludzie spojrzeli się na niego i zaczęli krzyczeć. Nie wiedział dlaczego wszyscy krzyczą, ale i tak szedł dalej. Choć miał łzy w oczach że już nigdy nie zobaczy matki i ojca, szedł dalej z nadzieją że odnajdzie swoich rodziców. Zapadła noc. Szukając wygodnego, ciepłego i bezpiecznego miejsca do snu, Malius znalazł złotą szkatułkę leżącą na kamieniu. Otworzył ją i zobaczył czerwony kamień. Wziął go do ręki i szybko upuścił bo był bardzo gorący. W szkatułce leżał jeszcze kawałek materiału. Tym materiałem wziął gorący, czerwony kamień i schował do kieszeni. Po kilkunastu minutach poszukiwań schronienia zauważył szczupłą, wysoką postać. Jej twarz skrywała się pod kapturem. Tajemnicza postać wyciągnęła rękę i powiedziała: ,,Oddaj to co znalazłeś”. Malius ze strachem dał gorący, czerwony kamień. Postać odpowiedziała: ,,Dziękuję ci że mi to oddajesz. Kim jesteś? Skąd się tu wziąłeś? Nie jesteś tutejszy”. „ Jestem małym chłopcem. Nazywam się Malius. Wszedłem do jaskini i wyszedłem całkowicie gdzie indziej. Pomożesz mi dostać się do domu?” powiedział przestraszony chłopiec. Tajemnicza postać nic nie powiedziała. Jedynie machnęła ręką aby chłopiec za nią poszedł. Udali do stodoły. Tam zanocowali. Następnego ranka razem poszli z powrotem do jaskini. Okazało się że chłopiec wyszedł innym wejściem i dlatego nie znał tamtych okolic. W końcu Malius dotarł do swojej rodzinnej wioski. Józefina matka młodego maga okropnie się martwiła o niego. Nie wracał jeden dzień. Ojca jednak w domu nie zastał. Musiał jak zwykle pracować w polu. Wieczorem przy kominku chłopiec opowiedział całą historię rodzicom, jednak oni nie bardzo chcieli mu uwierzyć, ponieważ w okolicy nie było żadnego jeziora. Przez kilka dni synek zastanawiał się gdzie się wtedy znalazł. Dał sobie jedno wytłumaczenie ,,Czysta magia”. Po dwóch latach od tego wydarzenia zmarł ojciec chłopca. Żałoba trwała kilka dni. Chłopiec bardziej przeżył jego śmierć niż matka bo go bardziej kochał. Matka nie mogła już sobie poradzić z domem, brakowało jej pieniędzy. Gdy był mąż zarabiali razem tyle pieniędzy aby starczało im na życie. Wysłałam małego maga do gildii aby miał co jeść, gdzie spać i mógł rozwijać zdolności magiczne. Uczył się różnych czarów, ale zapamiętał tylko ,,Shadow Bolt” i ,,Demon Skin”. Nie mógł wychodzić z gildii. Rok czasu się uczył magii. Po wyjściu z gildii udał się do domu, ale dom był pusty. Spytał się sąsiadki gdzie matka. Sąsiad powiedział że wyprowadziła się pół roku temu z wioski i wspomniała że uda się do stolicy. Chłopak się załamał. Nie wiedział co począć. Postanowił wyruszyć w świat. Wszedł do swojego opuszczonego domu i zobaczył w drzwiach kobietę. Nie wiedział kim ona jest, podszedł bliżej aby się jej przyjrzeć. To była jego matka. Już nie była taka młoda jak kiedyś. Szare włosy, zmarszczki i lekko się garbiła. Wziął matkę za ramie i posadził na krzesełku. Dał jej wody i jedzenie bo była głodna i spragniona. Pomógł matce wrócić z powrotem do siebie. Minął tydzień. Matka czuła się wspaniale. Synek za pomocą magii i własnych sił odnowił dom. Zaczęło mu się w wiosce nudzić. Nie chciał bezczynnie siedzieć przed kominkiem. Nie był już na utrzymani matki. A że jest już dorosły postanowił wyruszyć w świat. I tu zaczyna się jego prawdziwa życiowa przygoda.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026