|
Post #1
22 Nov 2005, 01:14
Opis postaci:
1. Imie: Xeno 2. Rasa: Elf 3. Szczep: sam już nie wiem kim czy nocnym czy krwawym elfem jestem 4. Płeć: mężczyzna 5. Wiek: 19 lat młodziutki jak na elfa 6. Wzrost: tyle co przeciętny elf [ok.190 cm] 7. Waga: ok 90 kg 8. Karnacja: ciemno bordowa 9. Wlosy: długie białe swobodnie opadające na ramiona 10. Oczy: ciemne żółte jak kolor palącego słońca 11. Budowa ciała: masywna jak na wojownika przystało 12.Profesja: wojownik Widzicie przed sobą elfa który sam nie jest pewien swojej przeszłości i pochodzenia. Często chodzi zamyślony mając w głowie ostatnie słowa swojego ojca, a może wypadałoby powiedzieć jednego ze swoich ojców gdyż ten prawdziwy gdzieś tam jest a Xeno poprzysiągł że go odnajdzie. Historia: Dawno dawno temu w odległej krainie urodził się elf. Był to krwawy elf , którego rodzice nazwali Xeno Nie wyglądał on jednak jak typowy krwawy elf , miał trochę jaśniejszą skórę. Dorastał on w spokoju i dostatku w mieście nie nękanym żadnymi problemami. Dnie spędzał głównie na nauce gdyż pochodził z zacnej i szanowanej rodziny a elfom wysoko urodzonym wypadało posiadać pewną wiedze. Uczył się niechętnie gdyż wolał ćwiczyć sztukę walki mieczem której uczył się od Sorgotha bliskiego przyjaciela swego ojca Gordera. Ów Gorder był zacnym magiem a zarazem dowódcą oddziału magów stacjonujących na granicy z elfim królestwem. Natomiast matka Xeno nazywała się Verala która była kapłanką bogini Shilien. Mijały lata a Xeno dorastał, miał już 19 lat. Niedługo potem zaczęły się roznosić pogłoski o możliwej wojnie z nocnymi elfami. Gdy do wojny było już naprawdę blisko ojciec oznajmił swojemu synowi że król Borgoth nakazał zaatakować w nocy przygraniczne wioski nocnych elfów i wyrżnąć je zanim nastanie świt i one zdążą ich zaatakować. Xeno był strasznie zdziwiony że chcą ich wymordować w nocy bez żadnej uczciwej walki , mówił ojcu że tak nie wolno i że to nie przystoi wysokim elfom. Ale ojciec tylko się uśmiechnął odwrócił na pięcie i odszedł. Xeno był zdenerwowany poczekał do dnia wymarszu wojsk i nic nie mówiąc matce ruszył w pewnej odległości za nimi. Gdy wojska dotarły w pobliże pogranicznej wioski rozbiły obóz i czekały a że zbliżała się noc Xeno położył się pod drzewem niedaleko obozu i zasnął. Gdy się obudził rano nie było już ani obozu ani też wioski , wszystko było doszczętnie zniszczone. Pewnie zaatakowali w nocy tak jak mówił ojciec pomyślał i ruszył w stronę wioski. Gdy wkroczył do niej zastał straszliwy widok. Wszystko było doszczętnie spalone , zwłoki elfów albo walały się naokoło albo wisiały do góry nogami na drzewach. Xeno poczuł straszliwy gniew do siebie i swojego ojca. Winił się że nie zbudził się w porę i nie powstrzymał go. Przypuszczał że pewnie jest teraz w drodze do Hevoru wskoczył więc czym prędzej na konia i ruszył do domu. Ale jego podróż powrotna nie zakończyła się szczęśliwie. W połowie drogi spostrzegł oddział nocnych elfów który najprawdopodobniej patrolował granice. Xeno był w niewesołej sytuacji zaczął więc uciekać ale oddział żołnierze dogonili go bez problemu , myślał że to już koniec , że zginie ale nie , kapitan okazał się łaskaw i kazał go związać i zawieść do najbliższego miasta nocnych elfów. Podróż trwała długo ale gdy wreszcie dotarli na miejsce Xeno zachwycił się pięknymi jasnymi budowlami otoczonymi bujnymi zielonymi drzewami. Było tu naprawdę pięknie. Żołnierze byli okropnie zdziwieni widząc krwawego elfa który zachwyca się ich domem. Nie znali jednak drzemiącej w nim ukrytej natury , on sam pewnie o niej też nie wiedział. Xeno został wtrącony do więzienia jednak nie przejmował się tym zbytnio gdyż cieszył się każdą chwilą którą spędzał w Valengordzie. Strażnicy więzienni dziwili się okropnie jego zachowaniu nawet próbowali się go pytać dlaczego się tak zachowuje on jednak milczał i w głebi ducha czuł radość że tu przybył. W końcu i do króla Roda dotarła wieść o dziwnym więźniu. Zainteresowało to króla i kazał wezwać więźnia na audiencje. Xeno się zdziwił że król chce go zobaczyć ale zgodził się i poszedł. Gdy stanął już przed obliczem króla ukłonił mu się dostojnie i czekał. Król gdy go zobaczył był jeszcze bardziej zdziwiony niż wcześniej gdyż Xeno posiadał trochę jaśniejszy odcień skóry niż normalny krwawy elf. Spytał więc wprost. -Dlaczego radujesz się z tego że siedzisz uwięziony w moim królestwie a ponadto posiadasz inny odcień skóry niż normalny krwawy elf? -Panie raduje się dlatego że tu jestem że mogę widzieć te piękne budowle i cudowną naturę. A co do odcienia skóry to nigdy się nad tym nie zastanawiałem gdyż miałem tak od urodzenia rodzice mowili że nie wiedzą skąd się wziął. -Hmm dobrze więc ale powiedz mi dlaczego krwawy elf czerpie przyjemność z przebywania w naszym mieście? -Nie wiem po prostu tak czuje to jest wewnątrz mnie. -Dobrze więc pomyślmy wypuszczę się na okres próbny pod nadzorem straży co ty na to? Xeno zdziwił się ogromnie słysząc te słowa lecz chyba jeszcze bardziej zdziwili się posłowie i doradcy króla którzy zaczęli otwarcie protestować. -Ależ królu Rodzie tak nie wolno to krwawy elf pomyśl co mogło by się gdyby on... -Cisza! Jak postanowiłem tak zrobię możecie odejść. -Ale królu! -Możecie odejść! A ty więźniu powiedz jak się nazywasz? -Xeno odparł nieśmiale nie mogąc jeszcze uwierzyć słowom króla. -A więc Xeno jesteś teraz wolny ale pod nadzorem straży możesz odejść. -Dziękuje ci ogromnie królu naprawdę nie wiem co powiedzieć. -Nic nie mów po prostu odejdź. Xeno został wyprowadzony przez doradcę króla nie mogąc jeszcze uwierzyć jego słowom. Żył tak w Valengordzie około roku. Zatrudnił się u miejscowego kowala a za zarobione pieniądze wynajął sobie mały domek na granicy miasta. Było mu dobrze czuł się teraz naprawdę świetnie. Lecz niestety był jeszcze pod nadzorem strażników, co prawda król zmniejszył ich liczbę z czterech do dwóch ale i tak Xeno miał mało swobody. Nieraz prosił strażników czy mógłby opuścić miasto na jakiś czas lecz oni powtarzali że musiałby dostać zgodę króla. Więc Xeno udał się raz do króla z prośbą o opuszczenie miasta lecz ten niestety nie wyraził zgody tłumacząc swoją decyzje tym że musi minąć jeszcze parę lat a wtedy usunie strażników i go uwolni. Będzie mógł opuszczać mury miasta kiedy tylko będzie chciał lecz na razie musi zostać tak jak jest. Xeno zrozumiał decyzje króla ukłonił się i wyszedł wracając do swoich codziennych zajęć. Niedługo potem podczas robienia zakupów na targu podsłuchał rozmowę dwóch kupców którzy mówili o kolejnej możliwej wojnie z nocnymi elfami. Kupcy mówili także o tym że dowódcą jest najprawdopodobniej ta sama osoba co niecały rok temu doszczętnie spaliła i wybiła w nocy wioskę nocnych elfów. Xeno słysząc te słowa od razu pomyślał o swoim ojcu i o tym że musi go za wszelką cenę powstrzymać żeby nie zrobił tego samego co niecały rok temu. Postanowił więc że dzisiejszej nocy spróbuje za wszelką cenę wymknąć się z miasta nawet jak będzie musiał kogoś zabić. Nie posiadał jednak żadnej broni musiał więc sobie jakąś sprawić. Dodatkowym utrudnieniem byli strażnicy którzy nie mogli się o tym dowiedzieć. Xeno poczekał na odpowiedni moment i poleciał do sklepu z bronią i pancerzami. Kupił solidny jednoręczny miecz schował go i wyszedł. Strażnicy nic nie zauważyli i spokojnie wrócił z nimi do domu. Gdy zapadła noc ubrał się i zaczął powoli skradać do wyjścia, strażnicy mieszkali na dole więc musiał wyskoczyć przez okno na pierwszym piętrze. Niestety skradając się potrącił przez przypadek statuę która spadła z szafki i rozbiła się z hukiem. Strażnicy gdy to usłyszeli wbiegli na górę i zobaczyli go stojącego okrytego ciemnym płaszczem. Spytali się go co robi o tak późnej porze. Xeno zastanawiał się miał dwie możliwości odpowiedzi albo powiedzieć że chciał się przespacerować wieczorem ale wtedy strażnicy pewnie poszliby z nim. Albo też powiedzieć prawdę że ucieka i wraca do swojego domu. W tym momencie obudziła się w nim natura krwawego elfa powiedział prawdę i wyciągając miecz rzucił się na strażników. Jednego z nich zabił a drugiego ciężko ranił. Zbiegł na dół wziął konia jednego ze strażników i uciekł z miasta gnając w stronę domu. W połowie drogi spostrzegł kupca którego spytał -Czy widziałeś przechodzące w pobliżu wojska krwawych elfów? -Tak widziałem je słyszałem także że zniszczyli doszczętnie już dwie wioski nocnych elfów. -Jak to a nie podążają tą drogą do Valengardu!? -Chyba nie słyszałem że król Borgoth nakazał zniszczyć i wybić wszystkie przygraniczne wioski a póżniej dopiero udać się do Valengardu -Cholera może być już za późno, mogę nie zdążyć, dzięki ci kupcze za te informacje -Nie ma za co uważaj na siebie bo wojna tuż tuż. I Xeno pognał z powrotem do Valengardu miał nadzieje że zdąży przed wojskami swojego ojca ale niestety gdy zbliżył się do bram miasta zobaczył że jego południowa część jest już prawie całkowicie zniszczona natomiast północna część jeszcze się trzyma. Wjechał więc czym prędzej przez południową bramę i zobaczył taki sam straszliwy widok jak kiedyś. Ogarnął go wielki smutek gdy widział zabite elfy z którymi kiedyś rozmawiał albo robił u nich zakupy na targu. Zapanowała w nim wściekłość za to co się stało, ruszył więc w stronę północnej części miasta. W oddali spostrzegł sylwetkę swojego ojca który zabijał niewinne elfy. Podjechał bliżej nikt nie zwrócił na niego uwagi gdyż tak jak oni był krwawym elfem. Jego ojciec gonił teraz małe dziecko , gdy już je dogonił i zabił wybuchnął śmiechem. Xeno nie wytrzymał ruszył w stronę Gordera , wyciągnął miecz i dźgnął go prosto w serce. Xeno wyrzucił miecz z ręki , nie wierzył że to zrobił jego ojciec patrzył na niego z niedowierzaniem. Reszta elfów nie wiedział co ma robić stała przez chwile bez słowa lecz po pewnym czasie ruszyła w stronę Gordera i Xeno. Lecz konający Gorder ich zatrzyma ł i powiedział żeby go zostawili. Resztkami sił zaczął mówić -Xeno ja nie ... -Ojcze nic nie mów, wybacz mi że to zrobiłem ale to było silniejsze ode mnie widząc cię jak zabijasz niewinne elfy -Dobrze wybaczam ci, ale nie przerywaj mi !! musze ci coś powiedzieć -Słucham ojcze. -Xeno .. ja nie jestem twoim ojcem -Jak to niemożliwe !! -Po prostu nie jestem , ukrywaliśmy to z twoja matką , dla twojego dobra, jak myślisz dlaczego masz jaśniejszy odcień skóry? -No nie wiem? -Nie domyślasz się? twoim prawdziwym ojcem jest pewien nocny elf który mieszka w Darnassus stolicy nocnych elfów -Ale dlaczego to ukrywaliście ? -Dla twojego dobra żebyś mógł żyć w normalnej rodzinie -Dobrze wiec będę musiał odwiedzić matkę -Nie odwidzisz jej Xeno umarła pół roku temu na jakąś nieznana chorobę. Nie wierzyliśmy że jakakolwiek choroba może dotknąć elfa. -Niemożliwe ! To nie prawda ! Mamo.. !!! -Niestety to prawda , Xeno zostało mi mało czasu , więc dam ci rade , idź poszukaj swojego prawdziwego ojca -Niemuszę go szukać, ty mnie wychowałeś więc to ty jesteś moim prawdziwym ojcem -Dobrze ci radzę idź go poszukaj , a dowiesz się wiele rzeczy o sobie i swojej rodzinie -Nie musze go szukać wystarczy że ty mi powiesz -Ja nie mogę ci nic powiedzieć musisz go sam znaleźć. -Dobrze wiec powiedz jak się nazywa -Nie wiem, wiem tylko ze mieszka w Darnassus. Xeno... to już jest koniec, ja umieram żegnaj ! -Nie ojcze nie umieraj !!! -Żegnaj synu. -Ojcze .. Nie .. !!! Gorder odszedł wszyscy stali w ciszy i spokoju , tylko Xeno płakał nad ciałem ojca. Nagle przybiegł zwiadowca i oznajmił że zbliżają się wojska nocnych elfów. Nikt nie wiedział co robić , czy zostać i walczyć czy może uciekać. Wtedy Xeno wstał i oznajmił żołnierzom swojego ojca żeby wzięli jego ciało i wracali do Hevoru. Żołnierze się zgodzili, wzięli ciało Gordera i wycofali się z miasta. Xeno przez pewien czas podróżował z nimi , póżniej jednak odbił na zachód i udał się w podróż do Darnassus w poszukiwaniu swojego prawdziwego ojca. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |