📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

sen.. ale czy napewno???
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 22 Nov 2005, 15:42
...sen minął leżałem zlany zimnym potem w kryjówce Bractwa... sen o czym był. Pamiętam tylko że zbierałem zioła na miksturę leczniczą dla brata... I ten mroczny straszliwy las... Duskwood. Przybyłem do Darkshire miasteczka położonego w środku tego przerażającego lasu. Nie dało się nie zauważyć popłochu jaki tam panował. Wiedziałem że dzieją się tu straszliwe rzeczy ale dopiero strażnicy wyjaśnili mi co dokładnie się dzieje. Na cmentarzu Raven Hill nieumarli wstają z grobów. Wszyscy poszukiwacze przygód którym nie brakuje odwagi ruszają na cmentarz by skończyć nędzne żywota ludzi po śmierci. W moim umyśle widziałem wizje królowej Banshee wołającej swoje sługi z Duskwood i wydającej rozkaz ataku na Darkshire. Trzeba było wtrącić ich ponownie do swych grobów.

Armia szkiletów i ghuli czekała na kolejne ofiary, które by mogły zasilić ich szeregi. Razem z krasnoludzkim wojownikem zaczeliśmy oczyszczać wschodnie części cmentarza. Przedzieranie prze hordy nieumarłych było dla nas zaskakująco łatwe. Krasnould śmiał się że jeszcze zdązy napić się piwa w karczmie przed zmierzchem. Zapomniał tylko że tutaj w tych lasach nigdy ne wiadomo czy jest noc czy dzień. Za na mi widać było ścieżkę usłaną szcząkami kości i już rozkładjącego się ciała.

W pewnym momencie Ziemia zaczęła drżeć pod naszymi stopami. Zobaczyliśmy jak z grobu na skraju cmentarza podnosi się potężny ghul i z wściekłością rusza w naszą stronę. Kątem oka dostrzegłem napis na nagrobku "Kochanej żonie Elizie". Ghul zaczął walczyć z karsnoludem i wspomagałem go jak tylko potrafiłem zaklęciami.
Krasnolud nie ustępował na początku jednak zaczął opadać z sił jego ataki nie były już tak przemyślane i celne jak wcześniej walka zamieniła się w desperacką próbę obrony. Krasnal otrzymywał coraz więcej ciosów nie wiedziałem jak długo to jeszcze potrwa przeciwnik był bardzo rozśwcieczony i zacięty w walce. Krasnolud nie wytrzymał poległ wydając ostatnie tchnienie krzyknął "Uciekaj". Kiedy do moje świadomośc i dotarła tak myśl i juz zacząłem wymawiać słowa zaklęcia mój bok przeszył ból... Ghul swoimi ostrymi pazurami rozdarł mój pancerz i skórę jak by to było jedwabne sukno. Z bólem dokończyłem inkantacje czaru. Zmrożony ghul zastygł w miejscu ja zacząłem uciekać w kierunku miasta w poszukiwaniu pomocy...

Co się działo dalej nie wiem. Sen był bardzo realistyczny. Tak rzeczywisty jak by to wszystko wydarzyło sie na prawdę. Usłyszałem kroki w obozie. Brat krzątał się szukając ziól. Okazało się, że ukąsił go pająk. Przygotowałem potrzebną miksturę i położyłem Brata z okładem na ramieniu.
- dokąd się wybierasz?? -zapyatał
- do Duskwood
- po co??
- żeby tym razem nie dać się zaskoczyć...[size=24][/size]

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026