|
Post #1
23 Nov 2005, 09:23
Opis postaci:
Imie:Futch Rasa:Człowiek Płeć:Mężczyzna Klasa:Paladyn Wiek:20 lat Wzrost:183cm Waga:61kg Karnacja:Jasna Włosy:Długie koloru ciemnego Oczy:Zielone Budowa Ciała:Masywna Widzicie Przed sobą człowieka ,który w przeszłości popełnił straszliwą zbrodnie:zamordował drugiego człowieka z zimną krwią.Lecz Futch miał w sobie resztki poczucia winy. Historia: Zbrodnia którą popełnił Futch ciąrzyła na nim długie lata!W sercu odczuwał pustke oraz rozgoryczenie!Przybył z dalekiej wyspy NightWinter gdzie nie mógł dłurzej zostać ponieważ wszędzie gdzie tylko spojrzał przypominało mu o swojm niecnym uczynku!Postanowił ze wyruszy w podrórz bez określonego z góry celu!Tak więc Futch wpierw wyruszył na przystań w NightWinter aby zaciągnać się na statek.Co nie było już takie łatwe.Pytał wszystkich w porcie lecz nikt nie chciał mu pomóc.Po chwili zwątpienia podszedł do niego pewien młodzienic: -Chej Ty tam,z kad przybywasz? -Z głębi lądu… -Wygladasz na wojownika lecz co cię tu sprowadza? -Musze się z tąd wydostać… -Pomoge Ci mój znajomy prowadzi Gildie „Ciemnego Ksieżyca” zatrudnia wojowników.Zainteresowany? -Nie mam wyjscia…prować… Tak więc młodzieniec zaprowadził Futcha do gildi.Gildia była dobrze ukryta.Futch się dokładnie przygladną jak młodzieniec otwiera tajne przejscie.Wystarczyło pociągnąc za pochodnie na ścianie. Po wejściu Futch spostrzegł paru łotszyków przy stole i szefa na środku Sali.Podszedł do niego i pewnym głosem zapytał: -Czy to ty Panie żądzisz tym przybytkiem? -Tak jam jest Scars co cię tu sprowadza? -Musze się z tej wyspy wydostać…pomożesz? -Oczywiście ale nie tak szybko,na tym zaplugawym padole nie ma nic za darmo.Pomoge ci ale ty najpierw musisz coś dla mnie zrobić.Widzisz tych opryszków są bardzo dzielni lecz brakuje im brzywudcy jeżeli wyruszysz z nimi na wyprawe po starorzytny skarb zabiore cię gdzie tylko chcesz!Zgadzasz się? -Dobrze zgadzam się,kiedy wyruszamy? -Od razu tylko powiec młodzięcowi by dał ci miecz. Futch po odebraniu miecza od młodzieńca zebrał drużynę i wyruszyli na południe!Po kilku nocach podruży w głębi lasu zauwarzył coś niepokojącego,wiatr nagle utał, nic nie było słychac nawet świergotu ptaków.Futch obrucił się na pięcie by spojrzeć na swoją drużynę lecz jej nie było,znikneła.Aż tu nagle przed nim pojawiła się tajemnicza zakapturzona postać szepcąca… -Futch…. Wiem co zrobiłeś…. Nie ujdzie ci to na sucho…. -Kto tam….Kto tam jest….wyjć i walcz jak mężczyzna… -Futch…. Wiem co zrobiłeś…. Nie ujdzie ci to na sucho…. -Kim jesteś czego odemnie chcesz? -Futch…. Wiem co zrobiłeś…. Nie ujdzie ci to na sucho…. -Nic nie rozumniem czego chcesz? Po tych słowach wypowiedzianych przez Futcha w oddali pajawiła się zakapturzona postać wymawiająca tajemnicze zaklęcie.Czarnoksiężnik po słowach pokazał palcem na Futcha.On poczuł w sobie dziwny lęk i ból.Popatrzył na swoje dłonia,z nich wychodziły drugie lecz czarne i zamazane krwią.Była to postać zabujcy który był długo czas uśpiony wewnatrz Futcha.To ta zakrwawiona postac targała Futcha i podłudzała go do zbrodni.Po całkowitym rozdzieleniu zakrwawiona postac gdzieś przepadła,a Futch w sobie poczuł ulge lecz…Czarnoksiężnik się odezwał… -Twoja zakrwawiona postac będzie wedrowała po świecie i mordowała z zimna krwią jak i ty mordowałeś -Ale ja …. -Musisz ja odnalesć i zgładzic…śpiesz się… Czarnoksiężnik rozplyną się w powietrzu,a Futch wiedzieł co ma zrobic.Pomyślał sobie że dostał drugą szanse,miał cel który musiał wypełnic.Postanowił że nie spocznie póki jej nie odnajdzie… Futch jako Paladyn wyruszył w stronę StormWind by odszukac bestie i ja zgładzic… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |