📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Nighteagle- poprawa 2
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 26 Nov 2005, 12:35
Rasa: Elf
Klasa: Wojownik
Wzrost: 198 cm
Waga: 90 kg
Wiek: 21
Włosy: Kruczo-siwe
Oczy: Niebieskie
Karnacja: Jasna

Na przełomie wieków, wśród krain nieznanych, światów odległych, dzięki sile witalnej ojca i łonie matki zrodziłem się ja Nighteagle. Mój ojciec Mordragorn - władca krainy Setor, całe swe życie spędził dobrze czyniąc, przez co stał się szanowanym i wielkim wojownikiem. Od najmłodszych lat moim głównym zajęciem była nauka sztuk walk oraz zgłębianie tajników magii. Nauczycielem mym był mój ojciec, który na dziedzińcu uczył mnie walki wieloma rodzajami broni. Matka ma Niobe- znawczyni magii, wtajemniczała mnie i uczyła zaklęć magicznych, oraz przekazała mi wiedzę na temat mikstur magicznych. W wieku 7 lat posłany zostałem do szkoły. Tam też nauczyłem się pisać i rozumieć otaczający mnie świat. Naukę swą zakończyłem z wyróżnieniem, tzn. z dyplomem kwalifikowanego asystenta magika. Lecz mimo namów matki, abym dalej kształcił się w tym kierunku, wybrałem inną drogę. Czułem w głębi duszy, że moim przeznaczeniem jest walka bronią a nie czarami. Poprosiłem ojca, aby nauczał mnie dalej, jak za dawnych lat, bo w końcu on był lepszy niż niejeden dyplomowany nauczyciel czy wojownik. Tak też uczynił. Od jutrzni do zmierzchu zgłębiałem tajniki walki zarówno mieczami jak i bronią drzewcową. Aż po kilku latach nadszedł czas, abym mógł się wykazać i zdać egzamin z życia, dlatego też teraz w wieku 21 lat wyruszam w świat, aby użyć i wykorzystać zdolności mi przekazane, aby walczyć ze złem. Chcę zdobywać doświadczenie, ucząc się od najlepszych i stać się kiedyś jednym z nich.
Wszyscy patrzą, a ja opuszczam to miejsce w którym się wychowałem, widzę płacz matki Niobe i siostry Katany. Tylko ojciec zachowuje powagę, podchodzi i mówi: "synu, nie zawiedź mnie i swojej rodziny!! idź i walcz ze złem tak jak cię uczyłem!!!" Odchodzę w żalu, ale w końcu sam wybrałem tą drogę. Idę i mam nadzieję nie ostatni raz zatrzymuję się nad rzeką, która daje wodę całej krainie. Przyglądam się i widzę swoje odbicie: nie wyróżniam się spośród reszty moich braci elfów. Widzę delikatną, jasną twarz, niebieskie oczy i kruczo-szare włosy, które właśnie zamoczyłem w wodzie. Jestem ubrany w delikatne i kosztowne szaty, którymi obdarzył mnie mój ojciec, na rękach pierścienie magii, ofiarowane mi przez matkę. Wstaję znad rzeki i ruszam bo przede mną daleka droga i wiele przygód. Nie odszedłszy daleko spotyka mnie jakiś stary człowiek, wyglądający na mędrca. Zatrzymuje mnie i pyta: skąd idziesz szanowny elfie?? Zdziwiło mnie jego pytanie, ale odpowiedziałem mu: idę z krainy Setor, podążam w świat w kierunku północnym, aby doświadczyć nowych rzeczy i przyłączyć się do wojowników walczących za złem. Mędrzec patrzy na mnie i odpowiada mi: po cóż masz podążać tak daleko, ja mogę cię nauczyć wielu rzeczy. Odpowiadam: a kim jesteś, że znasz się na tym?? Odpowiada: moje imię to Wezyr, tam skąd pochodzę wszyscy mnie znają. Przemyślawszy to co mi powiedział, zgodziłem się, aby nauczył mnie tego co potrafi. Rozbiliśmy namiot nie opodal rzeki i zaczęliśmy nauki. Z dnia na dzień uczyłem się coraz to ciekawszych i pożyteczniejszych rzeczy, m.in. oprawiania zwierzyny, pozyskiwania ziół z lasu, cichego poruszania się. Po kilku miesiącach, gdy już praktycznie wszystkiego się nauczyłem, przyszedł czas, aby się rozliczyć z moim nauczycielem. Więc pytam: jakaż jest moja zapłata dla ciebie? Odpowiedział: Pamiętaj o mnie i o tym czego cię nauczyłem, wykorzystuj to tylko w dobrym celu. Idź w pokoju!! Podziękowałem serdecznie, spakowałem się i ruszyłem w dalszą podróż, w poszukiwaniu przygód i nowych ludzi. Ciekawe, kogo jeszcze spotkam na swojej drodze??.....

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026