📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Darlanos cz.2
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 26 Nov 2005, 22:36
Nazajutrz Darlanos, bo tak zwał się ów mężczyzna, wpadł na mnie na targu zmechanizowanych urządzeń gnomów. Zaproponował mi wspólną podróż z której z pewnością skorzystam, nie ukrywałem, że bardzo mnie tym zaskoczył, lecz od dzieciństwa marzyłem o podróży pełnej niebezpieczeństw, czułem, że będzie to moja ostatnia szansa w życiu, z entuzjazmem odpowiedziałem tak. Zanim wyruszyliśmy musiałem zakupić mnóstwo potrzebnego sprzętu i pożywienia. Pierwsze dni były bardzo trudne, nie mogłem się przyzwyczaić do przepoconej, ciężkiej, zbroi i strasznie niewygodnych butów. Naszym pierwszym celem była wieża na Mokradłach Murlocków (niebiesko-zielone kreatury o lekko przygarbionej posturze, wyspecjalizowane w sztuce myśliwskiej). Przedzieraliśmy się przez hordy Murlocków, a gdy dotarliśmy do wieży umiejscowionej w samym środku mokradeł, jej upiorny wygląd tak wpłynął na moje ciało, że czułem się niemal sparaliżowany. Darlanos siłą zaciągnął mnie do środka, (sam nigdy bym tam nie wszedł). Na pierwszy rzut oka budowla zdawała się być opuszczona, lecz rozglądając się po jej ciemnych korytarzach czułem jakby zaraz tą straszliwą ciszę miał przerwać jakiś okropny krzyk lub odgłosy walki mojego przyjaciela z jednym z tych ohydnych stworzeń.
W pewnym momencie zatrzymałem się aby zapytać po co wyruszyliśmy w podróż? Darlanos odpowiedział, że pewnego dnia spotkał podróżnika który powiedział mu o skarbie który został ukryty w tej wieży, odpowiedziałem: a więc dlatego. Dobrze ruszajmy dalej z minuty na minutę coraz bardziej przeraża mnie to miejsce. Dotarłszy na ostatnie piętro wieży natkneliśmy się na olbrzymiego opancerzonego Murlock’a z obstawy jaką posiadał łatwo można było stwierdzić, że jest ich wodzem. Walka była ciężka nie obyło się bez licznych ran, lecz to o co walczyliśmy w 100% spełniło nasze oczekiwania. Złoto i liczne magiczne przedmioty przydały nam się do opłacenia kowala, noclegu w karczmie i zrobienia zapasów żywności na najbliższy miesiąc, a wydaliśmy na to tylko małą część złota które zdobyliśmy. Tej spokojnej nocy Darlanos spytał mnie czy chcę dalej z nim podróżować czy może zostać z swoją częścią złota w Mublohoof (moje rodzinne miasto), całą noc myślałem nad tym pytaniem, lecz odpowiedź już znałem od dawna krzyknąłem WYRUSZAMY!! Mój towarzysz spytał się mnie czy znam jakąś miejscową legendę? Tak znam, odpowiedziałem, słyszałem kiedyś od wieśniaków historię o krainie w której na każdym kroku spotkać można wiele niebezpieczeństw, ale skarby jakie zostały tam schowane przez niemalże każdą z ras nie można nawet sobie wyobrazić. Wejście do tej krainy znajduje się na dalekim wschodzie poprzez „Mroczne Wrota”. A więc sprawdźmy czy to tylko legenda, odpowiedział Darlanos. Wyruszyliśmy podróż trwała pół roku to co zobaczyliśmy było nie do opisania. Monumentalne przejście w których środku w magiczny sposób umiejscowiony został czerwony wir. Na kolumnach napisy w nieznanym mi języku. Z wielką ostrożnością przekroczyliśmy próg między dwoma światami, a co ujrzeliśmy... musicie zobaczyć sami..............................................................................................................
Wszelkie prawa zastrzeżone Bober 😀

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026