|
Post #1
27 Nov 2005, 14:10
Historia
Urodziłem się w małej wiosce nie daleko Stormwindu, mój ojciec Lestar był gwardzistą w mieście, a matka Gertruda zajmowała się domem. Gdy miałem 11 lat chodziłem do biblioteki, która znajdowała się w stolicy, tamtejszy bibliotekarz, Kharn opowiadał mi o wojnach które toczą się z legionami hord, bardzo mnie zainteresował tymi opowieściami. W wieku 15 lat gdy byłem już starszy i potrafiłem dobrze rozumieć książki i ich fabułe , Kharn jedyny człowiek oprócz moich rodziców, któremu mogłem zaufać pożyczył mi wielką zakurzoną księge. Powiedział, że znalazł ją w starym magazynie i może mnie ona zainteresować, była to księga wielkiego maga Senvera były w niej opisane wszelkie tajniki magii zapisywane od lat, ponieważ mój ojczym postrzegał mnie jako słabego i nie nadającego się do walki postanowiłem studiować tę dziedzinę. To był trafny wybór, czary to było to czego mi w życiu brakowało, w wieku 22 lat byłem wybitnym czarodziejem i poznawałem coraz nowsze metody rzucania czarów. Sytuacja ludzi nie była zbyt dobra, na północy Azerothu nieumarli cały czas poszerzali swe plugawe legiony, brakowało żołnierzy do walki z tymi potworami, więc zapisałem się na wyprawę do Western Pleagues tam był ostatni punkt obronny przymierza. Dotarliśmy na miejsce szybko, ponieważ polecieliśmy gryfami, na miejscu okazało się, że panuje tam istny chaos, wszędzie te trupy. Walczyliśmy tam długie lata, mnóstwo przelanej krwi, to było naprawdę okropne. Kolejny dzień na wojnie zapowiadał się tak jak każdy dzień na tej plugawej ziemi, lecz tamtego dnia wydarzyło się coś czego żaden z nas nie mógł pojąć setki szkieletów, zombich rozbili naszą obronę w ułamek sekundy...Obudziłem się w jakimś lochu na ścianach pełno dziwnych znaków napisanych krwią, moje całe ciało zostało związane, było nas wielu, ale dlaczego byłem tam sam...dlaczego wzieli akurat mnie w niewole. Do celi weszła zakapturzona postać w czarnym płaszczu z długimi rękawami, próbowałem go jakoś zabić lecz moje palce były związane i nie mogłem użyć magii, podniósł rękę do góry, rękaw mu się odwinął i zobaczyłem tylko jakiś magiczny sztylet z runami cały we krwi...Ocknąłem się w tym samym lochu, ale czułem się jakoś dziwnie tak nie swojo, czułem zło które we mnie tkwi, spojrzałem na swą dłoń i doznałem szoku zostałem jednym z nich, jestem nieumarłym, od tej pory pragnąłem tylko jednego, zgładzić Lisza i Piekielny Legion, czułem że moja królowa i moi bracia nienawidzą ich. W moim wcześniejszym życiu myliłem się...magia nie jest moim przeznaczeniem...za to czarna magia, tak... Dane postaci: Imię: Xavier Rasa: Nieumarły Klasa: Warlock Płeć: Mężczyzna Wiek: ? Religia Wierzy w boga podziemi i demonów Lazdera, Xavier co pełnie księżyca składa mu ofiarę z mięsa ludzi, a w zamian Lazder dodaje mu energie w codziennych walkach z dobrem, a także co jakiś czas daje mu siłe na wezwanie potężnych istot, które walczą po jego stronie. Opis zewnętrzny Szaro-sina zmarszczona skóra w nie których miejscach widać kości, brak oczu, postrzępione i odstające do góry ciemno-zielone włosy. Niezwykle ponury wyraz twarzy, brak uzembienia, krew na całym ciele widać strzępy jakiegoś porozrywanego ubrania, w prawej ręce trzyma kij z jakimś ozdobnym kamieniem w trzonku. Bardzo mizerny ma zaledwie jakieś 50 kg i 1,75 m wzrostu. Opis wewnętrzny Zło i nienawiść jaka panuje w tej istocie jest naprawdę okropna i przerażająca, na pierwszy rzut oka nie wydaje się groźny, lecz przekleństwo jakie od niego emanuje jest zdumiewające, czuje tylko chęć zabijania i mordu ludzi. Został opentany przez królową Sylvanas, która kieruje nim jak i całymi legionami nieumarłych, ze zwykłego maga stał się potężnym Demonologiem, który włada czarną magią tak, że jeszcze żaden człowiek nie przeżył spotkania z jego czarami. Xavier stanie w szeregach hordy i pomoże zapanować złu nad światem. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |