📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Vastar - po raz trzeci...
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 28 Nov 2005, 17:52
Rasa: Elf
Klasa: Łowca(Hunter)
Wzrost: 187cm
Waga: 72Kg
Wiek: 173 lata
Włosy: blond
Oczy: blado-niebieskie
Karnacja: Jasna
Spojrzenie: Przenikliwe
zainteresowania: cisza... wiatr... łuk... strzała... ty


Jestem Vastar, myśliwy. Ten, przed którego wzrokiem nie uchowa się żadna zwierzyna. Dzikość narastała w mym sercu, ale spostrzegłem, że nie tędy droga. Myśliwy to nie bezmyślny morderca… Zabijanie i krew to tylko konieczny towarzysz tryumfu nad naturą. Polowanie to sztuka. Każdy oddech musi pokryć się z cichym westchnieniem wiatru. Każdy krok pokrywa się z krokiem zwierzyny. Bezszelestnie, bezbłędnie, śmiertelnie skutecznie. Widzę cię… Widzę cię bardzo dokładnie… nie umkniesz mi.


- Vastar? Oh… nigdy nie pozwolił się dobrze poznać. Mówił tylko wtedy, gdy wydawało mu się to konieczne. Nie… towarzyski to ostatnie słowo, jakim bym go opisała. Kiedy z nami podróżował, czasem można było go po postu nie zauważyć. Podczas marszu zawsze sto jardów przed nami. Podczas postoju krążył jak jakiś opętany sęp. Ciekawa jestem ile razy ocalił mi życie. - Shakka (kompan z dawnych czasów)

- Vaśtar, Vaśtar, Vaśtar… więć tak bźmiało jego imie… śmiśnie. Ni no.. psiesiadziam. Małomówny był… pjawda, ale to dobjy kompan. I jobił świtne piecione bazianty, ot co! Nie ma go tu, cio? Musię się psiźnać, zie kilka jazi otwajłem magićne oko i podglądałem, cio ten siamotnik pojabia, gdy go ź nami nie było. I nie uwiezicie! Siedział na dziewie, pleciami opajty o koję i pisiał. Nie śpodziewałbym się, zie taki ktoś umie pisiać.- Aerion (wierny przyjaciel )

- Zawsze był wyjątkowo bystrym gnoj… uczniem. Mimo to leń z niego straszny. Często całymi tygodniami nie zjawiał się na zajęciach i szwędał po pustkowiach. Pierwszoklasiści rozpowiadali o nim jakieś bajeczki, że niby to tak naprawdę jakiś duch albo coś. Jedna dziewczynka rozpłakała się, gdy go zobaczyła całego umazanego błotem i z liśćmi we włosach. Miał być kupcem… szkoda, że zboczył z dobrej drogi… mógłby zostać kimś. Miał warunki… oj miał... - Azrael (nauczyciel)

- Pytacie o mojego misia? To takie słodkie maleństwo… jakby jeszcze mieszkał ze mną i z Velionem, jego ojcem, to bym go tak utuliła, że by przypomniał sobie, co to jest mamusia. Gdzie on jest? Tak mi do niego tęskno… Był takim ślicznym bobaskiem. Mam tu magicznie zrobiony rysuneczek... popatrzcie… jaki słodki…- Mamusia

- Co? Ten skur...?! Gnój powybijał mi wszystkie kurczęta! Niech go bogowie mają w opiece, jak go dostanę w swoje ręce! Flaki powyrywam! Przegryzę łobuzowi wątrobę i… Co?! Zostawcie mnie! Sami się stąd zabierajcie!- Duren(sąsiad)

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026