📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Nurill
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 30 Nov 2005, 18:29
1. Imię: Nurill
2. Rasa: Elf
3. Płeć: mężczyzna
4. Wiek:153
5. Wzrost: ok.190 cm
6. Waga: ok 90 kg
7. Włosy: długie białe opadające na ramiona warkocze
8. Oczy: ciemne żółte jak kolor palącego słońca
9. Profesja: druid

Vadriel oraz Tilmade byli druidami specjalizującymi się przemianami w zwierzęce formy. W ten sam sposób wychowywali swego syna Nurilla. Matka pokazywała mu tajniki przemiany w zwinnego kata a ojciec w potężnego niedźwiedzia. Nurill nie posiadał jeszcze wystarczająco dużo mocy, aby zmienić się w niedźwiedzia, lecz zaczynał już wtajemniczać się w podstawy tej przemiany. Jego kocia forma była bardzo potężna. Lecz aby zapanować nad taką mocą potrzebna była silna wola. Nurill był silniejszy i zwinniejszy od innych druidów w tej formie dzięki zwierzęcemu instynktowi, który zradzał się w nim za każdym razem, gdy zmieniał się w kota. Ten instynkt próbuje zwalczyć wszystkie cechy, które go osłabiają a najbardziej zależy mu na zniszczeniu ducha druida, który odróżnia go od innych zwierząt.
Nurill wraz z rodziną mieszkali w zgodzie z naturą lasów Ashenvale aż do pewnego dnia. Grupa orków zastała ich podczas spoczynku. Gdy Vadriel usłyszał hałas szybko wstał i pochwycił swoją laskę, lecz jeden orków wymierzył cios młotem w jego stronę. Elf zasłonił się kijem, lecz atak był tak potężny, że odrzuciło go na ścianę i stracił przytomność. Tilmade została obezwładniona w podobny sposób. Gdy Nurill wstał ogromny tauren przystawił mu topór do gardła. Jeden z orków podszedł do leżącego Vadriela i przygotował miecz do pchnięcia. Bezbronnego elfa przed śmiercią uratował przeraźliwy głos dowódcy tej grupy zwiadowczej
- gockh xxi omar – do sali wszedł wysoki ork z ogromnym ostrzem na plecach a reszta orków schowała broń
- Lidi ukle guin ghor wigha obi – dwóch wojowników związało elfów.
Następnej nocy w obozie hordy położonym gdzieś w Stonetailon Mountains elfy trzymane razem w klatce postanowiły uciec
- ja z Tilmade zniszczymy tę klatkę i odwrócimy uwagę strażników a ty Nurillu zmień się w kota i uciekaj – młody druid chciał się sprzeciwić, lecz ojciec przerwał mu
- nie jesteś jeszcze gotów, aby walczyć z orkami
- tak ojcze – Nurillowi nie podobało się to, lecz nie chciał się sprzeciwiać ojcu
- po przemianie rzuć zaklęcie niewidzialności, lecz pamiętaj, że to uchroni cię całkowicie przed wzrokiem wroga – Tilmade spojrzała na syna a ten dał jej znak, iż zrozumiał
- unikaj światła oraz strażników, lecz najważniejsze abyś odwracał wzrok od przeciwników gdyż z twych oczu emanuje dość silne światło...
- nadszedł już czas – Vadriel spojrzał ostatni raz na Nurilla i rzekł
- powodzenia synu
Vadriel zmienił się w niedźwiedzia i zniszczył klatkę, Tilmade przybrała postać kota i rzuciła się na najbliższego strażnika. Nurill uskoczył do cienia i pobiegł w stronę Ashenvale.
Orkowie ścigali zbiegłego druida przez całą noc i dzień. Gdy już Nurillowi udało się zgubić pościg wyczerpany usną wśród drzew lasu Ashenvale. Następnego dnia jak się przebudził, wyczuł, że coś jest nie tak, coś głęboko w nim uległo zmianie. Nie potrafił określić, co to było, lecz czół się z tym dobrze, na tyle dobrze, że nie chciał się zmienić z powrotem do ludzkiej postaci. W ten sposób, Nurill stał się dziką bestią, jego duchowa siła była zbyt słaba, aby walczyć ze zwierzęcym instynktem. W ciągu wielu miesięcy jego siła znacznie wzrosła a okoliczne zwierzęta unikały go a niektóre nawet w pewnym stopniu służyły mu. Przez ten czas jego oczy stały się szare i matowe, czasem robiły wrażenie jakby zamiast oczu bestia miała dwa czarne otwory.
Pewnej nocy Nurill wyczuł drażniący go zapach, zapach orka... Jego szpony wbiły się w ziemię, futro na grzbiecie zjeżyło się, a wydając z siebie demoniczny odgłos nie przypominający w niczym ryczenia kota pokazał ostre kły ze śladami krwi poprzedniej ofiary. Nurill z furią pobiegł śladem zapachu orków, biegł tak szybko, że kawałki ziemi wylatywały wysoko ponad ziemię. Po chwili matowe oczy kota ujrzały konwój orków, wbił najbliższemu z nich szpony w gardło z taką siłą, że kręgosłup nie wytrzymał i pęk z trzaskiem, zanim martwy ork upadł na ziemię Nurill zdążył już przeskoczyć na następnego wroga... W szykach orków zapanował chaos, wszyscy próbując trafić atakującego z wielką nienawiścią i furią kota zabijali siebie nawzajem. W pewnym momencie jeden z orków zawołał głośno
- goduhwa!! – był to najprawdopodobniej rozkaz do odwrotu gdyż pozostali orkowie rzucili się do ucieczki.
Nurill zdążył jeszcze zabić jednego z nich i wtedy nagle się uspokoił, zaczął obwąchiwać teren. Szukając źródła uspokajającego zapachu. Niedaleko leżała elfka, gdy opętany druid podszedł do niej w jego umyśle ukazało się kilka obrazów z przeszłości z jego matką. Oczy Nurilla na chwilę zabłysnęły słabym światłem, po czym z oczu popłynęła pojedyncza łza. Duch druida przebudził się na widok martwej matki, lecz był jeszcze słaby. Kot położył swoją głowę na piersi Tilmade i usną. Następnego poranka Nurill ockną się w ludzkiej postaci, lecz pamiętał tylko urywki z przeszłości. Bez celu w życiu młody druid wybrał się na wędrówkę w poszukiwaniu nowych przygód.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026