📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Vetreven mag poprawka
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 04 Dec 2005, 12:34
Rasa: Nieumarły
Klasa: Mag
Imię; Vetraven
Wzrost: 165 cm
Waga:33 kg
Włosy: Czerwone, dziwnie odstające od reszty ciała
Oczy: Zapadnięte, świecące żółtym, trupim blaskiem

Z obrzydzeniem patrzysz na prawdziwe resztki człowieka. Jest to niski, zgarbiony szkielet, na którym wiszą resztki szarej skóry. Na pierwszy rzut oka od razu możesz policzyć mu żebra lub podziwiać gołe kości ramion. Jego ciało trąci ohydnym smrodem jakby właśnie wrócił z bagna.. W ręku trzyma drewnianą laskę, która cała pokryta jest zielonkawą pleśnią i chodzą po niej robaki wielkości ludzkiej pięści

„Kolejny obrzydliwy dzień pełen słońca. Blee!” – Powiedział z obrzydzeniem początkujący mag Vertaven budząc się daleko od swojej ukochanej krypty i wioski.
„Co ja tu robię do jasnej cholery?” – dodał sam do siebie po czym zgarbiony powoli zaczął iść. W czasie podróży zauważył leżącego na ziemi, martwego człowieka. Pomyślał, że jest to doskonały moment na przerwę i posiłek, choć jego mistrz zabraniał mu jedzenia ludzi, bo był za młody. Gdy spokojnie pożerał ciało nieszczęśliwca z ukrycia zaatakowały go oddziały ludzi.
- Poddaj się! Jesteś zbyt słaby by z nami walczyć! – Powiedział kapitan.
-Zostawcie mnie w spokoju! – Krzyczał Vetraven, choć wiedział, że nie ma szans z ludźmi.
Do ataku! – Wrzasnął kapitan. Wszyscy jego żołnierze rzucili się w stronę maga chcąc go unieszkodliwić. Vetraven próbował bronić się zaklęciem tarczy, które poznał niedawno, lecz było ono zbyt słabe przeciwko diamentowym mieczom oddziałów królewskich. Po kilku chwilach rozpaczliwej walki żołnierze zniszczyli jego tarczę i przystawili mu miecz do szyi.
-Nie zabijajcie go! Król chce mieć ich żywych. – Powiedział kapitan donośnym głosem.
Vetravena związano i wzięto do niewoli. Uwięziony w zamku młody mag miał wiele czasu na trening. Podczas tych kilku ni do perfekcji opanował zaklęcia tarczy oraz małej kuli ognia. Niestety wiedział, ze te czary nie pomogą mu w ucieczce. Po miesiącu w celi po Vetravena przyszedł strażnik.
- Wychodzimy śmieciu! Król chce cię widzieć. – Powiedział, po czym otworzył drzwi celi.
Vetraven pomyślał, że to jego jedyna szansa na ucieczkę, gdyż na pewno chcą go torturować. Użył zaklęcia małej kuli ognia, które ogłuszyło niczego nie spodziewającego się strażnika. Młody mag uciekł z zamku kanałami. Biegnąc do wioski wpadł na swego mistrza.
- Panie! Dlaczego nie przybyłeś mi pomóc?- Powiedział mag głosem pełnym strachu.
-Wiedziałem, ze sobie poradzisz. Po tym, co zrobiłeś jesteś gotów, aby samodzielnie wyruszyć w świat i zdobywać umiejętności.
- Ale mistrzu, wiem tak mało, znam tak niewiele czarów mogących ochronić mnie przed niebezpieczeństwami..- Powiedział Vetraven.
-Czary to nie wszystko mój drogi uczniu. Liczy się wiara w zwycięstwo. Zobaczysz, że na swej drodze spotkasz wielu nieumarłych takich jak ty, którzy nauczą cię pożytecznych rzeczy. Ruszaj, więc. Jesteś gotowy.
Od tej pory Vetreven będzie rozwijał swe umiejętności, podróżował po świecie i szerzył potęgę rasy nioeumarłych...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026