📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Bekarion - Palladyn - Człowiek
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 04 Dec 2005, 18:44
Mężczyzna
Wzrost:190cm
Waga:100kg
Włosy: długie, czarne
Oczy: Niebieskie
Rasa:Człowiek
Klasa:Palladyn


POSTAĆ:

Nagły błysk ostrza, ogromnego miecza przeciął powietrze a ostatni z grupy potężnych orków runął ciężko na ziemię. Jego ciało z odrąbaną głową padło niedaleko od innych ciał, które zginęły od zadania im miażdżącego ciosu. Nad nimi górowała postać w poobijanej zbroi, jej twarz zdradzała oznaki skrajnego wyczerpania a dzierżąca silna ręka miecz okapujący jeszcze brunatną krwią orków mocno drżała. Rycerz nagle przyklęk i zrobił ruch ręką przypominający znak krzyża po czym nad jego głową zawirowało żółte światło i coś przypominający złoty pył spłynęło na jego postać. W tym momencie jego zbroja zabłysła a wszelkie rysy i uszkodzenie zadane prze orki zniknęły, ręka przestała drżeć a na twarzy rycerza można było zauważyć zadowolenie a w oczach błysk energii. Palladyn szybkim ruchem wykonał półtorej obrotu nad głową i umieścił miecz w pochwie noszonej na plecach. W tym momencie bystry obserwator mógłby dostrzec wyryte na klindze miecza imię palladyna, którego dźwięk był jak szum drzew i świst zimnej stali a imię jego brzmiało Bekarion.
Palladyn odwrócił się i poszedł w kierunku zachodzącego słońca do krainy nieumarłych, w której wiedział, że albo zginie i jego imię pozostania na zawsze tylko między martwymi albo wróci stamtąd odziany chwałą a jego imię zostanie zapamiętane po wszystkie czasy w Azeroth.

…7 lat wcześniej…

Dzień był wyjątkowo ciepły, a słońce mimo już późnego popołudnia dalej mocno dawało się we znaki podróżnym. Grupka ludzi wśród których zdecydowanie wyróżniał się w tak upalnym dniu rosły mężczyzna odziany w pełną zbroję płytową oraz ubrany w grubą karmazynową szatę witający już nie pierwszą wiosnę swego życia kapłan, przedzierali się przez spalone słońcem pole. Jak okiem sięgnął nie było widać niegdzie nawet najmniejszego drzewa, które mogło by dać podróżnym chłodny cień a las z pojawiający się na horyzoncie zdawał się nie zbliżać ani trochę. Jedynymi osobami, w tej grupie, którzy dawali zdecydowane oznaki zmęczenia byli dobrze zbudowani aczkolwiek bardzo młodzi trzej mężczyźni idący nieco z tyłu. Dwóch z nich ciężko ciągnęło po ziemi swoje worki a tylko jeden najlepiej z nich zbudowany starał się doganiać ich przewodników i nadążać ich opowieści czego już pół dnia wcześniej zaprzestali robić jego koledzy.
Mag i wojownik, prowadzący wyprawę opowiadali o swoich przygodach życia, o walkach z wielkimi smokami o spotkaniach z niezwykle silnymi trollami a zarazem porażająco głupimi oraz o spotkaniach z zastępami nieumarłych. Młody Bekarion zdawał się pochłaniać każde ich słowo a słońce spiekające jego kark do czerwoności zdawało się nie robić na nim najmniejszego wrażenia. Dla niego każda historia opowiadana przez jakiegokolwiek bohatera Azeroth była pozycją obowiązkową a wręcz za punkt honoru młody Bekarion postawił sobie za spamiętanie wszystkich imion potworów których nie udało się tym mężnym postacią pokonać i dopisywał ich do listy swoich wielkich przyszłych czynów.
Idąc tak i to połykając kolejne porcje niesamowitych historii Bekarion już wyobrażał sobie siebie samego na miejscu swoich przewodników. Tak zamyślony nawet nie zauważył jak mag i wojownik nagle przystanęli.
Ich oczom pojawiła się niewielka wioska z kuźnią i karczmą a obok z wozem wędrownego handlowca i mała tablica drewniana, na której widać było ślady po mieczach, jej dolny róg był nadpalony a pierwszą literę przeszywała elficka strzała. Napis głosił jasno, że wędrowcy znaleźli się w Goldshire. Bekarionowi aż serce zabiło szybciej. A więc już są tak blisko. Jeszcze kilka kroków elfowoych i już zobaczy zielony zagajniki Northshrie Abbey, już zaraz miał poczuć woń warzonych eliksirów magiczny, brzęk stali młodych adeptów sztuk walki. Jeszcze kilka chwil i pozna swojego mistrza, który miał go wprowadzić w świat paladynów. To tu nauczy się kodeksu jakim będzie się kierował przez resztę życia i dostanie swój pierwszy prawdziwy oręż.
Wędrowcy przeszli przez Goldshire i już po chwili zobaczyli bramy Northshire. Po ich przejściu młodzieńcy pożegnali się ze swoimi przewodnikami a każdy poszedł do już czekającyh na nich mistrzów.
Azeroth zdobyło nowych bohaterów a Bekarion miał być najmężniejszym z nich…

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026