📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Quagord - Elf - Łowca
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 05 Dec 2005, 22:01
Imię: Quagord
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 120 lat
Rasa: Elf
Profesja: Łowca
Wzrost: 198 cm
Waga: 99 KG
Włosy: Niebieskie
Skóra: Szara

Głeboki las, gdzieś pomiędzy Varrins a Veraans.

- On tu jest... czuję to.
- Co? O czym Ty mówisz?
- Quagord... On tu jest, obserwuje nas.
- Quagord? A kto to taki...
- Łowca głów... Poluje na nas.
- Ha! A kto ośmieliłby się nas zaatakować?!

Z oddali słychać krzyki.

- Co to było?!
- Kragon i Timor nie żyją!
- Co, co się stało?
- Nie wiem, szedłem sobie spokojnie aż tu nagle usłyszałem krzyk. Kiedy się odwróciłem zauważyłem dwa trupy leżące na ziemi to byli Kragon i Timor, oraz sylwetkę wielkiego człowieka znikającą w cieniu.
- To nie człowiek, to mroczny elf!
- Mroczny Elf?!. Podobno oni potrafią znikać w cieniu.
- Tak to prawda a Quagord jest w tym najlepszy.
- Co?! Kim w ogóle jest ten cały Quagord?
- Tak naprawdę to nikt nie wie skąd pochodzi, pewnego razu przypłyną na statku do Varrins, jednak został wtrącony do więzienia za podróżowanie bez paszportu. Odsiedział po roku. Swoją wolności wygrał w turnieju organizowanym przez psychopatycznego naczelnika więzienia.
- Jakim znowu turnieju?
- Naczelnik co roku organizuje specjalny turniej: "Bieg po wolność". Wszyscy więźniowie którzy dotrą do mety zostają wypuszczeni z więzienia. W czasie turnieju obowiązuje tylko jedna zasada: "Nie ma żadnych zasad!". Pięciu których dotrze do mety wygrywa. Quagord dzięki swojej niezwykłej zwinności, umiejętności znikania w cieniu i rozbrajaniu pułapek nie miał większych problemów z ukończeniem turnieju. A potrzeba wam wiedzieć, że turniej ten to mordercza przeprawa, do przebycia jest ogromna odległość. Turniej zaczyna się w lochach więzienia, a kończy aż w Derindam.
- Chwila...!
- Cholera! Gdzie jest Vedrin!
- Znajdźcie go!

Po krótkiej chwili...

- Hej! Tu jest...
- Żyje...
- ...Nie wydaje mi się.
- Co?! jak to możliwe, że nikt z nas nic nie usłyszał! Ten gnój to jest chyba jakiś duch!
- Lepiej się pośpieszmy, zanim wszyscy zginiemy!
- Durin opowiadaj dalej. Co stało się później.
- Tak jak mówiłem, Quagord bez większych problemów wygrał turniej, po drodze stoczył wiele walk z różnymi potworami, podobno zabił nawet Fire Demona!. Jednak potwory nie były jego jedynym zmartwieniem. Inni więźniowie byli znacznie groźniejsi i lepiej wyszkoleni, a chęć wyjścia na wolność wyzwalała w nich wielką agresję jednak i oni nie byli zbyt wielkim wyzwaniem dla niego a Quagord wyszedł z tego bez większego szwanku, wykańczał wszystkich nim zdążyli się nawet zorientować!.
- I co było potem. Tylko on przeżył.
- Nie. Udało się to jeszcze kilku innym więźniom.
- A co stało się z Quagord'giem.
- Wyruszył w podróż, aż pewnego razu trafił do Veraans gdzie zainteresował się nagrodą wyznaczoną za Zarrana!
- To on zabił Zarrana!?
- Tak...
- Tego ZARRANA?!
- Dokładnie...
- Ale jak tego dokonał, przecież Zarran to najlepszy i najpotężniejszy wojownik w całym Tarrinis!.
- Porostu, przebił mu łeb strzałą.

Dookoła rozlega się dziwny dźwięk... Nagle strzała z prędkością wiatru przebija głowę jednego z rozbójników.

- Pięknie! Teraz zostało nas tylko trzech. On nas pozabija. Dlaczego nas nie uprzedziłeś!!
- Nie martw się, nic nam nie będzie. Ja się nim zajmę.
- Ty! Chcesz walczyć z duchem!
- To nie żadne duch tylko zwykły elf!

Kolejna rozbójnik zsuwa się na ziemię trafiony strzałą prosto w serce.

- Kur**! Durin! Zrób coś!

Nagle z cienia wyskakuje potężna istota, w mgnieniu oka zabija nożem kolejnego rozbójnika i natychmiast znika w cieniu. Dookoła rozlega się dziwny, przerażający szept TERAZ TWOJA KOLEJ!. Wokół zaczyna wiać zimny wiatr, drzewa wydają się wydawać dźwięki, po chwili zapada cisza, ciało Durina z poderżniętym gardłem bezwładnie opada na ziemię.

- Wygląda na to że tutaj skończyłem, wracam po nagrodę i ruszam do Kalimdoru...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026