|
Post #1
07 Dec 2005, 14:20
Ork Osar
Wzrost: 2m 20cm Waga: 130kg Włosy: czarne przetłuszczone Oczy: zielone Karnacja: zieleń Wysoki, postawny nieco przygarbiony ork o oczach zielonych i i spokojnym wyrazie twarzy z lekkim zarostem. Mimo ogromnych gabarytów dającym dużą siłe jest szybki, ale niezdarny co nie raz daje się odczuć podczas zabaw także i walk w zwarciu. Miły i towarzyski, ale zabardzo rozgadany co niejednokrotnie odbija się na kontaktach z innymi towarzyszami. Wychowany w osadzie na zachodnich krańcach terytorium, od dziecka szkolony na szamana by walczył w imie hordy. Pod opiekuńczymi skrzydłami rodziców poznawał tajniki walki w ręcz, szamanizmu a nawet magi by w końcu stanąc na przeciw wrogów i zniszczyć w akcie zemsty za to że kiedyś oni chcieli zniszczyć wszystkich orków. Przez lata zdobywał coraz to większe doświadczenie i wiedze w kręgu żywiołów. I tak właśnie dorastał w spokoju i harmonii, ale to się skończyło w chwili gdy szef wioski nakazał wszystkim przygotować się do bitwy z wrogiem zbliżającym się do osady. W jednej momęcie runęło wszystko co kochał Osar. Miłość do wszystkiego co żywe musiał zamienić na nienawiść do wrogów i żądze mordu na istotach tak nie wiele różniących się od niego samego. W popłochu wywołanym brakiem czasu przywdziewał na siebie zbroje i broń. Na twarzach rodziny i bliskich widział gniew i chęć mordu, tak obce uczucia które nie mógł zaakceptować. Napięcie ciągle wzrastało, ucichły szepty wśrór wojowników, wiatr w konarach drzew, śpiewy ptaków. Wydawało się że wszystko dookoło oczekiwało na początek bitwy. Nareszcie, wrogowie wpadli z okrzykami bojowymi do wioski. Rozgorzała bitwa a w jej środku on, bezradny i przestraszony upadł na ziemie trafiony przez przeciwnika w korpus. Wydawało się że już dla niego walka się zakończyła jak i jego życie, ale on żył i widział wszystko to co prezynosi ze sobą przemoc. Po bitwie gdy opadł pył zobaczył dziesiątki ciał nie tylko towarzyszy, ale i istot które zaatakowały wioske. Rozglądał się dookoła i w pewnym momęcie upadł na kolana i zaczoł powtarzać: "Nie, to nie możliwe to sie nie dzieje..." Podeszła do niego grupa orków i zaczeła wyzywać Osara od zdrajców, tchórzy a on ciągle powtarzał że "to się nie dzieje...". W pewnym momęcie dostał czymś w tył głowy a gdy sie przebudził leżał na podłodze w chacie szefa wioski. Zaczęto zadawać pytania Osarowi na które sam nie znał odpowiedzi aż nagle Thakal bo tak miał na imie szef nakazał by wszyscy wyszli po za szamanem i Starszymi wioski. Thakal spytał się: "Dlaczego, dlaczego nie broniłeś wioski?" Odpowiedzi nie dało się słyszeć poniewarz starsi zakrzyczeli Osara że powinien zginiąć za zdrade, na to odpowiedział po chwili: "Nie wiem jak to się stało, chciałem bronić mych bliskich, ale napastnicy też b..." "Też bliścy?! Zdrajca, zabić go!" Wykrzyczał starszy, poczym uderzył Osara w Twarz laską. Na reakcje wodza wioski nie trzeba było czekaż długo: "Cisza! Co to ma znaczyć! A ty młody szamanie będziesz musiał przejść przez próbe ognia by dowieść swojej wartości. Zabrać go!" Kilka dni puźniej wyciądnięto Osara z klatki w której był zamknięty i zaciągnięto go przed oblicze szefa wioski. "Niech zacznie się próba!" Odezwał się Thakal wskazując na szamana ten jednak nie zgodził się na to poniewarz wiedział że będzie musiał odnaleźć i zabić kilku wojowników którzy przeżyli napać na wioske i ukryli się w lesie. "Odejdę i już nigdy nie powrócę do wioski, ale nie karzcie mi zabijać. Oni też są dziećmi matki ziemi jak my czy trolle i nie mogę im odebrać życia ponieważ nie ja im je dałem" powiedział i znów zapadł w sen. Thakal, starsi wioski jak i rodzice Osara radzili długo co począć z nim. Po kilku godzinach z chaty wyszedł ojciec skazańca, przyprowadził swoje wilki i na jednego z nich zarzucił ciągle nieprzytomnego syna a drugiego sam dosiadł i odjechał chyba na zachód. Dwa dni puźniej ojciec Osara wrócił już bez niego. Nie wiadomo co się z nim stało, słyszałem pogłoski że zabito go i pochowano gdzieś na pustyni albo że żyje i zaczoł nowe życie gdzieś w okolicach wysp Echa. Ja w to jakoś nie wierze, moim zdaniem jest gdzieś koło Crossroad i żebrze na grog, ale to już tylko moje przemyślenia.... |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |