📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Sakateka-(Duch Lowcy)
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 07 Dec 2005, 22:56
Imie- Sakateka
Rasa- Troll
Profesja- Łowca
Wiek- 47
Wzrost- 210
Waga- 71
Płeć- Mężczyzna


Wygląd
Jestem typowym trollem, mam niebieską skórę długie kły i zielone oczy. Skóre mam pomarszczoną miejscami przebita i rozciągnietą amuletami i przedmiotami mocy. Włosy mocno zaplecione w twardy warkocz, do końcówki tego warkocza przywiazuje kawałki kości zabityh wrogów. Kolor włosów mam siwy...

Historia:
Zasady mojego szkolenia zakładały całkowite usunięcie swojej własnej historii. Te miejsca w których dorastalem, znajomi, rodzina nie odgrywają dla mnie już żadnej roli. W życiu nie ma nic ważniejszego niż śmierć...

Śmierć to jest najważniejsze wydarzenie w życiu wojownika. Każdy wojownik musi sobie uświadamiać że śmierć jest zawsze obok.

Jakoś podczas jednej, z wielu naszych z nauczycielem wypraw w góry, po długim spacerze usiedliśmy na kamieniach aby napić się wody. Wtedy mój nauczyciel niespodziewanie powiedział mi:
- Jeśli szybko odwrucisz głowe w lewo, kiedy ci powiem, to zobaczysz swoją śmierć.
To brzmialo tak niespodziewanie i absurdalnie że zapomniałem że mam w ustach wode "mokro" odpowiedziałem:
- Jak....? Moją śmierć ?!
-Teraz. Równo powiedział nauczyciel. Ja błyskawicznie odwróciłem głowe w lewo. I zobaczylem jak nad kamniem na który pokazywał nauczyciel, przeleciała jakaś cień. Wtedy on mi powiedział:
- Śmierć jest jedynym w życiu niezawodnym doradcą, i jest ona cały czas po lewej stronie na odległości wysuniętej ręki. Jeżeli nie możesz znaleść rozwiązanie albo nie jesteś czegoś pewien poprostu wyciągnij lewą ręke i spytaj się śmierci o radę.
- Jeżeli chcesz osiągnąć wiedzę starozytnych, to musisz nauczyć się żyć jak wojownik.

Dla tego w życiu śmiertelnego nie ma czasu na wątpienia, jest tylko czas na zastanawianie się i akcję. Wszystkie czyny wojownika mają być perfekcyjne. Wojownik przez całe swoje życie zbiera energię aby wtedy gdy śmierć przyjdzie po niego pokazać jej swój ostatni taniec, taniec w którym wojownik opowie historje jego zycia, tet taniec wojownik ćwiczy całe życie, dodając do niego nowe zadziwiające ruchy w których są odzwierciedlone wszystkie jego czyny. Do puki wojownik nie skończy
swojego tańca śmierć siedzi i się patrzy, gdy ostatni ruch Tańca Śmierci zostanie ukończony, śmierć wskaże na zachód. Wtedy wojownik opuszcza ten świat nazawsze.


Mój nauczyciel dozo mi opowiadał o historii trolli. Od niego z resztą dowiedziałem się że, ta wiedza którą posiadają terażniejsze magowie i szamani, jest zaledwie skrabkiem wielkiego mistrzostwa magów starożytności. Które zamieszkiwały południowe wyspy Azerotu i Kalimdoru tysiące lat temu. Pierwsze pojawienie sie płonącego legionu prawie załkowicie zniszczyło dawne cywilizacje trolli a z nimi i potężną wiedzę przodków. Ci którym udało się uciec byli nowicjuszami, a ich mistrzowie
zginęli broniąc świątyń. Ludy trolli uciekały z wysp w głąb kontynentów na jednym spotkali opór i nienawiść a na drugim znalezli nowych przyjaciuł. Ci którzy cudem uceleni, zostali na rodzinnych wyspach i całkiem zdziczały. Wiedzę którą posiadam zawdzięczam swojemu nauczycielowi. Z którym mieszkałem daleko w górach. On przekazał mi całą swoją
wiedzę, którą ja z kolei przekaże swojemu uczniowi. Mistsz opuścił mnie 2 lata temu. Od tego czasu udaje się do najdziczszych zakątków świata. Porzuconych stulecia temu, zarośnietych dżunglą miast i piramid dawnie zbudowanych przez trolli szukając wskazuwki i klucze, które otworzą przede mną drzwi do kolejnej tajemnicy wiedzy pradawnych trolli.


Duch Łowcy

Dwa dni temu udałem się w góry. Aby w samotności poprosić rady u Thgazgasza. Najpierw się udałem do kanionu w durotar abynazbierać potrzebne dla spotkania rośliny, w których mieszka Thgazgasz. Naliczyłem ich 11 sztuk. Po tem udałem się do miejsca daleko w górach. Gdzie zjadłemje wszystkie. Po zjedzeniu ostatniej, pojawił sie dziwny dżwięk który przypominał brzmienie gigantycznej przczoły. Nagle dzwiek ścich ja odwruciłemsięi zobaczyłem prosto przed soba Thgazgasza. Odrazu padłem na kolana. Jegociało było niby pocięte nożami, na głowie olbrzymie rogi a na stopach i rękachmiał po 3 polce jaktrolle. Jego oczy były podobne do tych okragłych, zmarszczonych owocy cozjadłem aby się z nim spotkać. Patrząc w te oczy zrozumiałem

szystko co on do mnie muwił.
-Po co tu jesteś ? Powiedział on przez oczy.
-Czuje że z moim życiem jest coś nie tak... Ja musze cos w nim zmienić. Nie odrywając wzroku od jego oczy, odpowiedziałem ja.
Wtedy Thgazgasz wyciągnoł lewą ręke, pokazując mi dłoń. Po środku dłoni była czarna dziura w którą nakazałmi patrzeć Thgazgasz. Tam ja zobaczyłem siebie i swojego nauczyciela, wtedy ja przypomniałemsobiecoon mi wtedy powiedział:

-Wiesz czym sie różni łowca od zwierząt?Spytał mnie Bruho (co znaczyło mag, kapłan w języku jego plemienia).
-Tym że zwierzeta mają "podział godzin". Nie dając mi czasu na sformulowanie odpowiedzi, powiedział on.
-A co jest złego w "podziale godzin"? Spytałem ja.
-Zwierzęta są jak księżyc isłońce, budzą się i idą spać w nie zmiennych godzinach. Dobry łowca po 6 godzinach obserwacji za zwiezęcie, będzie wiedziął o nimwszystko. Jakimi szlakami chodzi, kiedy je, kiedy idzie spać. To jest zaleta łowcy on nie ma zaplanowanego czasu, nic nad nim nie ciąży, dla tego niemozliwe jest go wytropić. Nauczyciel dumnie skończył swój monolog i zabrał się do robienia pułapki.
Pod czas kiedy myślałem nad powiedzianym on dodał: Powinieneś nauczyć swój organizm, żyć bez odczucia czasu. Powinieneś znieść swój "podział godzin". Ponieważ twój wróg może ciebie wyśledzic i znając czas kiedy będziesz spał, ciebie zaatakować.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026