|
Post #1
10 Dec 2005, 16:45
Opis:
Wzrost: 3 średniej długości miecz (180 cm) Waga: 1/3 niedzwiedzia (70 kg) Oczy: Białe niczym ksieżyć w najciemnieszą noc Dokładniejszy opis zamierzam zrobic bo stworzeniu postaci na serverze, nie jestem jeszcze pewien jak bedzie wygladała moja postać. Historia: Ręce coraz bardziej mnie bolą, Ci idioci za ciasno ścisneli sznur którymi nas związali. Nienawidze ludzi ... Idziemy w żądku jeden za drugim, elf za elfem... Jak nie elf... Nasza natura jest dzika, jesteśmy stworzeni do tego by żyć blisko natury tak jak blisko jest śmierdzącemu piwsku do mord ludzi. Każdy z nas powinien iść własnymi ścieżkami, a tu jeden za drugim, elfe za elfem, jak nie elfy... 10 osobników mojej rasy zostało złapanych przez homo sapies, istot myszlących. Takie z nich istoty myszlące jak ze mnie kucharz (uwierzcie mi nie umiem gotować ). Gdyby raz użyli swoich komórek do myślenia nad czymś innym niż do tego jak tu zerżnać jakąś panienke albo gdzie uwalić sie spać pomyśleli by nad tym by związać nas czymś solidniejszym niż nędznym sznurem. Wymyśleli sobie by związać ręce jednego elfa sznurem , zrobić mały odstęp i następnie związać kolejnego elfa i tak dalej i dalej aż do mnie, jestem na samym końcu. Pewnie myślą że dzięki temu trudniej by sie nam uciekało. Ludzie to idioci... Wiem że prędzej czy pużniej nadaży sie okazja do ucieczki i ja ją wykorzystam, nie wiem jak reszta. Nie obchodzą mnie, jeżeli oni tu zostaną będzie to znaczyło tyle że inteligencja dorównują ludziom. Ja nie moge skączyć jako niewolnik w ludzkiej gospodzie, ztąd tylko krok do zabicia całej słodkiej ludzkiej gromadki, a z tą już tylko krok do zawieszenia na sznurze. Apropo sznura, męcze sie z nim od kilku dni. Podczas gdy my elfy , związani idziemy w szeregu dumni z siebie ludzie idą za nami. Prowadzą nas do miasta, gdzie zostaniemy sprzedani jeszcze większym idiotom. Ich nie doczekanie! Wracając do sznura, jest strasznie gruby co zauważyłem już gdy wkładano mi go na ręce, czyli 11 dni temu. Wraz z bratem wybraliśmy sie na polane by razem potrenować swoje umiejętności , pozabijaliśmy pare zwierząt. Nagle wpadli moi ulubieńcy(ludzie oczywiscie) , mój brat zdołał uciec, ja już nie miałem tyle szczęścia. Wiem jednak że gdy wpadne w dość duży szał zdołał własnymi zębami odgryść ten śmierdzący ludzmi sznur. Jezeli mi sie nie uda to odgryze sobie ręce, w każdym razie jak już mówiłem nie zostane niewolnikiem ludzi. Dzień pużniej , godz. 6.11 Śpi moja rasa, śpią idioci. Szpi las. Czas uciekać. Biore sznur do buzi i gryze go. Gryze go raz, drugi , trzeci i nic. Mecze sie z tym 20 min i nie ma żadnego efektu. Czas wprowadzic w życie plan B, dobrze było by go mieć... MAM! Musze kazać któremuś z ludzi przepiłować sznur, na pewno do któregoś trafią moje argumenty. Zbliżam sie do człowieka przy okazji ciągnać za soba jednego z elfów (dobrze że słyniemy z niesamowicie mocnego snu). Zarzucam mu za głowe swoje ręce, a jego gardło zaczyna "łaskotać" sznur. Biedak budzi sie przerażony. Każe mu być cicho bo inaczej skruce jego męki bycia człowiekiem (w mało humanitarny sposób-udusze go). Szepcze mu do ucha by przecioł sznur, o dziwo nie sprzeciwiał sie wogule. Widać mam duży dar przekonywania. Wreście wolny, wreście moge swobodnie ruszać rękoma. Nie pozostaje mi nic innego jak podziękować mojemu bohaterowi który mnie uratował i skręcić mu kark. A teraz w nogi. Prędzej czy pużniej obudzą sie i jeżeli będe w pobliżu zaczną mnie szukać. Mineła 1,2,3,4 h na wolności , i ani jednego człowieka. Jestem wolny! Problem w tym że nie widze tu też żadnego elfa, same potwory przed którymi ledwo uciekam. I tak już od 4 h, ide i ciągle nic, ciagle nie ma nikogo. Zaczyna do mnie dochodzic myśl że ucieszył bym sie nawet na widok czlowieka. Zaraz, ZARAZ! Czy to nie jest osada elfów !? TAK! Doszłem do niej, udało mi sie! Adrelanina która jest w moich żyłach napędza ciało które juz dawno temu zostało wyczerpane, przekraczając bramy osady padam na twarz. Nagle budze sie, musiało minąć wiele czasu bo miejsce słońca zajoł ksieżyc. Przy mnie jest młoda elfka, przykłada bandarze do moich ran, podaje picie, jedzenie. Czuje że wracają mi siły. Pamiętam jeszcze jak mówi do mnie : "Wstawaj, czas żyć". To historia który miała największy wpływ na moje życie. Wypada wspomnieć że urodziłem sie w wiosce hauses którą raz na jakiś czas nawiedzali ludzie, zabijając co słabszych elfów. Od dziedziństwa wiedziałem że życie spędze na walce z ludzmi. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |