📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Elfi Mag - Dalamar Ironforest
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 10 Dec 2005, 17:19
Opis:

Mężczyzna

Imię: Dalamar
Ród: Ironforest
Wiek: 235 lat elfickich (ludzkie 29lat)
Wzrost: 182cm
Karnacja: Ciemna
Oczy: Brązowe
Waga: 57kg
Włosy: Czarne

Młody, chudy elf o ciemnej karnacji, który ma za sobą 235 lat życia, w ludzkich realiach jest to bardzo dużo, lecz w elfickich to zaledwie młodzik. Spoglądając w te duże brązowe oczy widzi się duszę wiecznego łowcy, który uwielbia przebywać na łonie natury, ale nie poluje tam, oddaje się lekturze grubych magicznych woluminów. Jego ruchy są płynne i wyraziste co jest niezbędne w jego sztuce oraz uwiodły nie jedną żeńską istotę. W dostrzeganiu niebezpieczeńtwa i pięknych elfek pomaga mu duży wzrost. Jego włosy są długie od czasu, gdy przeżył śmierć swojego ojca i chciał go od tamtej pory naśladować. Jego twarz często jest bardzo skupiona, szczególnie podczas rzucania czarów. Brązowe oczy odziedziczył po matce, która umarła razem z ojcem, gdy Dalamar miał 114 lat. Są one duże, co pomaga w uwodzeniu oraz czujne ta cecha jest wykorzystywana przez jego sztukę - Magię.

Opowiadanie:

Nazywam się Dalamar i wychowałem się w krainie elfów wysokich. Na początku życia nie chciałem iść za rodzinną tradycją przedłużaną od wieków, przez którą zginęło wielu członków mojej rodziny. Tradycją tą było przekazywanie z ojca na syna, lub kilku synów, wielkiej tajemnicy naszego rodu, którą było położenie źródła potęgi magicznej znanej tylko nam - niemalże wymarłego, żadko spotykanego magicznego drzewa. Tajemnicę tą mogę wam wyznać bowiem nie został nikt w mojej rodzinie kto mógłby ją usłyszeć. Wszyscy umarli na skutek wielkiej wojny, w której uczestniczyły trzy rasy - Elfy, Krasnoludowie i jak zwykle skorzy do rozlewu krwi ludzie. Wszyscy w mojej rodzinie byli magami lub druidami, w ostateczności warlockami, ale ja byłem inny sprzeciwiłem się woli ojca i nie zostałem magiem, ani druidem, a nawet warlockiem. Zostałem łowcą. Podczas gdy oni ślęczeli nad książkami w dusznych pomieszczeniach ucząc się składników zaklęć i mikstur ja polowałem w lesie na króliki, lisy i inną pomniejszą zwierzynę. Pewnego dnia ojciec oświadczył, że albo uczę się magii, albo odchodzę z jego domu. Dał mi na zastanowienie się trzy ludzkie mieiące podcza, których byly moje urodziny. Nikt na nie nie zwrócił uwagi. Uważany byłem za wyrzutka. Wtedy to się stało. mój ojciec i reszta rodziny udali się na wojnę podtrzymywać magiczne pole broniące naszego lasu. Wtedy coś, lub ktoś zakłuciłodziałanie czaru i wszyscy którzy go podtrzymywali zamienili się w nicość. w tym czasie ja stchużyłem i zostałem w piwnicy naszego domu. Gdy wyszedłem na powierzchnię w poszukiwaniu jedzenia (piwniczne zapasy się skończyły) ujżałem obraz nędzy i rozpaczy. Mój las wyglądał jakby przezedł po nim sam Sarkis - bóg ognia i zniszczenia. Wszystkie drzewa były już jedynie dymiącymi kikutami wśród spalonej trawy. Cały mój dom był chroniony czarami, więc jego nie dotknął kataklizm, który potkał Wielką Puszczę. Od tamtego czasu pragnąłem się dowiedzieć kto i jak zabił moją rodzinę oraz gdzie przebywa. Ścigalem go przez piętnaście lat mego życia, czyli sto dwadzieścia jeden lat ludzkich. Wiele widziałem i wiele się przez ten czas nauczyłem. Po znalezieniu sprawcy - wielkiego maga zabiłem go magiczną strzałą, którą dostałem od pewnego młodego adepta sztuki magicznej. Moje zabójstwo było haniebne bowiem strzeliłem mu w tył głowy. czarnoksięznik nie miał nawet jak się obronić. Od tamtego czasu wielka Bogini dobra Bersis ukarała mnie zabierając całe doświadczenie jakie uzbierałem przez wszystkie lata swego życia. Od tamtego czasu postanowiłem kontynuować tradycję rodzinną i poświęcić się Magii. Tak zostałem magiem i w końcu przeznaczenie zmusiło mnie do podążenia rodzinną tradycją.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026