|
Post #1
12 Dec 2005, 15:35
-----------------------------------------------------------------------------------
OPIS ----------------------------------------------------------------------------------- -=IMIĘ: Andre -=RASA: Nocny elf -=KLASA: Pojęcie względne, sam twierdzi że jest po prostu sobą, lecz biorąc pod uwagę sztywne ramy "klasowości" można zakwalifikowac go do grona"łotrzyków" -=WIEK: nieznany -=WZROST: Przeciętny elfi, 180 -=KARNACJA: Jasna, błękitna -=WŁOSY: Długie, błękitne, opadające na szerokie ramiona -=CECHY SZCZEGÓLNE: Ciemna, szeroka blizna na prawym ramieniu, szkrzętnie ukrywana przez jasne włosy. ------------------------------------------------------------------------------------- HISTORIA POSTACI ------------------------------------------------------------------------------------- Blask księżyca w Darnassus przedziera się przez konary drzew... Tak... to miasto jest piękne... Życie... Wszystko tętni życiem... Jednak siedzacemu samotnie nieopodal świątyni elfowi wszystko to wydaje się obojętne.. Całe to otaczające go piękno wydaje się po prostu niczym... Lecz czy Ty takze zachwycałbys się tym urokliwym miejscem w jego sytuacji...? Napewno jest piękny... Wysoki, szczupły, zreszta jak kazdy elf.... Lecz jest w nim cos niezwykłego... Ten błysk w oczach... Zadziwiająco jasna karnacja... Swietlisto błękitne oczy... Czuje się inny... Nie pasuje do ich wszystkich... Nie pasuje do niczego... Dlaczego się tu znalazł...? Dlaczego został obudzony ze snu, który, wydawało się mu, trwał wiecznie... Tej nocy poczuł jednak to magiczne tchnienie... zasmakował zycia... po latach oczekiwań... po latach błąkania się po Azeroth... ktos przywrócił mu życie... Ktos dał mu ten dar na który czekał tak długo. Wszystko jednak wydaje mu się inne... obce... obojętne...? Ale... Dlaczego się tu znalazł... ? Dlaczego... Czy Bogowie zlitowali sie nad jego cierpiącą duszą...? Czy został wskrzeszony przez osobę, której na nim zależało...? Czy też przez osobę która go neinawidziła...? W kazdym razie czuł, ze nie znalazł się tu, w swiecie zywych bez celu... Jest inny... jest szeczgolny...? Nie... ale wydaje się byc potrzebny komuś... czuje się potrzebny.... i wie ze to nie byl przypadek... dlaczego... Tego nie wie on sam... * * * Usiadł pod świątynią... To miejsce jako jedyne wydawało się mu się w miarę przyjazne.... i jednoczesnie czuł, że kiedys tu był... Tak... lata swego życie pamięta jednak przez mgłę... Setki lat temu jednak... był tu.. lub... usiłował tu dotrzec.... Teraz jednak jest zdany tylko na siebie... Na siłe własnych ramion, na bystrości swietlistych oczu.... "Bo najtrudniejsze jest poznawanie siebie od nowa"... Dziekuje za przeczytanie. Wszelka obiektywna krytyka milo widziana 😊. -Andre |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |