📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Natharia - elfka - kapłanka v0.98 alfa
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 13 Dec 2005, 22:59
Kobieta rasy elfow

Wzrost: 175cm
Waga: 45kg
Włosy: Ciemno Niebieskie niczym niebo na chwile przed zapdanieciem zmroku
Oczy: Błękitne
Karnacja: Ciemna

Idac ta sama droga do domu po ciezkim dniu... Zauwazyles postac biegnaca w twoja strone , z daleka porusza sie jakby plynela na wietrze.... Teraz widzisz ja wyraznie.... Elfka .... nie taka jakie widziales przedtem ... nie ... ta wyglada bardziej jak ksiezniczka...ale zaraz ... co to ? Obok drogich zdobionych szat widzisz Wekiere taka sama jaka nosza kaplani w swiatyni blisko twego domu... Podobna aure boskiej mocy jak u kaplanow , wyczuwasz gdy ona sie do cebie zbliza... Jest juz kilka metrow od cebie .... staje chwile oddycha glosno , po dlugim wyczerpujacym biegu , po czym mowi:
-Panie , masz cos do picia ? - zapytała , a gdy to robila , jej glos brzmial melodyjnie i delikatnie , prawie jak piesni bardow....
Po sekundzie zamyslenia , podajesz jej buklak. I spogladasz na jej twarz z bliska ... glebokie blekitne oczy ... i delikatne usta , takie same jak u dam z bogatych rodow... na jej twarzy widzisz determinacje , ale oprocz tego tez zmeczenie , zmeczenie od ciaglej tulaczki po swiecie i poszukiwania celu egzystencji ...teraz na jej cialo. Jej ramiona nie wygladaja jak u panien z arystokratycznych rodow... nie ... te wygladaja jakby przetracily szczeke nie jednemu rzezimieszkowi...Jedziesz oczami w do...l i przygladasz sie nogom ktore wygladaja przebiegly wiele mil ...
Oddala ci buklak, po czym ruszyla dalej , biegiem .....


Noc zatryumfowala.. wszechobecna ciemnosc nastala i bedzie trwac do nadejscia switu...
Dwoje mezczyzn siedzi na klodzie przed ogniskiem , gdy nagle spostrzegli postac wylaniajaca sie z ciemnosci...
Postac byla wysoka i smukla...z poczatku jedyne co odroznialo ja od otaczajacej ciemnosci byly swiecace blekitne oczy...
-Witam was - rzekła i zdjela kaptur , byla to niebiskowlosa elfka o idealnych rysach twarzy tak idealnych jakich oni nigdy dotad nie widzieli.
-Uwazaj panienko , to teren trolli - powiedzial jeden z nich.
-Znam sie na trollach lepiej niz mozesz to sobie wyobrazic , i wiem ze teren trolli zaczyna sie dopiero 250 krokow stad - odpowiedziala
-Jak uwazasz... A wogole to czego chcesz ?!
-Jestescie stad ?
Mezczyzni pokiwali glowami.
-To spewnoscia znacie droge do starozytnej swiatynii trolli ?
-Tej swiatyni ?!
-Tak tej z ktorej wnetrza nikomu nie udalo sie powrocic...
Jeden z mezczyzn wstal do gory i powiedzial:
-Wlasnie sie tam wybieralem... Mozemy isc razem, ale co elfka ktora wyglada jak dama z jakiegos dworu ma zamiar robic tam ?
-Niech moj wyglad cie nie zmyli panie... Od 20 roku zycia sluze bogom jako kaplanka.
-A wiec ruszajmy...
Wojownik pozegnal sie ze swoim kompanem z ogniska i poszedl z elfka w strone swiatynii.
Szli jakies 10 minut nagle wojownik powiedzial:
-Jestem Mordock a twego imienia sobie nie przypominam elfko...
-Wybacz, ze sie wczesniej nie przedstawilam, na imie mi Natharia z rodu Exelis.
-Exelis ? Co robisz tak daleko od domu prawie na terytorium hordy ? Wydawalo mi sie ze caly rod Exelis zasiada w trybunale w Kalimdorze i nie rusza sie stamtad...
-Sytuacja mnie do tego zmusila...a raczej trolle , tak to wszystko przez nie... Niegdys mieszkalam w willi moich rodzicow gdzie wiodlam beztroskie zycie spedzajac czas nauka pod okiem kaplana pewnego...
Przyszedl dzien ze postanowili mnie wydac za maz... Maz sie znalazl , byl lowca , pochodzil z tych rejonow i to tutaj mial sie odbyc slub... W sumie to sie odbyl ... banda trolli nas zaatakowala z nienacka nikt sie nie uratowal oprocz mnie , a moj przyszly maz zginal broniac mnie...
Po tym postanowilam zostac kaplanka, zaprzysieglam smierc wszystkim trollom na mojej drodze ... Zabije kazdego jednego nawet jesli bede musiala sama zginac!
-To nietypowe zachowanie jak na kaplanke... wydawalo mi sie ze uzdrawiacie ludzi i pomagacie innym.
-Zycie...
-Jestesmy juz prawie na miejscu.
Po chwili dotarli na miejsce ... Byla tu swiatynia ... kiedys to co pozostalo to tylko ruiny nie godne uwagi...
-No coz, nic tu po nas , chyba czas sie rozejsc...- rzekl Mardock
-Najwyrazniej... Zegnaj wojowniku..
-Zegnaj kaplanko...
Wojownik powrocil do swojej gildii i przezyl jeszcze kilka ciekawych przygod...
Nathria wyruszyla do Shadowglade... szukac...szukac? czego ? ... nikt tego dokladnie nie wie a jej dalsze losy pozostaja nierozstrzygniete...

Prosze o nie nasmiewanie sie z moich wypocin poniewaz nie jestem uzdolniony humanistycznie i dostaje jedynki z polskiego - staralem sie jak moglem . Z gory dziekuje

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026