|
Post #1
13 Dec 2005, 23:01
Kobieta
Wzrost: 175cm Waga: 45kg Włosy: Ciemno Niebieskie niczym niebo na chwile przed zapdanieciem zmroku Oczy: Błękitne Karnacja: Ciemna Idac ta sama droga do domu po ciezkim dniu... Zauwazyles postac biegnaca w twoja strone , z daleka porusza sie jakby plynela na wietrze.... Teraz widzisz ja wyraznie.... Elfka .... nie taka jakie widziales przedtem ... nie ... ta wyglada bardziej jak ksiezniczka...ale zaraz ... co to ? Obok drogich zdobionych szat widzisz Wekiere taka sama jaka nosza kaplani w swiatyni blisko twego domu... Podobna aure boskiej mocy jak u kaplanow , wyczuwasz gdy ona sie do cebie zbliza... Jest juz kilka metrow od cebie .... staje chwile oddycha glosno , po dlugim wyczerpujacym biegu , po czym mowi: -Panie , masz cos do picia ? - zapytała , a gdy to robila , jej glos brzmial melodyjnie i delikatnie , prawie jak piesni bardow.... Po sekundzie zamyslenia , podajesz jej buklak. I spogladasz na jej twarz z bliska ... glebokie blekitne oczy ... i delikatne usta , takie same jak u dam z bogatych rodow... na jej twarzy widzisz determinacje , ale oprocz tego tez zmeczenie , zmeczenie od ciaglej tulaczki po swiecie i poszukiwania celu egzystencji ...teraz na jej cialo. Jej ramiona nie wygladaja jak u panien z arystokratycznych rodow... nie ... te wygladaja jakby przetracily szczeke nie jednemu rzezimieszkowi...Jedziesz oczami w do...l i przygladasz sie nogom ktore wygladaja przebiegly wiele mil ... Oddala ci buklak, po czym ruszyla dalej , biegiem ..... Noc zatryumfowala.. wszechobecna ciemnosc nastala i bedzie trwac do nadejscia switu... Dwoje mezczyzn siedzi na klodzie przed ogniskiem , gdy nagle spostrzegli postac wylaniajaca sie z ciemnosci... Postac byla wysoka i smukla...z poczatku jedyne co odroznialo ja od otaczajacej ciemnosci byly swiecace blekitne oczy... -Witam was - rzekła i zdjela kaptur , byla to niebiskowlosa elfka o idealnych rysach twarzy tak idealnych jakich oni nigdy dotad nie widzieli. -Uwazaj panienko , to teren trolli - powiedzial jeden z nich. -Znam sie na trollach lepiej niz mozesz to sobie wyobrazic , i wiem ze teren trolli zaczyna sie dopiero 250 krokow stad - odpowiedziala -Jak uwazasz... A wogole to czego chcesz ?! -Jestescie stad ? Mezczyzni pokiwali glowami. -To spewnoscia znacie droge do starozytnej swiatynii trolli ? -Tej swiatyni ?! -Tak tej z ktorej wnetrza nikomu nie udalo sie powrocic... Jeden z mezczyzn wstal do gory i powiedzial: -Wlasnie sie tam wybieralem... Mozemy isc razem, ale co elfka ktora wyglada jak dama z jakiegos dworu ma zamiar robic tam ? -Niech moj wyglad cie nie zmyli panie... Od 20 roku zycia sluze bogom jako kaplanka. -A wiec ruszajmy... Wojownik pozegnal sie ze swoim kompanem z ogniska i poszedl z elfka w strone swiatynii. Szli jakies 10 minut nagle wojownik powiedzial: -Jestem Mordock a twego imienia sobie nie przypominam elfko... -Wybacz, ze sie wczesniej nie przedstawilam, na imie mi Natharia z rodu Exelis. -Exelis ? Co robisz tak daleko od domu prawie na terytorium hordy ? Wydawalo mi sie ze caly rod Exelis zasiada w trybunale w Kalimdorze i nie rusza sie stamtad... -Sytuacja mnie do tego zmusila...a raczej trolle , tak to wszystko przez nie... Niegdys mieszkalam w willi moich rodzicow gdzie wiodlam beztroskie zycie spedzajac czas nauka pod okiem kaplana pewnego... Przyszedl dzien ze postanowili mnie wydac za maz... Maz sie znalazl , byl lowca , pochodzil z tych rejonow i to tutaj mial sie odbyc slub... W sumie to sie odbyl ... banda trolli nas zaatakowala z nienacka nikt sie nie uratowal oprocz mnie , a moj przyszly maz zginal broniac mnie... Po tym postanowilam zostac kaplanka, zaprzysieglam smierc wszystkim trollom na mojej drodze ... Zabije kazdego jednego nawet jesli bede musiala sama zginac! -To nietypowe zachowanie jak na kaplanke... wydawalo mi sie ze uzdrawiacie ludzi i pomagacie innym. -Zycie... -Jestesmy juz prawie na miejscu. Po chwili dotarli na miejsce ... Byla tu swiatynia ... kiedys to co pozostalo to tylko ruiny nie godne uwagi... -No coz, nic tu po nas , chyba czas sie rozejsc...- rzekl Mardock -Najwyrazniej... Zegnaj wojowniku.. -Zegnaj kaplanko... Wojownik powrocil do swojej gildii i przezyl jeszcze kilka ciekawych przygod... Nathria wyruszyla do Shadowglade... szukac...szukac? czego ? ... nikt tego dokladnie nie wie a jej dalsze losy pozostaja nierozstrzygniete... Poniewaz nie jestem uzdolniony humanistycznie i dostaje same jedynki z j.polskiego w szkole sredniej prosze uprzejmie o nie nasmiewanie sie z moich wypocin- staralem sie . Z gory dziekuje . |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |