|
Post #1
16 Dec 2005, 14:28
-Ke? Czy możesz się dosiąść? A ostre uchy ma? Nie… to dobrze, a siadaj pan. Szynkarz jeszcze z antałek piwa, aha i kufel dla pana.
A właśnie, gdzie moje maniery – wstaje, pluje w dłoń, dokładnie ją wyciera o spodnie poczym wyciąga przed siebie. – Gammerin Ingifaxus syn Avruka spod Kazar-a-Kar – uśmiechnął się krzywo pokazując spróchniałe zęby, na niektórych widoczne było nawet złoto. - Gdzie te piwo?! Karczmarzu piwa! – Krasnolud wyciągnął z kieszeni płaszcza metalowe pudełko, poczym otworzył je. Z wnętrza wyjął tytońca i odpalił skręta. - A więc mówicie pan żeście syn von Hellmansow ke? Bo widzisz dziecko, znam ja twego ojca, kilka razy służyłem mu za oczy, chroniąc jego karawany. Ehh, zapytaj kiedyś ojca o Wąwóz Kannenberski. Gdybym w porę nie zauważył dymu… ehh dostałem wtedy z orkowego topora w ramię. Widzisz tę bliznę? Do teraz nie napnę łuku. Gdzie te piwo?! – wrzasnął gardłowo korzystając przy tym z całego powietrza, które miał w płucach. - Ehh synku, gdyby nie wynalazek Kitajczyków dawno już stracił bym posadę. Kto widział przepatrywacza, który nawet łuku napiąć nie potrafi. Ale proch! Proch to wspaniała rzecz. Ehh, te żółtki na cos się przydały. Oni dali nam proch, ale to my udoskonaliliśmy technikę wyrobu rusznic. Na przykład to. Wiesz co to chłopak? Ke? Pewnie ze nie wiesz, bo to pierwszy okaz tej broni. Nazwałem to… Kacza Stopa. Bo widzisz synku, strzela cztery pociski jednocześnie. Tata zawsze mawiał: „Co jest lepsze od strzelby?”. Odpowiedz jest banalna jak mózg orka. Kilka strzelb – Zaciągnął się dymem tytońca, poczym zaniósł się gromkim śmiechem. Tak bardzo potrząsał przy tym swym brzuchem, że mało nie rozlał swego piwa. – A właśnie… GDZIE TE PIWO!!! Ke? Ke się pytasz? Jak na konia wsiądę? Nie po ludzku hehe. I nie myśl, że Gammerin, mimo swego wzrostu nie może być zwiadowcą. Mam te swoje sto-kilka lat ale nogi mam zdrowe jak u czterdziesto-latka - Ognisto-brody krasnolud skierował swe piwne oczy w kierunku wejścia. – Tylko nie elfy! Parszywe, plugawe, spedalone ostrouche, dendrofile. Do lasu! Na drzewa, ale powywieszać was! Zielona zaraza, z pewnością rodziną są z tym całym zielonym plugastwem, tymi – blada dotąd twarz krasnoluda zaczęła przybierać rumianego koloru – goblinami! A niech was cholera! Ke?! Czego się tak patrzysz dziecko. Krasnoluda nie widziałeś? A może jesteś pół-elfem ke?! Tata lubił do lasu chodzic?! A psia jucha. GDZIE TE PIWO??!! |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |