|
Post #1
16 Dec 2005, 17:20
-Ke? Czy możesz się dosiąść? A ostre uchy ma? Nie… to dobrze, a siadaj pan. Szynkarz jeszcze z antałek piwa, aha i kufel dla pana.
A właśnie, gdzie moje maniery – wstaje, pluje w dłoń, dokładnie ją wyciera o spodnie poczym wyciąga przed siebie. – Gammerin Ingifaxus syn Avruka spod Kazar-a-Kar – uśmiechnął się krzywo pokazując spróchniałe zęby, na niektórych widoczne było nawet złoto. - Gdzie te piwo?! Karczmarzu piwa! – Krasnolud wyciągnął z kieszeni płaszcza metalowe pudełko, poczym otworzył je. Z wnętrza wyjął tytońca i odpalił skręta. - A więc mówicie pan żeście syn von Hellmansow ke? Bo widzisz dziecko, znam ja twego ojca, kilka razy służyłem mu za oczy, chroniąc jego karawany. Ehh, zapytaj kiedyś ojca o Wąwóz Kannenberski. Gdybym w porę nie zauważył dymu… ehh dostałem wtedy z orkowego topora w ramię. Widzisz tę bliznę? Do teraz nie napnę łuku. Gdzie te piwo?! – wrzasnął gardłowo korzystając przy tym z całego powietrza, które miał w płucach. - Ehh synku, gdyby nie wynalazek Kitajczyków dawno już stracił bym posadę. Kto widział przepatrywacza, który nawet łuku napiąć nie potrafi. Ale proch! Proch to wspaniała rzecz. Ehh, te żółtki na cos się przydały. Oni dali nam proch, ale to my udoskonaliliśmy technikę wyrobu rusznic. Na przykład to. Wiesz co to chłopak? Ke? Pewnie ze nie wiesz, bo to pierwszy okaz tej broni. Nazwałem to… Kacza Stopa. Bo widzisz synku, strzela cztery pociski jednocześnie. Tata zawsze mawiał: „Co jest lepsze od strzelby?”. Odpowiedz jest banalna jak mózg orka. Kilka strzelb – Zaciągnął się dymem tytońca, poczym zaniósł się gromkim śmiechem. Tak bardzo potrząsał przy tym swym brzuchem, że mało nie rozlał swego piwa. – A właśnie… GDZIE TE PIWO!!! Ke? Ke się pytasz? Jak na konia wsiądę? Nie po ludzku hehe. I nie myśl, że Gammerin, mimo swego wzrostu nie może być zwiadowcą. Mam te swoje sto-kilka lat ale nogi mam zdrowe jak u czterdziesto-latka - Ognisto-brody krasnolud skierował swe piwne, niewielkich rozmiarów oczy w kierunku wejścia. – Czy mnie wzrok nie myli? Nie, nie … Gammerina wzrok nigdy nie myli, o co to to nie! Zielne niczym goblin, swąd też znajomy, las nie sądzisz? Ke? Niech siedzi elf w kantynie ale jak podejdzie bliżej niż na wyciągnięcie butli to zobaczy tyle gwiazd, że do końca życia w niebo zaglądać nie będzie musiał. Niech kobiety lepiej baczą by ich dzieci spokojnie w kołyskach, jeżeli prawdą jest to co o nich mówią. Duchy lasu, kradną dzieci i pożerają je w całości. Co się krzywisz pan ke? Prawda, czysta prawda o elfach. Tylko patrzeć jak w kufel napluje. Nie ufaj im synku, nie ufaj. A któraż to już godzina? Wpół do świtania? Ehh… alkohol w głowie szumi, czas mi już spać. Słoneczko już niedługo zawita a ja wciąż na nogach. Ooo! Piwo przyszło. No godzinkę w tą, czy w tą dużej różnicy nie zrobi. A wiec co ja o twoim tatku mówiłem? Ah tak… - odpalił kolejnego tytońca… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |