|
Post #1
17 Dec 2005, 14:16
Imię: Leopold von Hindelberg
Rasa: Człowiek Wiek: 24 lata Płeć: Mężczyzna Waga: 154,3 funta Wzrost: 5,6 stopy Kolor oczu: Fioletowy Kolor włosów: Ciemnobrązowy Znak Gwiezdny: Dobosz Rodzeństwo: siostry: Magritta, Ilsa, Theodora, Miejsce urodzenia: Averland, miasto Delbetz Znaki szczególne: Ślady po ospie, Blada cera Cechy: przeciętniak, który książkę przedkłada nad mięśnie Festag, XVI dzień Nachexen’u , dzień przed równonocą. - Jest wieczór, razem z innymi braćmi przygotowywaliśmy się do jutrzejszego uświęcenia w imię naszego pana Sigmara Młotodzierżcy. Miałem dziś sen. Czy to Pan zesłał na mię wizję? Byłem w sercu zła, wkoło tylko ciemność i… zielone światło? Dwa jasne punkty w środku niczego. „W Tobie się zaczyna i w Tobie się skończy…” Wallentag, XVII Nachexen’u, uświęcenie - „Sigmarze Królu, W Twoje ramiona, W Twoje objęcia, Ziemię oddaję” Niechaj błogosławione będzie imię Pana! Każdy poranek przynosi ulgę sercu gdyż wiem, że jesteś przy mnie. To dziś dzień, w którym nowicjat ukończyli bracia zakonni Płomiennego Serca. Karl prawdopodobnie zostanie przyjęty do Świętego Oficjum, ehh szkoda tylko że i mnie tego się nie udało. Dla mnie modlitwy i głoszenie słowa Pana. Aubentag, XVIII Nachexen’u - Nie mogę w to uwierzyć. Z samego rana zostałem wezwany do Ojca Olrika. Gdy się o tym dowiedziałem serce śpiewało a nogi same niosły, wprost płynąłem po krętych schodach wiodących do jego celi. Na fotelu siedział postawny mężczyzna o krótkich siwych włosach. - Poznaj magistra Jarla-Franza z Ostroga – powiedział ojciec… w kilka godzin po tym wydarzeniu siedziałem na niewygodnej, szaroburej klaczy, wciąż wpatrując się w plecy inkwizytora. Właśnie rozpaliliśmy ognisko. Siedzę z kawałkiem węgla, pisząc pośpiesznie wszystko co zapamiętałem z dnia dzisiejszego. Przeklęty Morrslieb uśmiecha się szyderczo w naszą stronę. Niechaj Sigmar czuwa nad nami, bo zło jest gdzieś blisko. Beckertag, XXXII dzień Vorgeheim’u, gdzieś w Sylvanii - Już 5 miesiąc mija jak razem z Jarlem wyruszyliśmy niszcząc całe plugastwo jakie napotkaliśmy. Od naszego żaru wiary spłonęło już wiele osób. Czuje jak dobroć rośnie we mnie z każdym dniem, dzięki nam świat staje się lepszy. Martwi mnie jednak zachowanie Jarla. Kiedy przekroczyliśmy granicę tego landu stał się jakiś ponury. Od ponad tygodnia nie udało nam się niczego nie zmienić w tym plugawym miejscu. Jarl cały czas wypytuje się o jakiegoś „Letheliusa”. Nie mam pojęcia kim on jest, jednak czuję, że już niedługo się tego dowiem. Znów miałem sny. Te same co w przeddzień uświęcenia. Sigmarze bądź przy mnie. Bezahltag, XXXIII Vorgeheim’u - Mój mistrz obudził mnie z samego rana. Już wie gdzie należy szukać. Nie spał całą noc, widzę to po nim. Piszę z ukrycia, gdyż mistrz nie jest zadowolony z mojego pisania. Mówi, że powinienem zająć się modlitwą, nie pisaniem. Tego samego dnia, popołudnie -Dotarliśmy do dziwnego miasta, a raczej tego co z niego zostało. Pogorzelisko rozciągało się przez cały teren przynależny wiosce. W powietrzu unosi się dziwna woń, nie potrafię zidentyfikować go. Na horyzoncie widnieją złowieszcze chmury, będzie padało. Bardziej martwi mnie jednak to co bardziej „przyziemne”. Na tle chmur znajduje się zamczysko. Obawiam się, że to jest właśnie naszym celem. „W Twoje ramiona, W Twoje objęcia, Ziemię oddaje” Bezahltag XXXIII Vorgeheim’u , Kastyl Letheliusa, Godzina … późna Oddycha mi się coraz ciężej. Wzrok mam już zmęczony, nogi jak z waty. Jarl nieubłaganie pędzi nie wiem już nawet w jakim kierunku. Zatrzymaliśmy się w półokrągłej sali. Węgiel wypadł mi z dłoni. Mistrz otworzył wrota. Wewnątrz tylko ciemność. Ciemność i dwoje zielonych oczu. „W Twoje ramiona…” Imię: Leto Rasa: Ex-czlowiek Wiek: N/d Płeć: Mężczyzna Waga: 154,3 funta Wzrost: 5,6 stopy Kolor oczu: Żółte Kolor włosów: Brak Znak gwiezdny: Kocioł Rhyi Rodzeństwo: Biomasa ze słoja C-14, Queck – skrzydlaty goblin Miejsce powstania: Kastyl Letheliusa, Sylvania Znaki szczególne: całokształt Cechy: Prawie całkowity zanik tkanki mięśniowej, rozwinięte zdolności psycho-kinetyczne Woń kadzidła niosła się po całej komnacie. Dym świec wypełniał całe pomieszczenie. Wysoka postać położyła dłonie na oprawie książki. - Słowo pisane należy przechowywać w taki sposób – powiedział spoglądając z pogardą na stertę równo ułożonych, luźnych kartek z pergaminu, zapisanych pośpiesznie kawałkiem węgla. Z namaszczeniem otworzył księgę i wskazując długim, czarnym pazurem palca wskazującego, zaczął czytać. Literę po literze, słowo po słowie… Gdy już skończył złapał za pióro, odkreślił linią ostatnie słowa, poczym postawił pierwszą literę. -Od teraz rozpocznie się twoja nowa historia Lecie, synu Letheliusa Geheimnistag, Pełnia - Po wielu godzinach pracy, po wielu latach nieudanych prób, nareszcie się udało. Moje dziecko. Moje jedyne, prawdziwe, w pełni wykształcone dziecko. Jest jeszcze tyle do zrobienia. Jutro usunę wnętrzności, byś nie zgnił mój drogi, potem skóra i oczy. Tak jak to było napisane w Wielkiej Księdze. Zostaniesz wysłany do innego świata. To Ty przejdziesz przez Mroczne Wrota… a ja będę wewnątrz Ciebie mój drogi. Będę wszystko dokładnie obserwował i zapisywał wszystko co ujrzę. Każdy sen, każdą marę, wszystko. Szkoda tylko, że mój drogi brat, Jarl, nie przetrwał Przeistoczenia. Biedny, biedny brat. Zajął zaszczytne miejsce w słoju nr C-14. Festag, III Nachgeheim’u , Malejąca Jasna Tarcza - Leto jest już ukończony, jedynym problemem był jego mózg. Widać jego chęć życia jest większa niż się spodziewałem, naprawdę nieprawdopodobne, ale nie w sposób było nawet dotknąć go skalpelem. Dziwne. Mimo to jest już gotowy do podróży. Teraz tylko czekać do następnej pełni, czas uważnie obserwować niebo. Muszę jeszcze wysłać Quecka po więcej formaliny, golemowi ciała może jej niedługo zabraknąć Bezahltag, XXIV Nachgeheim’u, Pełnia - Korzystając z całej posiadanej przeze mnie wiedzy udało mi się otworzyć Wrota, tak jak to opisywał Muhaddin ael Ishamizs, Wielki Wezyr z Arabii. „Żadna żywa istota nigdy nie przejdzie przez Wrota”. To się jeszcze okaże mój drogi kolego… Czas, by lepiej zapamiętywać swoje sny… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |