📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Cytryn
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 18 Dec 2005, 00:43
Imię: Cytryn
Rasa: po zapachu można wyczuć ze trup
Wygląd: dość wysoki gdy się nie garbi to ma około 182 cm wzrostu
Waga: wychudzony, brak organów wewnętrznych na wysokości brzucha sprawia ze skora przylega do samego kręgosłupa.
Zarost: szczecinowaty i krótkie zaniedbane włosy
Znaki szczególne: jedno oko w drugim znajduje się żółty kamień, w plecach kilka jeszcze niewyciagnietych strzał.

-kuzwa,kuzwa,kuzwa co za parszywy los, skąd ja tu się wziąłem.
Złorzecząc pod nosem, smętnie człapiąc przez równiny Desolace poruszały się niezidentyfikowane zwłoki. Przygarbione z daleka wyglądające jak monstrualny jeż z powodu masy strzał wystających z pleców. Twarz prawie ludzka oprócz brakującego oka, zamiast którego wepchnięto (widać ze niezbyt umiejętnie) żółty połyskujący kamień cytryn jednak ze skaza. Posiadał on przez środek długa prawie idealnie prosta szara rysę. Wyglądało to jak nigdy niemrugające oko węża.
- o w mordę, już pamiętam, co się stało, kutwa, co z tego ze kradłem nie musieli mnie tak daleko gonić. Albo grac uczciwie i mi tez dać konia, jeszcze na dodatek naszpikowali mnie jak poduszkę. Za nic! (załamany opuszcza ręce i siada) bezsens, bezsens. Nie mam gdzie iść. Wokół same trupy zwierząt i ja tez trup. Kuzwa na dodatek zaczynam się rozkładać i śmierdzieć, co to ma być! Jeszcze mi ten kamyk władowali w oko. Niemogli mi dać umrzeć! Czemu ja jeszcze łażę?
Do siedzącego i biadolącego umrzyka powoli zbliża się jakaś postać. Kroczy pewnie wyprostowanie i widać ze ma jakiś cel w tym spotkaniu.
- no w mordę znów ktoś idzie, dam sobie rękę uciąć ze znów jakiś napalony paladyn albo inny w krucjacie przeciwko nieumarlym. Poczekam zobaczę zresztą, co mi szkodzi i tak już umarłem, zawsze mogę się położyć i udawać naprawdę martwego.
Postać podeszła już wystarczająco blisko żeby można było zobaczyć jak dokładnie wygląda.
Długa prosta szata zakrywająca prawie cala sylwetkę, rękawiczki wyprawione z jakiejs dziwnej skory, na głowie jakiś dziwny rogaty hełm skrywający w cieniu twarz. Postać zdaje się nie iść a unosić się nad ziemia. Podąża za nim jakby demon chowaniec stworzony z samej ciemności.
- o w mordę, gorzej jakiś czarnoksiężnik…, czego on może chcieć … ki czort go tu sprowadza.…
Nagle czarownik pojawia się przy siedzącym.
- Witaj przybyszu! Kim jesteś? I co tu robisz?
Ze środka hełmu wydobywa się głęboki dudniący glos.
- eee Witam dobre pytanie, kim jestem, czekaj … moment…. Zaraz sobie przypomnę …. Hmm pamiętam jak zginąłem to tyle. A co tu robię? Próbuje nie dać się zabić drugi raz i idę bez sensu przed siebie.
- Nie wiesz wiec nawet jak się nazywasz? Pozwól ze będę cię nazywał Cytryn od kamienia, który tak się rzuca w oczy. Ja nazywam się Mudor Vrath-darr. Czy wiesz przynajmniej gdzie się znajdujesz?
- Cytryn no może być imię jak imię. Znajduje się na jakimś cholernym cmentarzysku same martwe zwierzęta i mase trupojadow, przed którymi musiałem się już kilka razy ukrywać. A i ustalmy sobie jedna rzecz niechżesz mnie zabić albo spopielić lub cos takiego? Bo ten twój chowaniec jakoś dziwnie tak na mnie zerka.
- Nie. Gdybym chciał to już byś nie żył.(Pstryka palcami chowaniec się oddala) Widzisz ten cmentarz to Desolace tak wyglądałby cały Azeroth gdyby legion nie został zatrzymany, zwierzęta tu wędrują żeby umrzeć. Na południu krainy znajduje się miejsce skąd wyruszyły na podbój armie Mannorotha znajduje się tam mroczny portal. Myślałem ze tam podążasz.
Jednak jakoś mi nie pasowałeś na poszukiwacza takich rzeczy. Radziłbym ci wyruszyć na północ do Lordearonu pod ruinami tego miasta znajduje się Undercity tam dowiesz się więcej.
- A po co miałbym tego szukać? I kim ty jesteś ze mi to wszystko mówisz? Bo widzisz ja jestem nieumarly i na razie przez to spotykały mnie tylko nieprzyjemności. A jakoś nie widzę powodu żebyś mi pomagał.
- Nieważne i tak za dużo ci powiedziałem. Starczy ci tyle ze tez jestem nieumarly od jakiś 200 lat. I niepomagam ci bezinteresownie. Kiedyś się zgłoszę i dam rachunek za swoja pomoc. Zmarnowałem już sporo czasu. Zanim odejdę dam ci jednak zagadkę, po której rozwiązaniu dowiesz się czegoś o sobie:

"Koń od ośmiorga ma mieć po trzy rzeczy,
Tę czwórkę sześć sztuk trzeba mieć na pieczy,
Żeby jako wilk, lekko trwale nosił,
Żeby dobrze jadł, kark pięknie wynosił,
Żeby był rączy, sierść subtelną mając,
Oko wypukłe, to tak jako zając,
Liszka nóg krótkich, długiego ogona,
I głowy tak małej, to niech majak Ona,
Z jeleniem więzi zaś ma być jednakiej,
Nogi tak suchej i chyżości takiej,
Pierś majak mamka dostanie wykładać,
Zad mieć rozbity, dać śmiele dosiadać, (...)
Włos gniady, czoło pańskie i kosa;
I ubiór strojny, lecz to sztuka trzosa (...)"
Wiec Bywaj!

- Moment powiedz mi przynajmniej gdzie jest północ.
Mudor zaczyna się rozpływać jakby gdzie się przenosił
- Niech gwiazdy ci wskazują drogę (znika)
- ta, ta, ta łatwo powiedzieć jak ja nie pamiętam, która z tej masy ma wskazywać ta północ! No nic będę szedł za ta najjaśniejsza może się uda. Pora ruszyć w drogę …

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026